Motocykl poleca:

Bałkany 2012

Poleć ten artykuł:

To była już czwarta wyprawa w tym składzie. Bohaterami podróży do Bośni i Hercegowiny oraz Czarnogóry była zgrana trójka, dosiadająca dwóch Hond CBF 600 N i Yamahy FZ6.
Zobacz całą galerię
Maciej, „Chrzanek” i Adam, 8 dni, do pokonania około 4500 km. Nasze główne cele: Sarajewo w Bośni i Hercegowinie (w skrócie BiH) oraz Boka Kotorska w Czarnogórze. Startujemy z Gdańska o 6 rano. Tego dnia chcemy dotrzeć jak najdalej na południe. Po 15 godzinach i 855 km jesteśmy w pensjonacie w czeskim Mikulovie.
Drugiego dnia po 658 km jazdy, głównie autostradami, docieramy do granicy chorwacko- -bośniackiej. Odprawa idzie szybko: paszport, zielona karta i jazda. Warto pamiętać, że na granicy bośniackiej sprawdzają, czy każdy ma przy sobie odpowiednią gotówkę – 50 euro na dzień pobytu.
Po przejechaniu mostu na rzece Sawie jesteśmy w mieście Bosanska Gradiška. Pierwsze wrażenie: miasto nieco zaniedbane, zabudowa chaotyczna, mierne asfalty. Na dzień dobry BiH sprawia wrażenie kraju biedniejszego niż Polska. Tuż za miastem zatrzymujemy się w przydrożnej restauracji. Zamawiam ćevapi. Doskonałe. Teraz już wiem, że jesteśmy na Bałkanach.
Po południu wjeżdżamy do Banja Luki, stolicy Republiki Serbskiej, drugiego co do wielkości miasta w BiH. Bez kłopotów znajdujemy nocleg w centrum. Rzucamy bagaże, szybkie piwko w hotelowym barze i ruszamy w miasto. Banja Luka nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Na zwiedzanie, zgodnie z tym, co podają przewodniki, wystarczy jedno popołudnie. Godna uwagi jest twierdza z XIV w. położona nad rzeką Vrbas. Oprócz tego warto zobaczyć cerkiew Chrystusa Zbawiciela z 1939 r. Innych zabytków brak: zostały zniszczone podczas wojny z początku lat 90. XX wieku, m.in. jej ofi arą padły wszystkie meczety. Banja Luka jest dziś tętniącym życiem miastem uniwersyteckim, z mnóstwem pubów i kafejek.
Chwila oddechu w drodze z Mostarudo Budvy w Czarnogórze.

Następnego dnia rano śmigamy w stronę Sarajewa. Trasa prowadzi przez Góry Dynarskie: piękne widoki, zakręty i minimalny ruch. Droga bardzo dobra. Staramy się jechać w miarę przepisowo, bo podobno w BiH policjant czai się za każdym krzakiem. I rzeczywiście tak jest. Spotykamy naprawdę dużo patroli drogowych, ale tylko jeden z suszarką.


Ładnych parę lat trwała odbudowaStarego Mostu nad Neretwą w Mostarze.
Na kawie w Jajce
W miejscowości Jajce zatrzymujemy się na kawę. Nazwa pochodzi od lokalizacji miasta, położonego na charakterystycznym wzgórzu. Nie ma tu zbyt wielu rzeczy do obejrzenia. Na szczycie wzgórza jest ulokowana twierdza z czasów panowania tureckiego. I tyle. Kolejny na naszej trasie jest Travnik. W tym niewielkim mieście jedynymi zabytkami wartymi odwiedzenia są średniowieczna twierdza oraz meczet. Obiad zamawiamy w restauracji myśliwskiej przy głównej ulicy miasta – tej, przy której znajduje się wspomniany meczet Sulejmanije (XVI w.). Jest on zwany kolorowym ze względu na freski zdobiące zewnętrzne ściany. Po obfi tym obiedzie nie mamy już sił na twierdzę. Ruch na drodze zagęszcza się dopiero przed samym Sarajewem, a na rogatkach miasta wbijamy się w korek. Przeciskamy się. Odzywają się klaksony. Trąbią na nas? Po drodze mijamy kilka radiowozów, które utknęły w korku. Przez chwilę zastanawiamy się, czy w BiH jest akceptowane takie przepychanie się. Tylko przez chwilę. W końcu wjeżdżamy do centrum miasta, a po chwili jesteśmy na Starym Mieście. Parkujemy w pobliżu ulicy Ferhadija, na której znajdujemy nocleg. Najdroższy w czasie tej wyprawie (100 euro za 3-os. pokój), ale warto. Pokój mamy na 5. piętrze z pięknym widokiem na starówkę.


pieniądze itp. drobiazgi

Pieniądze. Bośnia i Hercegowina: środkiem płatniczym jest tu marka konwertybilna (KM), ale wszędzie jest akceptowane euro (przeliczniki: 1 KM = 2 zł, 1 euro = 2 KM). Nie ma większych problemów z płaceniem kartą kredytową (niemniej warto mieć trochę gotówki), w miastach jest dużo bankomatów. W Czarnogórze oficjalną walutą jest euro.

Noclegi. Nie rezerwowaliśmy ich wcześniej, nie było kłopotów ze znalezieniem miejsca w hotelu czy w kwaterze prywatnej. Płaciliśmy 40-60 euro za pokój 3-osobowy.

Paliwo. W Bośni i Hercegowinie jest tańsze niż w Polsce – ok. 2,30 KM = 4,60 zł/l, w Czarnogórze podobnie jak u nas.

Przydatne informacje – Zielony Przewodnik Michelin „Czarnogóra, Serbia, Bośnia i Hercegowina”, wydawnictwo Bezdroża, 2011.

Więcej zdjęć z wyprawy można obejrzeć na www.moto-wyprawa.pl

Tagi: turystyka | podróże | Bałkany

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij