Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.7

Gość w dom...

Podobno Polacy złym okiem patrzą na smagłych przybyszów z Bliskiego Wschodu, tymczasem w Lublińcu...

"Mohammad"

W połowie listopada przez Polskę przejeżdżał tajemniczy jeździec z Bliskiego Wschodu budząc postrach wśród mieszkańców wsi, miasteczek a nawet stolicy. Ów pochodzący z Iranu czyli starożytnej Persji jeździec dosiadał rumaka Bajaj Avenger 200 w orientalnej wersji z dachem, bocznymi parawanami i drewnianymi skrzyniami ładunkowymi. Podróżowali tak już pół roku po drogach i bezdrożach. Niestety w Lublińcu motorek wyzionął ducha, więc nasz bohater - Mohammad Amiri Roodan musiał spędzić dwie noce w gościnie u lokalnego motocyklisty - czyli u mnie. Zaprzyjaźniony mechanik motocyklowy (T.P) przez dwa dni bezinteresownie reanimował sprzęta po a na koniec wyposażył wędrowca w kombinezon przeciwdeszczowy. Pomoc zapewnił również inny motocyklista Łukasz,  a tymczasem cicha panika owładnęła miasteczkiem - jakby nie patrzeć o strategicznym znaczeniu, bo mamy tu i jednostkę komandosów i szpital psychiatryczny.

Trzy miesiące po wyjeździe naszego gościa, miejscowy sklep motocyklowy odwiedzili policjanci ze słabym, zrobionym z ukrycia zdjęciem na którym widać było motorek i zarys dwóch podejrzanych(!!!) postaci, podobno o śniadej karnacji (jedną z nich był pawie rodowity Ślązok - czyli ja). Powodem prowadzonego śledztwa były zgłoszenia sprzed trzech miesięcy dokonane przez zaniepokojonych obywateli.

Niestety, nasz przyjaciel nie tylko nie trafił w porę roku ale i w czasy i społeczno-polityczno-wojenny klimat. Mohammad udał się w dalszą podróż. Plan zakładał dotarcie do Berlina, potem do Marsylii, następnie zaokrętowanie na statek do Ameryki Południowej i tak dalej by objechać Kulę Ziemską. Niestety z Niemiec został cofnięty do Polski. Starał się odwrócić kierunek podróży, ale na wschód też nie pozwolono mu wjechać. W tej sytuacji, zmuszony był przerwać póki co swoją eskapadę i pozostawiwszy motorek w Warszawie powrócił do Iranu drogą lotniczą.

Dziwne i smutne jest to, że normalny motocyklista, nie może być Easy Riderem i swobodnie poruszać się po Europie, podczas kiedy setki tysięcy innych mogą... Czy ten świat oszalał?

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    <p>Motocyklista z Iranu podróżujący dookoła świata z powodu awarii zatrzymał się w Lublińcu. Wyszła z tego ciekawa znajomość i pouczająca historia.</p><br /><br /><a href="/artykuly/Gosc-w-dom,9949,1">Zobacz artykuł</a>
    ~Motocykl Online, 2016-02-18 12:35:39