Motocykl poleca:

Lodowi szlifierze

Poleć ten artykuł:

Wyścigi na lodzie to sport bardzo popularny w niektórych krajach Europy. Trzeba jednak cały czas skręcać w lewo, a to jest zabawa dla absolutnych specjalistów. Lecz gdyby w czasach, kiedy pierwsi śmiałkowie odważyli się jeździć po lodzie wybrano skutery, być może sprawy potoczyłyby się inaczej. Bo na Węgrzech faktycznie odbywają się zawody skuterów na lodzie, i jest to sport, który fascynuje nie mniej niż Moto GP.
Zobacz całą galerię

Nie upłynęło pięć lat od chwili, kiedy dwóch mechaników specjalizujących się w skuterach (obaj są ponadto wielokrotnymi mistrzami Węgier i Austrii w Enduro) wpadło na pomysł wkręcenia śrub do drewna od środka w zużyte opony skuterowe. Spróbowali na pobliskim zamarzniętym jeziorze, jak się na nich jeździ. Po paru podejściach doszli do wniosku, że taka opona najlepiej funkcjonuje, gdy pomiędzy dętkę a rząd gwoździ włoży się wycięty bieżnik drugiej opony, i całość napompuje do 4 barów. Wtedy jazda skuterem po lodzie staje się przeżyciem nie z tego świata. Żadna opona nie ma na asfalcie takiej przyczepności, jaką zapewniają czubki wkrętów wgryzające się w lód. Od pewnego czasu wiadomo również, że najlepszą chwytność zapewnia 400 śrub z przodu i 600 śrub z tyłu.

Ponieważ na Węgry importuje się całe kontenery używanych skuterów z Japonii i każdy jeździec wyścigowy korzysta z takiego pojazdu w drodze do garażu bądź na zakupy, wieść o tym rozniosła się szybko. Wkrótce zawodnicy z wszystkich czterech dyscyplin motocyklowych zaczęli błyskawicznie konstruować takie maszyny z kolczastymi oponami. Żużlowcy, endurzyści, crossowcy i wyścigowcy odkryli, że jest to najprzyjemniejszy zimowy trening, i w ten sposób wyścigi te są jedynymi, w których wszyscy oni mogą się ze sobą zmierzyć. A chłopcy i dziewczęta występujący w skuterowych mistrzostwach również nie chcieli stracić okazji do pokazania, kto gra pierwsze skrzypce na małych kołach. Ostatnio do grona uczestników dołączyli także zawodnicy klasy Jetski.




Ponieważ mocno napasione maszyny nie są w stanie wykazać swojej przewagi na lodowych torach, ustalono bardzo luźny regulamin, pozwalający jeździć na wszystkim. Dlatego spryciarze próbują startować na maszynach crossowych albo na żużlowych z kolcami, ale żadna z nich nie ma szans w konkurencji z naszpikowanymi japońskimi skuterami. Zdjąć obudowy, założyć kierownicę z MBX-a, zrobić tuning silnika zapewniający kopa od najniższych obrotów i równe przyspieszanie – oto recepta na sukces.

Jeżeli lód jest świeży. możliwe są przechyły, w których szoruje się pokrywą sprzęgła i ramą po nawierzchni, jednak już po pierwszym biegu bruzdy są rozjeżdżone i śnieg wyszarpany przez śruby nie pozwala wnikać kolcom wystarczająco głęboko. A przyczepność jest w każdym miejscu inna, zależnie od tego. jak gruba warstwa śniegu pokryła lód. Dlatego umiejętne wybieranie właściwego toru jazdy i jej styl są równie wymagane, jak w zawodach Supermoto. Dużo przechyłów! W tej dziedzinie przewagę powinni właściwie zyskać crossowcy, endurzyści i żużlowcy, jednak jeźdźcy skuterów i najlepsi zawodnicy wyścigowi radzą sobie na kolczastych skuterach równie dobrze. A wiek nie chroni przed popełnianiem głupstw – jednym z najszybszych „lodowców” jest od niedawna 55-letni ścigant János Lovas. To właśnie on ciągle zwołuje lodowych ścigaczy i to on z pewnością najwięcej trenował, gdyż jego niepozorny, ale szybki tor jazdy zdążył doprowadzić niektórych młodszych kolegów do rozpaczy.



Oprócz niego jest jeszcze z tuzin lodowych specjalistów. Najbardziej spektakularnym z tych lodowych ślizgaczy jest wyścigowiec Attila Magda. Żaden żużlowiec nie jeździł nigdy w takim pochyleniu jak on, a przy tym jest niewiarygodnie szybki. Dalej jest jeszcze mistrz klasy Jetski Attila Tóth, który w tym roku dołączył do czołówki. Jednak tytuł prawdziwego króla wyścigów skuterów na lodzie należy się Zoltánowi Adorjánowi juniorowi, synowi legendy żużlowej Zoltána Adorjána. Można by sądzić, że junior będzie latem również jeździł na żużlu, ale nic bardziej mylnego. Adorján senior prowadzi mały sklep ze skuterami, gdzie konserwuje i tuninguje kolczaste skutery juniora, który z kolei zasiada w wyścigowym siodle tylko w zimie i jeździ dla samej przyjemności ścigania się po lodzie. I to z coraz lepszymi wynikami – minionej zimy wygrał trzy z czterech biegów w zawodach organizowanych od niedawna na sztucznych torach lodowych. A jego najgroźniejszym rywalem jest najmłodszy z lodowych ścigaczy, dokładnie dziesięcioletni István Sziklavári, który jako jedyny nie jeździ na skuterze, lecz na dziecięcej crossówce z kolczastymi oponami.

Ponieważ miejskie sztuczne tory lodowe w całych Węgrzech mają dobre doświadczenia z zawodnikami lodowych skuterów, zdążyły się pojawić zawody, w których rozgrywa się do sześciu biegów. W przyszłym roku będą się nawet mogły odbyć mistrzostwa kraju w jeździe skuterami na lodzie. Zagraniczni zawodnicy są mile widziani, ale uwaga – we współzawodnictwie z miejscowymi zapaleńcami lodowych skuterów porażkę poniósł już niejeden znany jeździec sportowy.


Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij