Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.0

Ekwipunek turystyczny dla motocyklisty; karimaty, namioty i kuchenki turystyczne

Ekwipunek wyprawowy, czyli wszystko co powinieneś wiedzieć o karimatach, namiotach i kuchenkach turystycznych, żeby na wakacyjnej wyprawie nie zabrakło ci sił.

Sen i ciepły posiłek są niezbędne do normalnego funkcjonowania, tymczasem w podróży nie zawsze trafisz na otwartą knajpkę czy hotel. Dlatego jeśli jedziesz w nieznane, warto na wszelki wypadek kilka rzeczy zabrać ze sobą. Z ekwipunkiem jest jak w życiu: jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. I to dosłownie! Na celownik wzięliśmy karimaty, namioty i kuchenki turystyczne, czyli sprzęt, dzięki któremu zregenerujesz siły. Zobacz, na co zwrócić uwagę, planując zakup, poznaj zalety i wady poszczególnych rozwiązań i dowiedz się, jaki sprzęt będzie dostosowany do twoich potrzeb. 

 

Pod jednym dachem z wierzchowcem? Można i tak, tyle tylko, że namiot Vango Tour 200 waży niemal 10 kg.

Jak zadbać o pełny brzuch

Ciepły posiłek jest równie ważny, jak suche ciuchy. Owszem, znane są przypadki podgrzewania puszki z zupą lub pieczenia zawiniętej w alufolię kiełbasy na wydechu, ale to skrajności. Sugerujemy coś mniej ekstremalnego, czyli kuchenkę turystyczną. Do wyboru masz kilka rozwiązań, z których każde ma wady i zalety.

Kuchenka gazowa zasilana kartuszem (jednorazowym pojemnikiem) jest lekka, prosta w obsłudze i nie brudzi dna garnka/menażki. Jej główne ograniczenia to pojemność i dostępność odpowiednich kartuszy, których są trzy rodzaje: nakręcane (E417), zatrzaskiwane (C 270/470) oraz nabijane na zawór kuchenki (C 206). Kartusz to wydatek nieprzekraczający 40 zł. Kartusze nakręcane i zatrzaskiwane można po zakończeniu gotowania odłączyć od kuchenki i później użyć ich ponownie, w trzecim przypadku można to zrobić tylko po wyczerpaniu gazu. Wymienne używanie kartuszy umożliwiają odpowiednie przejściówki.

Kuchenki na paliwo płynne (benzynę, naftę lub olej napędowy itd.) jedno- lub wielopalnikowe, a także wielopalnikowe z możliwością zasilania gazem z kartusza są cięższe i bardziej skomplikowane. Trudniej je uruchomić, trzeba systematycznie czyścić ich dysze i przewody paliwowe, oprócz tego kopcą i brudzą garnki/menażki. Największa ich zaleta to łatwo dostępne paliwo: wystarczy zaczerpnąć z baku.

By uniknąć nerwów na wyprawie, kupując kuchenkę zwróć uwagę na łatwość montażu i demontażu, sprawdź łatwość obsługi oraz to, czy da się precyzyjnie regulować płomień, czy jest on stabilny i – co niezmiernie ważne – czy przy postawionym na ogniu naczyniu płomień nie będzie parzył cię w palce podczas regulacji.

Najtańsza kuchenka do wydatek rzędu 100 zł, do tego dochodzą kartusze – w zależności od wielkości (dostępne są 220-, 240- i 450-gramowe) jest to wydatek 12-39 zł. Na wszelki wypadek warto zainwestować w kosztującą 40-45 zł przejściówkę, umożliwiającą używanie różnych kartuszy. 

 

     
 Kartusz nakręcany E417, tzw. standard angielski – z zaworem. Kuchenkę nakręca się bezpośrednio na gwintowaną obudowę zaworu. C 206, czyli tzw. standard francuski. Bezzaworowy, iglica kuchenki przebija kartusz. Nie można go zdjąć przed wyczerpaniem się gazu. C 206, czyli tzw. standard francuski. Bezzaworowy, iglica kuchenki przebija kartusz. Nie można go zdjąć przed wyczerpaniem się gazu.

 

Na wypasie; Primus OmniFuel waży 340 gramów i może być zasilany gazem, benzyną, parafiną, naftą, a nawet paliwem lotniczym. Niestety, taka wszechstronność kosztuje ponad 900 zł.

 

Zapewnij sobie spokojny sen

Karimata, czyli kawałek jedno- lub dwuwarstwowej pianki, ma trzy zalety: jest lekka, tania i trwała. Niestety, zapewnia symboliczny komfort, kiepsko izoluje od ziemi i zajmuje sporo miejsca po zwinięciu. Łatwiej upchnąć gdzieś dmuchany materac, ten jednak jest ciężki, łatwo go przebić i za każdym razem trzeba go nadmuchiwać.

Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest mata samopompująca. Jest to lekki i cienki materac, którego wnętrze wypełnia sprężysta pianka. Gdy ulega ona rozprężeniu, zasysa powietrze do wewnątrz. Napełnienie trwa kilka minut, mata nabiera stosownej grubości, a jeśli jest zbyt miękko, zawsze możesz ją dopompować ustami. Co ważne, zwiniesz matę w niewielki pakunek

Uwaga! W podróży mata nie może sąsiadować w kufrze z ostrymi przedmiotami. Musi być przewożona w pokrowcu i z otwartym korkiem. Trzeba też pamiętać, by po wyprawie umyć ją mokrą szmatką i porządnie osuszyć, sprawdzając, czy w środku nie została woda lub wilgoć, bo to oznacza pleśń. Najlepiej przechowywać ją rozłożoną, pionowo i z otwartym zaworem (np. za szafą). Na co zwrócić uwagę, wybierając matę? Czytaj w ramce poniżej.

 

Czasem jeden obraz mówi więcej niż tysiąc słów. Oto, dlaczego warto postawić na składaną matę. Ceny tego typu legowisk wahają się między 100 a nawet 600 zł. Zawór maty powinien być zamknięty tylko wtedy, gdy na niej śpisz.

 

Jak dobrać matę samopompujacą? Przede wszystkim zwróć uwagę na:

Wymiary zarówno po rozłożeniu (spotykane długości od 120 do 190 cm), jak i po złożeniu. Najtańsze zajmują mniej więcej tyle samo miejsca, co karimaty, droższe można przed zwinięciem złożyć na pół, uzyskując znacznie mniejszy pakunek (nawet 15 na 30 cm w przypadku cienkiej maty).


Grubość. Grubsza oznacza lepszą izolację od podłoża, cieńsza jest lżejsza. Dla porównania: mata o długości 180 cm i grubości 5 cm waży 1 kg, podczas gdy taka sama mata o grubości 2,5 cm – 500 g.


Izolację od nierówności podłoża. Oprócz grubości ważny jest tu rodzaj wypełnienia. Zamiast zwartej, sprężystej pianki, która izoluje najlepiej, stosuje się też konstrukcje ażurowe, czyli wewnątrz jest wykonany z pianki szkielet, a w nim komory powietrzne. Daje to w efekcie coś w rodzaju lekkiego materaca dmuchanego. Izolacja termiczna jest tu nieco gorsza, za to komfort o wiele większy.


Poziom izolacji termicznej. Opisuje go parametr R, który im jest wyższy, tym izolacja lepsza. Cienka mata może mieć R =
2 do 4, gruba – R = 5 do 6. Ponoć na macie z parametrem R = 4 można spać na zamarzniętym jeziorze.


Materiał zewnętrzny. Najlepszy będzie antypoślizgowy, wówczas nie będziesz zjeżdżał z maty ze śpiworem. Powinien być też odporny na przebicia.

 

 

Niech nie kapie ci na głowę

Pamiętaj, że namiot ma pomieścić nie tylko ciebie, ale i twój dobytek, przy tym zapewnić chociaż odrobinę komfortu. Na co zwracać uwagę?

- Na kształt namiotu i na to, jak go zbudowano. Im gorszej pogody możesz się spodziewasz, tym większą uwagę zwróć na to, jak namiot zachowa się podczas deszczu i wiatru. W ekstremalnych warunkach najlepiej sprawdzają się opływowe konstrukcje ze stabilnym rozmieszczeniem drążków i możliwością dodatkowego zakotwiczenia i ustabilizowania odciągami.

- Na rozmiar. Wymiary podłogi to jedno, a rzeczywista przestrzeń użytkowa to drugie – spadziste ściany ograniczają funkcjonalność. Jeżeli nie wiesz, ile potrzebujesz miejsca, zrób test: na podłodze garażu wyklej taśmą obrys namiotu, rozłóż karimatę i rozlokuj cały ekwipunek, zostawiając po 15 cm od „ścian”. Weź pod uwagę, że gdy spadnie deszcz na wewnętrznej stronie tropiku pojawią się krople wody kapiące przy każdym poruszeniu ścian. Pocieszające jest to, że wybierając wielkość namiotu nie musisz się nadmiernie ograniczać – turystyczna trójka jest po spakowaniu niewiele większa i cięższa od dwójki.

- Na obsługę. Rozkładanie i składanie wymagające skomplikowanego użerania się z drążkami i linkami może uprzykrzyć życie, zwłaszcza jeśli przyjdzie ci rozstawiać namiot zgrabiałymi od jazdy w deszczu łapami. Sensowna instrukcja i oznaczenie kolorami pasujących do siebie elementów ułatwią życie.

- Na kolor. Wbrew pozorom ma on znaczenie – jasny jest weselszy i lepiej doświetli wnętrze, ciemny za to mniej rzuca się w oczy, gdy nocujesz na dziko.

Podsumowując, dla większości motocyklistów najlepsze będzie 2–4-osobowe igloo z prostym, poprowadzonym przez tunele w tropiku stelażem i podwieszaną sypialnią.

Elefantentreffen, czyli zimowy zlot słoni, to najlepszy egzamin dla sprzętu turystycznego. Jeśli da radę tam, da radę wszędzie.

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij