| 2009-10-12 Autor: Lech Wangin, Zdjęcia: Igor Szablewski | ||
Dodaj do:
|
Triumfalny marsz BMW
Około tysiąca ludzi zebrało się wczesnym rankiem 19 września 1929 roku
po obu stronach wąskiej asfaltowej drogi, wiodącej z Monachium do
Ingolstadt. Wszyscy w napięciu nasłuchują, spoglądając w kierunku
stolicy Bawarii. Wreszcie w oddali pojawia się mały czarny punkcik...
Obiekt zbliża się bardzo szybko. Można już rozpoznać czarną sylwetkę motocykla. Jeśli nie liczyć wystających na boki potężnych cylindrów, maszyna jest bardzo wąska. Skulona postać jeźdźca odzianego w biały kombinezon i biały kask kontrastują z czernią lakieru. Donośny warkot przeradza się ogłuszający grzmot. Pędząca maszyna niczym pocisk przemyka obok zgromadzonych. Prędkość jest tak wielka, że od podążania wzrokiem za mknącym bolidem aż oczy bolą. W ułamku sekundy huk osiąga niemal granicę bólu. Basowy grzmot wydobywający się ze stożkowo zakończonych rur wydechowych miesza się ze świstem sprężarki. W mgnieniu oka biało-czarny cień oddala się. Hałas powoli cichnie. Teraz wszyscy w napięciu czekają na wynik pomiaru prędkości. Wreszcie jest! Zgromadzonych ogarnia euforia. Przedstawiciele firmy mogą otworzyć przygotowanego na tę okazję szampana. 216,75 km/h! BMW jest najszybszym motocyklem świata! Ernst Henne poprawił wynik Anglika Berta Le Vacka aż o 10 km/h. I to w zaledwie 6 lat po tym, jak pierwszy motocykl opuścił bramy monachijskiej wytwórni.
O pierwszym BMW – modelu R 32 – pisaliśmy w MOTOCYKLU 11/2001, jednak cofnijmy się jeszcze do 1923 roku, by dokładniej prześledzić drogę, jaką musieli pokonać ludzie zaangżowani w rozwój bawarskiej firmy, zanim jednoślad z biało-niebieskim emblematem na baku zdobył tytuł najszybszego motocykla świata. R 32 szybko uzyskał opinię pewnej, niezawodnej i łatwej w prowadzeniu maszyny turystycznej. Już w czasie prób prototypu, w maju 1923 r., motocykl wziął udział w tradycyjnej imprezie organizowanej przez monachijski automobilklub – „Fahrt durch Bayerns Berge” (jazda przez góry Bawarii). Pojazd ukończył ten popularny rajd bez punktów karnych. W BMW zdawano sobie jednak sprawę z tego, że prawdziwym wyzwaniem i sposobem na zdobycie miejsca wśród silnej konkurencji na szybko rozwijającym się motocyklowym rynku będą sukcesy w powa żnych wyścigach. Do tego boxerowi BMW niestety brakowało mocy. Tymczasem na krajowej scenie wyścigowej pierwsze skrzypce grały motocykle Victoria KR 2. Sytuacja była tym bardziej nie do zniesienia, że szybkie Victorie napędzał silnik skonstruowany przez Martina Stolle – by- łego pracownika BMW. Już w czerwcu 1923 r. biało-niebiescy wystawili trzy maszyny do rywalizacji na wyścigowej trasie Solitude pod Stuttgartem. Ponieważ seryjne beemki nie miały szans w walce z Victoriami, podrasowano silniki, wprowadzając rozrząd OHV. Eksperymentalne maszyny okazały się jednak zawodne i żaden ze startujących motocykli nie dotarł do mety.
Choć trzeba było pomyśleć o szybkim rewanżu, twórca R 32 – Max Fritz – nie zdradzał ochoty do dalszej pracy nad motocyklami. Chciał powrócić do swych dawnych zajęć, czyli do konstruowania silników lotniczych. W tym czasie Niemcy właśnie wychodziły z powojennego kryzysu gospodarczego. Impulsem do ożywienia gospodarki okazało się wprowadzenie w 1924 r. reformy walutowej oraz zacieśnienie związków kapitałowych z gospodarką amerykańską. Zmiany te wpływały stymulująco również na rynek motocyklowy. W tej sytuacji potrzeba zbudowania udanego motocykla sportowego stała się paląca. Prace nad rozwojem górnozaworowego boxera powierzono więc młodemu inżynierowi Rudolfowi Schleicherowi. Był on utalentowanym entuzjastą motocykli i z zapałem przystąpił do dzieła. Maszyna napędzana skonstruowanym przez niego silnikiem, któremu nadano oznaczenie M2B36, sprawdziła się, zwyciężając w kilku lokalnych wyścigach. Nadszedł czas rewanżu za klęskę z poprzedniego roku w wyścigu Solitude. BMW wystawiło trzy motocykle z kierowcami fabrycznymi Franzem Bieberem i Rudim Reichem. Trzecim jeźdźcem został sam Rudi Schleicher. Ponieważ ówczesny regulamin na to zezwalał, motocykle startowały w trzech odrębnych klasach. Wynik wyścigu był nokautem dla konkurencji. Maszyny BMW wygrały we wszystkich trzech klasach, a Rudi Reich dodatkowo uzyskał najlepszy czas okrążenia. Rozgłoszony przez prasę sukces odbił się w Niemczech szerokim echem i wyrobił motocyklom opinię nie tylko pewnych i solidnych, ale również szybkich.
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >