Motocykl poleca:

Aleją żeglarzy na przystań

Poleć ten artykuł:

Są takie dni, że na przejażdżkę masz tylko niedzielne popołudnie. Podczas grzania silnika zastanawiam się, gdzie mogę pojechać  i co zwiedzić w bliskich okolicach Szczecina.

Przystań w Nowym Warpnie. Stąd wypływają kutry do niemieckiegoStarego Warpna (Altwarp). Zobacz całą galerię

Nie chcę powtórki z rozrywki, czyli odpadają trasy znane mi z poprzednich wypadów. To znacznie utrudnia wybór. Na szczęście w dobrym momencie przypomniał mi się niedawno czytany artykuł o otwarciu po remoncie drogi do Nowego Warpna. Dotychczas odstraszały mnie od niej dziury wielkości kraterów.

Mój Bandit wywozi mnie ze Szczecina na północny zachód. Po drodze mijam jezioro Głębokie, a następnie drogą 115 śmigam na Tanowo i Dobieszczyn. To właśnie w Dobieszczynie zaczyna się wyremontowany odcinek krętej drogi biegnącej przez Puszczę Wkrzańską. Ta nienumerowana droga ma wiele atutów: szybkie zakręty, dobre oznakowanie i idealnie równą nawierzchnię. 15 km krętego asfaltu omija liczne miejscowości leżące na alternatywnej trasie do Nowego Warpna, wiodącej przez Trzebież. Jedynym zagrożeniem – na szczęście występującym tylko jesienią – są grzybiarze. Potrafią gdzie popadnie zostawiać samochody i niefrasobliwie wyjeżdżać z duktów leśnych.

Docieram do Nowego Warpna. Ko­niec asfaltu, więcej – koniec jakiejkolwiek drogi. Albo tam zawracasz, albo płyniesz do Altwarp. Leżące na Półwyspie Nowowarpieńskim Nowe Warpno oferuje rozległy dostęp do jeziora (na południu) i zalewu (na północy). Dzięki temu i okolicznym lasom jest to świetne miejsce do turystyki i wypoczynku.

Południowy brzeg półwyspu zajmuje plaża. Miejsce to upodobali sobie windsurferzy, kitesurferzy oraz kajakarze. W mieście warto rzucić okiem na odnowiony ratusz, który ma konstrukcję czteroosiową z kwadratową wieżą. Wszystkie jego skrzydła zbudowano w technice ryglowej (inaczej: muru pruskiego). Polega ona na łączeniu elementów drewnianych pionowych słupów i poziomych rygli w szkielet ścian obiektu, będący rodzajem kratownicy. To jedyny w Polsce ratusz ryglowy, który do dziś pełni swą pierwotną funkcję, czyli jest siedzibą władz miejskich. Przy ratuszu stoi pom­nik artysty malującego ten obiekt. To Hans Hartig – niemiecki malarz, który uwieczniał w swoich dziełach Nowe Warpno.

Aleja Żeglarzy zaprowadzi cię z placu przy ratuszu na przystań. Ciekawe są tu wmurowane w chodnik płyty upamiętniające cumujące tu żaglowce i ich kapitanów. Od przystani wzdłuż brzegu biegnie promenada, prowadząca do trzypoziomowej wieży widokowej. Na każdym poziomie jest luneta. Bardzo przydatna rzecz, bo z wieży masz kapitalny widok na rozlewiska i na drugi, już niemiecki brzeg. Dotrzeć tam można drogą lądową (objeżdżając od południa Jezioro Nowowarpieńskie), ale także szybciej – kutrem przystosowanym do przewozu pasażerów oraz rowerów.

Bar Argus w Nowym Warpnie zaspokoi głód smakoszy ryb, ale też miłośników pierogów. Jego wystrój stylem nawiązuje do rybackiego charakteru miejscowości.

Na samym końcu cypla jest usytuowany kościół, kilkakrotnie w swojej historii trawiony przez pożary. Mimo to wygląda na zadbany.
Ciekawostką najnowszej historii miasta jest to, że nie tak dawno, bo w połowie lat dziewięćdziesiątych, Nowe Warpno było mekką przemytników. Było to wtedy bodaj jedyne miejsce na ziemi, gdzie wódka kosztowała mniej niż woda mineralna. Tani alkohol, papierosy i kosmetyki sprzedawane w działającej wtedy tam strefie wolnocłowej przyciągały tłumy.

Na promach kursujących między Nowym Warpnem a niemieckim portem Altwarp działało konsumenckie niebo, czyli sklepy duty free. Polacy mogli wprawdzie tylko dwa razy w miesiącu robić bezcłowe zakupy, ponadto obowiązywały limity ilościowe, niemniej to były czasy… Pamiątką po nich jest wymarłe dziś lokalne targowisko.

Dziś Nowe Warpno jest pieczołowicie odrestaurowane, wszystkie jego skwery są zadbane i ukwiecone. Nie przypomina miejscowości sprzed 15-20 lat, kiedy to kwitł handel bezcłowymi alkoholami. Teraz niczym nie różni się od zadbanych miejscowości turystycznych zza zachodniej granicy. Czyżby to zasługa bliskości Niemiec?

Korzystając z tego, że do zachodu słońca mam jeszcze trochę czasu, postanawiam objechać Jezioro Nowowarpieńskie. Dlatego wracam kawałek – do drogi 115, po czym wjeżdżam do Niemiec. Trasa wiedzie leniwą i spokojną drogą przez miejscowości Hintersee i Ahl­beck. Po około 50 km docieram do Starego Warpna (Altwarp). Mieścina ta z kilkoma domami leży vis-à-vis Nowego Warpna. Z niejaką przyjemnością stwierdzam, że nie robi wrażenia tak zadbanego, jak polska miejscowość. Mieści się tu spory kemping bezpośrednio nad wodą i przystań, z której można dotrzeć kutrem wycieczkowym na polską stronę. Pas wody uniemożliwia mi szybki powrót do ojczyzny. Ale nie mam mu tego za złe, bo wynagradzają to krajobrazy, a szczególnie widok Łysej Wyspy i w oddali, za wodą, Nowego Warpna.

Mimo zaledwie połowy dnia udało mi się zobaczyć parę fajnych miejsc, odpocząć i naładować akumulatory, w których magazynuję motocyklową pasję.

Długość wyjazdu: 100 km
Czas: 2-3 godziny niedzielnego popołudnia
Trasa: prowadzi spokojnymi drogami, o niewielkim natężeniu, ruchu wśród lasów i Puszczy Wkrzańskiej.
Drogi: nawierzchnie dobrej jakości, szczególnie dotyczy to krętego odcinka od Dobieszczyna do Nowego Warpna. Przed Altwarp krótki fragment kocich łbów.
Co warto zobaczyć
> Nowe Warpno: ratusz, Aleja Żeglarzy i przystań, wieża widokowa, kościół
> Stare Warpno (Altwarp)

Tekst i zdjęcia Krzysztof Turulski

Tagi: podróże | turystyka | pomorze | Szczecin

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij