Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.7

Cena spokoju

Co roku ponad 700 motocyklistów traci swoje maszyny w wyniku kradzieży. Zobacz co zrobić by nie stać się jednym z nich.

Jeżeli wydaje ci się, że kradzież motocykla to megawyzwanie, jesteś w błędzie. Wystarczy do tego bus i trzech silnych gości, którzy wpakują do niego maszynę. Nie muszą nic otwierać ani uruchamiać, więc akcja trwa kilkadziesiąt sekund. Blokadą kierownicy, immobiliserem, zamknięciem na tarczy lub zapięciem na kole zajmą się później. Nawet na wyjący alarm mają swoje sposoby. Zresztą, słyszałeś kiedyś, by ktoś zadzwonił na policję z powodu alarmu?

Na każdych 10 skradzionych maszyn 6 ginie z garażu, a 3 z parkingu lub ulicy. Dziwne? Niekoniecznie, bo „garaż” to także miejsce na podziemnym parkingu. A przecież dostać się tam łatwo, ruch niewielki, więc nikt nie przeszkadza... Daje do myślenia? I słusznie, bo policja odzyskuje tylko jedną na 7 skradzionych maszyn, przy czym większość skradzionych sprzętów jest rozbierana na części. Bo ryzyko mniejsze, a zarobek większy, tyle że rozłożony w czasie. Tak więc nawet jeśli policja skradzionego sprzęta odzyska, to i tak najczęściej nie nadaje się on do jazdy. Co robić?

Blokada z alarmem na tarczę i do łańcucha. Oxford Boss - 219 zł Ogromna kłódka czyli U-Lock. Abus granit X-Plus 54 - 359 zl

 

Stuprocentowy patent na złodziei

nie istnieje, postaraj się im jednak jak najbardziej utrudnić robotę. Trzymaj maszynę w zamknięciu, najlepiej w zamykanym na solidne drzwi garażu na jeden lub kilka motocykli, do którego wstęp, a nawet wgląd ma ograniczona liczba osób. Wynajęcie w zależności od miejscówki kosztuje od 100 do 500 zł miesięcznie, jednak nawet w stolicy da się znaleźć coś w granicach trzech stówek.

Ważne: jedno zabezpieczenie to za mało. Niezależnie od tego, gdzie trzymasz maszynę, przypnij ją do jakiegoś stałego elementu, najlepiej do kotwy solidnie umocowanej w podłodze lub ścianie. Wydasz na nią od 70 do 370 zł (Abus WBA 100 Granit) plus koszt montażu. W ostateczności możesz też przypiąć maszynę do czegoś, co trudno ruszyć, choćby i do drugiego motocykla.

Jasną sprawą jest jakość zamknięć, które zastosujesz. Najtańsze z nich można bowiem bez trudu przeciąć brzeszczotem, a blokadę rozbić kilkoma uderzeniami młotkiem. Niestety, wykonany z hartowanej stali porządny łańcuch z kłódką to wydatek nawet 850 zł (Abus Granit Detecto 8077 12KS Black Loop). Tak, tak, spokojny sen kosztuje, dlatego warto rozważyć objęcie garażu ochroną. Instalacja centralki i alarmowych czujników to wydatek rzędu 1000 zł, a miesięczny abonament za wsparcie ochroniarzy to 50–60 zeta.

 Lokalizator GPS. Interphone GPS SAFE - 839 zł  Kotwa do podłogi lub ściany. Abus WBA 100 Granit - 369 zł

 

Gorzej, jeśli okoliczności zmuszają cię do trzymania rumaka pod chmurką. Stawiaj go wtedy w dobrze widocznym, oświetlonym miejscu. Najlepiej takim, w którym możesz go widzieć przez okno. Okryj plandeką, która ochroni nie tylko przed śniegiem czy deszczem, ale i przed wzrokiem ciekawskich. Przyda ci się też alarm (najtańszy z Allegro to wydatek rzędu 60 zł). Wprawdzie dla profesjonalisty nie będzie on przeszkodą, ale odpędzi ciekawskich i chętnych, by sobie posiedzieć.

Poliestrowa kropka, czyli DNA

Dobrym pomysłem jest inwestycja w elektronikę. Oprócz immobilisera, który wiele maszyn ma dziś w standardzie, możesz zainstalować w swojej maszynie lokalizator GPS. Dzięki niemu będziesz w stanie na bieżąco sprawdzać, gdzie znajduje się motocykl. Najtańsze urządzenie znajdziesz na Allegro za około 100 zł, najdroższe, których czas czuwania wynosi nawet 90 dni (w najtańszym 2-3), kosztują grubo ponad 1000 zł.

Jak wspomniałem, złodzieje często kradną motocykle na części, dlatego warto rozważyć oznakowanie maszyny systemem DNA. Polega to na naniesieniu na wszystkie wartościowe podzespoły niemożliwych do usunięcia mikrocząsteczek z unikatowym numerem identyfikacyjnym. DNA to poliestrowa kropka o średnicy 1 mm, zawierająca naniesiony laserem kod – może to być numer VIN albo kod nadany indywidualnie. Kilka do kilkunastu tysięcy takich kropek jest umieszczanych metodą natryskową na całej maszynie i widać je dopiero w świetle UV. Nad zabezpieczeniem tego typu powinieneś pomyśleć zwłaszcza wtedy, gdy masz motocykl crossowy, enduro lub quada bez homologacji drogowej, bo takie maszyny łatwiej sprzedać bez papierów. Niestety, koszt oznakowania jest spory – 650–850 zł, plusem zaś tego rozwiązania jest, że takie oznaczenie motocykla spełnia wymóg towarzystw ubezpieczeniowych w zakresie dodatkowego zabezpieczenia pojazdu.

A co, jeśli złodziej jednak ukradnie?

Wtedy nie trać czasu. Najpierw telefonicznie zawiadom policję, podając jak najdokładniejszy opis maszyny i jej znaków szczególnych. Jest bowiem szansa, że jeśli niebiescy puszczą taką informację w eter, to jakiś patrol zauważy twoją maszynę zanim trafi do „dziupli” i zostanie rozmontowana. Dopiero potem idź/jedź na komisariat – najlepiej miej ze sobą zdjęcia maszyny.

Do poszukiwań włącz znajomych i nieznajomych motocyklistów. Roześlij informację o kradzieży i jej okolicznościach wśród kumpli i powieś na portalach społecznościowych z prośbą o jej rozpowszechnienie – może ktoś coś widział albo wie, gdzie trafiła maszyna. Zacznij też monitorować ogłoszenia i aukcje w internecie: jeśli dopisze ci szczęście, twoją maszynę wziął na tyle głupi złodziej, że spróbuje sprzedać moto w całości jako sprzęt bez prawa do rejestracji albo wystawi na aukcji jakiś jego charakterystyczny element. Historia zna takie przypadki. 

Gdzie i co kradną

W 2014 r. skradziono w Polsce 738 motocykli (W 2013 – 717). Najwięcej maszyn zginęło w województwie mazowieckim – 135, potem idą dolnośląskie – 97, śląskie – 75 i wielkopolskie – 69. W 2013 r. w Dolnośląskiem skradziono 93 sprzęty, w Wielkopolskiem 91, w Mazowieckiem 69 i w Małopolskiem 63. Motocyklowo najbezpieczniejsze w 2014 r. województwa to opolskie – 10, świętokrzyskie – 14, podlaskie – 15 i podkarpackie – 18 (w 2013 r.: podlaskie 9, opolskie 12, świętokrzyskie 15 i podkarpackie 21).

Największym zainteresowaniem złodziei cieszyły się w 2014 r. Hondy – 134 maszyny (w 2013 – 126), Yamahy – 126 (127), Suzuki – 96 (103), Kawasaki – 60 (55) i... WSK-i – 56 (52). Po nich ulokowały się KTM-y – 53 (41), MZ-y – 35 (49), Harleye – 15 (12), Jawy – 15 (17) i Aprilie – 13 (3). 

 

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij