Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
1.0

Góry Harz: Weekend harców w Harzu

Długi majowy weekend ja i moja ekipa przeznaczyliśmy na serpentyny niemieckich gór Harz. Niestety, wiosenna aura została w Polsce. Na wagę złota były ciepłe rękawice, podpinki i odzież termiczna.   

Na dziedzińcu zamku w Wernigerode trafiliśmy na festyn, który przeniósł nas w przeszłość.    

Hondy Transalp i Deauville oraz Suzuki Bandit 1250 grzały łapy moich przyjaciół. Ja na Bandicie 600 mogłem co najwyżej chuchaniem rozgrzewać ręce. Ze względu na odległość ten wypad jest możliwy dla nas, szczecinian, ale też dla Wielkopolan i Dolnoślązaków. Na bazę wybraliśmy miejscowość Goslar.

Ranek 2 maja był chłodny i rześki, ale nie padało. Drogą nr 498 wystartowaliśmy na południe, do Altenau. Już po kilku kilometrach jechaliśmy krętą trasą z wiaduktami nad wodą, mijając co jakiś czas tamy. W Altenau zjechaliśmy z drogi, by zaliczyć Torfhaus (800 m n.p.m.; popularne miejsce spotkań motocyklistów). Po powrocie na „498”, mimo słabej widoczności, jak dzieci cieszyliśmy się zakrętami i widokiem na zalew Sose Stausee.

Osterode to zadbane, małe, typowo niemieckie miasteczko z zabudową z muru pruskiego. Po krótkim odpoczynku na Starym Mieście śmignęliśmy do Niedersachswerfen. Po drodze zaliczyliśmy takie serpentyny, których próżno szukać w polskich górach. W Niedersachswerfen zwiedziliśmy obóz pracy Mittelbau- -Dora (1943-1945). Powodem jego założenia był nalot brytyjskich sił lotniczych na Peenemünde, gdzie produkowano rakiety V2. Przyspieszył on decyzję o przeniesieniu montażu rakiet do sztolni wydrążonych w górach.

Drugi dzień to kolejne kilometry po widokowych, krętych drogach i zwiedzanie słynącego z wiedźm zamku Wernigerode. Sto kilkanaście kilometrów dojazdu równym asfaltem, pełnym szybkich zakrętów i ciasnych łuków, upłynęło nam bardzo szybko. Zamek w Wernigerode jest widoczny z daleka i niemal z każdego miejsca w mieście. Do zwiedzenia są w nim dwie trasy prowadzące przez prawie 50 pomieszczeń.

O tym, że wróciliśmy do teraźniejszości, świadczyły duże skrzyżowania z sygnalizacją świetlną, ale zbudowane w tunelu pod ziemią. Tak dotarliśmy z zamku na starówkę. Kolorowe kamienice z pruskiego muru powodowały zawrót głowy, liczba kafejek i restauracji – ogromna.

Zwiedzanie miasteczka Goslar – naszej bazy – zostawiliśmy na deser. Jego Stare Miasto nie bez powodu widnieje na liście światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Historia miejscowości jest związana z górnictwem rud metali.

Nasze koszty (uznaliśmy je za niewygórowane) za cztery dni i blisko 1,5 tys. km, w tym dojazd i powrót do domu: dziura w kufrze wypalona przez gorący wydech, spalony ulubiony polar, gleba parkingowa, pęknięty stelaż kufra oraz przetrzepanie przez policję mnie i Bandita, jak byśmy przewozili kontrabandę.

 

co, gdzie i dlaczego

Długość trasy: łącznie z dojazdem i powrotem ok. 1500 km; optymalnie 4 dni: 2 na podróż i 2 na jazdy po górach. 24 h

Trasa: miejscami trudna (serpentyny), ponadto nie brak tam jednośladów.

Drogi: dojazd z Zachodniopomorskiego, Wielkopolski czy Dolnego Śląska – autostradami, inne drogi – bardzo dobre.

Co warto zobaczyć:

● Goslar – muzeum w byłej kopalni i Stare Miasto

● obóz pracy Mittelbau-Dora w Niedersachswerfen

● zamek i Stare Miasto w Wernigerode

● zalew Okerstausee (skrzyżowanie dróg L517 i 498)  

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Długi majowy weekend ja i moja ekipa przeznaczyliśmy na serpentyny niemieckich gór Harz. Niestety, wiosenna aura została w Polsce. Na wagę złota były ciepłe rękawice, podpinki i odzież termiczna.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2014-10-16 13:18:42
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij