Motocykl poleca:

Azja Środkowa: Dalekistan dla odważnych

Poleć ten artykuł:

Dalekistan – nazwa tej wyprawy składa się ze słowa „daleki” oraz państw-„stanów”: KazachSTAN, UzbekiSTAN, TadżykiSTAN i KirgiSTAN. Na dokładkę była Mongolia..     

Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan i Kirgistan, a na dokładkę Mongolia. Zobacz całą galerię

Towarzyszył mi Paweł Zgódka, z którym poznaliśmy się przy okazji tego wyjazdu. Nasze sprzęty to dwie ponad 20-letnie Yamahy XTZ 750 Super Ténéré.

Przejazd przez Ukrainę i Rosję był męczący i nudny. Kazachstan przywitał nas stepami po horyzont, na drogach zamiast krów zaczęły się pałętać wielbłądy. Prócz wielbłądów charakterystycznym widokiem były stale towarzyszące gazociągi prowadzone wzdłuż drogi. Ponadto skończyły się możliwości płacenia na stacjach benzynowych kartą.

Jak się okazało, Uzbekistan ma kryzys z benzyną, która jest tylko dwa razy w tygodniu. Dlatego przez cały Uzbekistan tylko dwa razy zatankowaliśmy na stacji. Ratunkiem były dzieci stojące przy wjeździe do miast, sprzedające wachę w 1,5-litrowych butelkach. Jazda na benzynie 80-oktanowej najpierw nas przerażała, ale z czasem przywykliśmy.

Pierwszym punktem do odwiedzenia było Morze Aralskie. Widok kutrów rybackich osadzonych na pustyni aż po horyzont daje do myślenia. Jezioro Aralskie było kilkadziesiąt lat temu czwartym pod względem powierzchni jeziorem świata. Jednak Sowieci postanowili głównie z Uzbekistanu zrobić światowego producenta bawełny i w tym celu zmienili bieg dwóch rzek dopływowych. Efekt: wysychanie jeziora i ogromna katastrofa ekologiczna. Dzisiaj zakopane w piasku łodzie są symbolem ludzkiej głupoty.

Następnie udaliśmy się do Chiwy, gdzie obejrzeliśmy architektoniczne perełki Jedwabnego Szlaku. Z powodu kończącej się wizy z obejrzenia zabytków Buchary i Samarkandy musieliśmy zrezygnować. Gdzieś po drodze doszły nas słuchy, że przejście graniczne z Tadżyki stanem, na które się kierujemy, jest zamknięte. W Samarkandzie, o 50 km od granicy, pytałem kilku policjantów. Twierdzili, że granica powinna być otwarta. Spotkani tuż przed startem Włosi powiedzieli, że jest wręcz przeciwnie.

40 minut do deportacji

Zrobiło się nerwowo, bo dziś (był już wieczór) kończyły nam się wizy. Zadzwoniłem do ambasady. Poradzono mi, byśmy tam nie jechali, bo to strata czasu. Najbliższe przejście znajduje się 200 km na połu- dnie, ale po jakichś 100 trzeba skręcić w pustynię i potem pytać ludzi, bo samemu trudno trafić.

Ze względu na niepewne południowe przejście wybraliśmy to polecane przez Włochów. To była szalona nocna jazda. Raz prawie władowałem się w nieoświetlony wóz konny, potem na czołówkę wyskoczyła mi wyprzedzająca na trzeciego osobówka. Mimo to zdążyliśmy: o godz. 23.20 opuściliśmy Uzbekistan. Jeśliby się nie udało, deportację mieliśmy jak w banku.

Tagi: Azja Środkowa | podróże | turystyka motocyklowa | podróże na motocyklu

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij