Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.5

Czy zatyczki do uszu mają sens?

Dla większości z nas najpiękniejszą muzyką jest dźwięk wydobywający się z wydechu. Czy zbyt głośny dodaje poweru, czy wkurza i szkodzi słuchowi?

zatyczki do uszu - czy są potrzebne motocyklistom?

Na początek obalimy mit. To, że wyprujesz wnętrze z tłumika, wcale nie musi oznaczać, że silnik twojego bike’a będzie o kilka KM mocniejszy. Sprzęt na pewno będzie głośniejszy, na pewno bardziej wkurzy sąsiadów, na pewno sprowokuje do szczekania okoliczne psy. Czy motocykl stanie się szybszy? Niekoniecznie.
Zapewne wiesz, że nad brzmieniem współczesnych motocykli czuwają całe sztaby akustyków. Ich zadanie polega na tym, aby wyeksponować dźwięki przyjemne dla ludzkiego ucha, a stłumić te wkurzające. Przy czym z jednej strony ograniczają ich coraz bardziej restrykcyjne normy głośności, a z drugiej cisną klienci, którzy chcą mieć fajnie brzmiące maszyny. „Trzeba to zrobić tak, aby mechanika pracowała możliwie cicho, ale wydechy powinny brzmieć tak głęboko i głośno, jak to tylko możliwe” – sprzedaje receptę na sukces Gary Gray, menedżer Victory.
Wracając do tematu hałasu. Żebyś miał skalę odniesienia: lejąca się do wanny woda powoduje hałas 35 decybeli (dB). Nie jest to wartość groźna dla zdrowia, ma jednak inną przypadłość: na dłuższą metę irytuje. Hałas w mieście to ok. 65 dB. Jeśli twój motocykl ma fabryczne tłumiki, nie powinien być głośniejszy niż 96 dB. Na krótką metę nie jest to uciążliwe, ale gdy dołożysz do tego szum wiatru i dłuższą jazdę po autostradzie, wartość wzrasta do ok. 120 dB. Może nie uważasz tego za męczące, bo kochasz ten dźwięk, ponadto jesteś skupiony na prowadzeniu maszyny i ciągłej analizie tego, co dzieje się na drodze. Ale gdy popatrzysz na to z boku... Wyobraź sobie, że stoisz na wiadukcie nad autostradą. Co słyszysz? Męczący na dłuższą metę świst i szum. Czy jest to melodia przyjemna dla twojego ucha? Za cholerę! Po krótkiej chwili masz tego dość i chcesz uciec stamtąd jak najdalej.

 zatyczki do uszu - czy są potrzebne motocyklistom? zatyczki do uszu - czy są potrzebne motocyklistom? zatyczki do uszu - czy są potrzebne motocyklistom?
na zamówienie
Możesz też kupić zatyczki przygotowane na twoje indywidualne zamówienie. Minusem takiego rozwiązania jest wysoka cena – ok. 200 zł. W zamian dostaniesz zatyczki, które – co oczywiste – będą idealnie dopasowane do kształtu twojego ucha, ale też będą tłumiły tylko niektóre dźwięki. Jakie? To określisz sam. Tego typu zatyczki wykonuje się z akrylu (który łatwo utrzymuje się w czystości) lub silikonu (wysoki komfot noszenia). Laryngolog powie ci, gdzie je dorobić.

Poziom hałasu 130 dB to naprawdę sporo. Na dłuższą metę powoduje on zaburzenia działania układu krążenia, choroby przewodu pokarmowego i żołądka; uniemożliwia zrozumienie mowy. Docierająca do ucha fala akustyczna o natężeniu powyżej 100 dB sprawia ból i w sposób mechaniczny niszczy słuch. Właśnie z tego powodu podczas jazdy motocyklem warto korzystać z zatyczek do uszu.
Obniżają one poziom hałasu, w zależności od klasy, o około 20 dB. Z jednej strony to wystarczająco dużo, by zmniejszyć niebezpieczeństwo trwałego uszkodzenia twojego słuchu, z drugiej nadal masz szansę usłyszenia tego, co najważniejsze – brzmienia twojej maszyny. Zatyczki nie przeszkadzają podczas jazdy w kasku, a poprawnie założone idealnie dopasowują się do kształtu ucha.

zatyczki do uszu - czy są potrzebne motocyklistom?
piankowe czy silikonowe
Na rynku jest spory wybór stoperów. Te najtańsze, jednorazowe, są wykonane z miękkiej pianki. Te wypasione to skomplikowana konstrukcja z silikonu. Silikonowe są wielorazowego użytku i myje się je w wodzie z mydłem.
Jak zakładać? Piankowe stopery zgniata się w palcach, tak by średnica umożliwiła ich włożenie do ucha. Pod wpływem temperatury pianka rozszerza się, dopasowując się do kanału usznego. Silikonowe najczęściej mają mały uchwyt ułatwiający zakładanie.  
Ceny najtańszych zatyczek wykonanych z pianki to wydatek około 50 groszy. Jeśli chcesz szarpnąć się na coś lepszego, a zarazem
 zatyczki do uszu - czy są potrzebne motocyklistom?
Zasada działania naszego ucha jest banalnie prosta. Dźwięki to nic innego, jak fale rozchodzące się w powietrzu z różnymi prędkościami. Powolne wibracje powodują powstanie niskich dźwięków, szybkie – wysokich. Dźwięk jest wyłapywany przez małżowinę uszną i trafia do błony bębenkowej, skąd jest przekazywany do ślimaka wypełnionego płynem. W jego wnętrzu znajdują się komórki nerwowe przetwarzające drgania cieczy na impulsy elektryczne. Nerw słuchowy przekazuje je do mózgu, gdzie są interpretowane jako dźwięk.

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole: