Motocykl poleca:

Gość w dom...

Poleć ten artykuł:

Podobno Polacy złym okiem patrzą na smagłych przybyszów z Bliskiego Wschodu, tymczasem w Lublińcu...

Zobacz całą galerię

"Mohammad"

W połowie listopada przez Polskę przejeżdżał tajemniczy jeździec z Bliskiego Wschodu budząc postrach wśród mieszkańców wsi, miasteczek a nawet stolicy. Ów pochodzący z Iranu czyli starożytnej Persji jeździec dosiadał rumaka Bajaj Avenger 200 w orientalnej wersji z dachem, bocznymi parawanami i drewnianymi skrzyniami ładunkowymi. Podróżowali tak już pół roku po drogach i bezdrożach. Niestety w Lublińcu motorek wyzionął ducha, więc nasz bohater - Mohammad Amiri Roodan musiał spędzić dwie noce w gościnie u lokalnego motocyklisty - czyli u mnie. Zaprzyjaźniony mechanik motocyklowy (T.P) przez dwa dni bezinteresownie reanimował sprzęta po a na koniec wyposażył wędrowca w kombinezon przeciwdeszczowy. Pomoc zapewnił również inny motocyklista Łukasz,  a tymczasem cicha panika owładnęła miasteczkiem - jakby nie patrzeć o strategicznym znaczeniu, bo mamy tu i jednostkę komandosów i szpital psychiatryczny.

Trzy miesiące po wyjeździe naszego gościa, miejscowy sklep motocyklowy odwiedzili policjanci ze słabym, zrobionym z ukrycia zdjęciem na którym widać było motorek i zarys dwóch podejrzanych(!!!) postaci, podobno o śniadej karnacji (jedną z nich był pawie rodowity Ślązok - czyli ja). Powodem prowadzonego śledztwa były zgłoszenia sprzed trzech miesięcy dokonane przez zaniepokojonych obywateli.

Niestety, nasz przyjaciel nie tylko nie trafił w porę roku ale i w czasy i społeczno-polityczno-wojenny klimat. Mohammad udał się w dalszą podróż. Plan zakładał dotarcie do Berlina, potem do Marsylii, następnie zaokrętowanie na statek do Ameryki Południowej i tak dalej by objechać Kulę Ziemską. Niestety z Niemiec został cofnięty do Polski. Starał się odwrócić kierunek podróży, ale na wschód też nie pozwolono mu wjechać. W tej sytuacji, zmuszony był przerwać póki co swoją eskapadę i pozostawiwszy motorek w Warszawie powrócił do Iranu drogą lotniczą.

Dziwne i smutne jest to, że normalny motocyklista, nie może być Easy Riderem i swobodnie poruszać się po Europie, podczas kiedy setki tysięcy innych mogą... Czy ten świat oszalał?

Tagi: Podróż dookoła świata | Iran | Bajaj Avenger 200 | Mohammad Amiri Roodan

Oceń artykuł:

3.6

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij