Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ

1

OCEŃ
3.3

Motocykl i prawo: jazda po lesie

Ta zabawa trochę przypomina złośliwego berka: ekolodzy biją na alarm, leśnicy straszą karami i mandatami, a off-roadowcy nie wiedzą, gdzie się podziać. Wyjaśniamy, jak to jest z jeżdżeniem po lasach. Co nam wolno, a za co możemy zostać ukarani?
Lekka poranna mgiełka, dodający energii zapach rosy, bak pełen paliwa i w perspektywie kilometry leśnych dróg – tak z reguły wygląda początek off-roadowego wypadu. Zanim wjedziesz do lasu, warto, żebyś wiedział o kilku dość istotnych sprawach związanych z obowiązującym w Polsce prawem, ale również zdawał sobie sprawę, jak chronić przyrodę.

Ponieważ niemal 1/3 powierzchni Polski to lasy, rozwijająca się turystyka off-roadowa jest coraz poważniejszym problemem dla leśników, służb ochrony przyrody, a także dla prawników, bo np. do niedawna nie było wiadomo, jak traktować quada. Z drugiej strony, brak miejsca na uprawianie tego typu zabaw uderza w środowiska miłośników jazdy w terenie. Sprawę trzeba będzie więc jakoś uregulować. Ponieważ na razie jest tak, że jedna strona chce, a druga zabrania, postaramy się podpowiedzieć, co można, a czego nie.
  warto rozmawiać
Dziś w Polsce stan prawny jest taki, że off-roadowo nie można jeździć nigdzie, a praktyka dowodzi, że off-roady można spotkać wszędzie. Jak sobie z tym poradzić? W USA w każdym stanie wyznacza się szlaki i strefy dla off-roadu, gdzie odpłatnie i stosując się do regulaminów można jeździć do upadłego.

W Polsce zdarzają się kuriozalne przypadki, że od poniedziałku do piątku po poligonie jeździ 50 kilkudziesięciotonowych czołgów, a gdy w weekend po poligonie chcą pośmigać cywile, okazuje się, że nie wolno, bo mieszkająca tam wataha wilków wystraszy się.

Od lat co weekend z poligonu w Sulejówku wracają ubłocone quady. Ich właściciele nie mają bladego pojęcia, że są tam aż trzy rezerwaty. Gdyby zapłacili za każdy dzień jazdy i pojechali wyznaczonymi trasami, do kasy lasów państwowych wpłynęłyby pieniądze, a rezerwaty nie byłyby naruszane.

Każda forma organizacyjna będzie lepsza niż brak jakichkolwiek regulacji. Niestety, brak dziś jednej reprezentacji środowiska do rozmów z instytucjami. Myślę, że organizacją, która może się tego podjąć, jest PZM. Trzeba byłoby określić, które tereny są dla środowiska mniej cenne lub wyłączone z ochrony i tam wyznaczyć możliwość uprawiania legalnie jazdy terenowej, oczywiście po ustaleniu zasad korzystania z tras.

Jacek Bujański od połowy lipca br. jest doradcą Głównej Komisji Sportów Popularnych i Turystyki PZM ds. off -roadu
 

 Jacek Bujański, wielokrotny mistrz Polski w rajdach przeprawowych ATV  

Legalnie czy nie?
Ważna definicja: lasem w rozumieniu ustawy jest każdy zwarty grunt pokryty roślinnością leśną o powierzchni minimum 0,10 hektara (czyli 1000 m2). Nie jest przy tym ważne, czy grunt stanowi własność państwa, czy też jest prywatny. Pomijając sytuacje szczególne, związane z przyznanymi zezwoleniami i wyjątkami (wykorzystanie pojazdów dla gospodarki leśnej, dojazd właścicieli do swoich posesji itp.), używanie pojazdów silnikowych w lesie jest w Polsce zakazane. I kropka. Ponieważ mowa o pojeździe silnikowym, nie ma znaczenia, czy w grę wchodzi samochód, quad, motocykl o dowolnej pojemności czy motorower. Zakaz wjazdu nakłada art. 29 paragraf 1 ustawy z 28 września 1991 r. o lasach.
Leśnicy nie walczą z off-roadowcami w lesie, lecz z niszczeniem lasu przez off-roadowców.

Nie zdziw się jednak, jeśli między wsiami zobaczysz szutrowe drogi z drogowskazami albo będziesz chciał dojechać do tzw. punktów użyteczności, czyli do kąpieliska, do wiaty edukacyjnej, do leśniczówki itp. W tych sytuacjach ruch jest dozwolony. I to są jedyne przypadki, gdy wolno ci wjechać do lasu pojazdem silnikowym. W innych sytuacjach, nawet jeśli droga nie jest oznakowana znakami zakazu (wjazdu bądź ruchu), wjazd do lasu jest nielegalny.

Gdy dojdzie do złamania przepisu, straż leśna lub policja może wlepić mandat w wysokości do 500 zł, co w momencie złapania na gorącym uczynku jest często praktykowane i przeważnie stosuje się wtedy sumy blisko górnej skali widełek. Nie koniec na tym. Warto, abyś wiedział, że jeśli wjedziesz (nawet nieświadomie) na tereny wyjątkowo cenne przyrodniczo, wtedy oprócz kodeksu wykroczeń (mandat) służby porządkowe mogą sięgnąć, i często to robią, po poważniejsze argumenty w postaci przepisów kodeksu karnego.


Quad może legalnie jeździć po lesie tylko jeśli ma to związek z jego (lasu) eksploatacją gospodarczą lub ochroną. 

Kratki za szkodę
Tu zaczynają się schody, bo art. 181 kk przewiduje kary od grzywny do kilku lat pozbawienia wolności! Tak więc niedzielna przejażdżka po lesie może się skończyć dość nieprzyjemnie, jeśli zdarzy się, że zniszczysz chronione gatunki (np. przy źródliskach, wzdłuż potoków itp.), wjedziesz do rezerwatu czy parku narodowego lub nieszczęśliwie zderzysz się z przedstawicielem gatunku chronionego, np. z rysiem. Świadomość takiej sytuacji prawnej jest w Polsce niewielka: zdarza się, że fi rmy organizujące imprezy outdoorowe zapominają/nie wiedzą o tych przepisach.

Zwierzęta chcą żyć!
Pamiętaj, że w lesie żyją zwierzęta. Niektóre gatunki są bardzo rzadkie, jeszcze innym grozi wyginięcie (ryś, niedźwiedź, orzeł bielik i wiele innych). Las to drzewa, ale też gleba, którą często porastają rzadkie lub chronione rośliny. Do hałasu silnika nie przyzwyczai się żaden leśny zwierzak. W efekcie fauna, o ile ma możliwość, ucieknie w głąb lasu w poszukiwaniu cichszych miejsc. Częściej jednak nie ma dokąd uciekać, bo z powodu działalności człowieka przestrzeń życiowa dla zwierząt została już mocno ograniczona (zabudowa, drogi, infrastruktura itp.). Pamiętaj, że w Polsce jest sporo terenów szczególnie cennych przyrodniczo: góry, pojezierza czy zwarte kompleksy leśne. Leśnicy i przyrodnicy wiedzą, co mówią, jeśli są przeciwni leśnym off-roadowcom, którzy często ścigają się na terenach wyjątkowo mocno narażonych na degradację (Beskidy po polskiej stronie).

 Zdarza się, że rozjeżdżające poligony czołgi nie są (wg urzędników) zagrożeniem dla dzikich zwierząt, natomiast są nimi motocykle i quady.

Warto dodać, że na tych terenach ogromnym problemem jest turystyka piesza i pozostawiane w lasach tony śmieci! Nawiasem mówiąc, za pieniądze wydawane na sprzątanie lasu można byłoby przygotować niejeden tor off-roadowy i jeszcze zostałoby sporo kasy na ochronę przyrody.

Czas na „okrągły stół”
Torów off-roadowych jest u nas jak na lekarstwo, co jest oczywistym problemem dla wszystkich, dla których asfalt to obciach. Trudno osiągnąć kompromis, jednak jest on możliwy, czego dowodzą leśnicy z innych krajów Europy. Np. w Szwecji leśnicy w porozumieniu ze środowiskiem motocyklowym tworzą coś w rodzaju publicznych torów, wykorzystując do tego kawałki zdewastowanych lasów, starych wyrobisk, żwirowni itp. W ten sposób odciążają tereny cenne przyrodniczo. W bardzo wielu krajach Europy prawo, tak jak w Polsce, zabrania beztroskiej jazdy po lesie, tyle że tam jest ono respektowane.

Takie propozycje to z pewnością jedna z możliwości zapanowania nad dzikim off-roadem, nad którą powinni zastanowić się zarządcy lasów. Zgodnie z zasadą kropla drąży skałę, jeśli tylko środowiska związane z off-roadem zaproponują podobne rozwiązania w porozumieniu z leśnikami i będą na to naciskać, jest szansa znalezienia kompromisu. Trzeba jednak większej inicjatywy niż tylko pojedyncze głosy żalu i sprzeciwu. Z pewnością jest wielu off-roadowców, którzy – chcąc pogodzić swoją pasję z ochroną środowiska – są gotowi zasiąść z leśnikami do „okrągłego stołu”.

co wolno, a czego nie
Nie zapominaj, że gdy cały szczęśliwy wjedziesz do lasu, czeka na ciebie kilka pułapek. Biwakowanie w lesie jest zabronione poza miejscami do tego wyznaczonymi (art. 30 ust. 1 pkt 10 ustawy o lasach). Palenie ognisk jest zakazane w odległości mniejszej niż 100 m od granicy lasu.
Są też dobre wieści. Jeżdżenie polnymi drogami nie jest w żaden sposób zabronione. Problem powstaje, gdy droga polna wchodzi w las, bo wtedy zaczynają działać przepisy ustawy o lasach i wjazd nie jest dozwolony.
Czy można jeździć po korytach rzek? Teoretycznie tak, ale tylko teoretycznie, bo choć dostęp do wód nie jest ograniczony (z wyjątkiem prywatnych), należy uważać, bo jeśli nasze działania mogą skutkować zniszczeniem siedlisk przyrodniczych (a doliny cieków wodnych są często bardzo ważne z punktu widzenia przyrody) jazda może się skończyć mandatem wlepionym przez policję. Podobnie będzie, jeśli dopuścisz się zniszczenia urządzeń hydrotechnicznych (wały, umocnienia itp.).
 

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Ta zabawa trochę przypomina złośliwego berka: ekolodzy biją na alarm, leśnicy straszą karami i mandatami, a off-roadowcy nie wiedzą, gdzie się podziać. Wyjaśniamy, jak to jest z jeżdżeniem po lasach. Co nam wolno, a za co możemy zostać ukarani?
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 04:21:47
  • avatar
    zgłoś
    Pisek - w zasadzie wszystko o co pytasz poruszono w artykule. Drogi leśne nie sa drogami w rozumieniu ustawy o drogach takimi jak drogi publiczne. To teren własności Lasów Państwowych, na którym lasy prowadza gospodarkę leśną i ustawa o lasach zabrania wjazdu pojazdów silnikowych z różnych względów - porządkowych, przeciwpożarowych, ochrony środowiska a także niekorzystnego dla lasów i niekontrolowanego ruchu turystycznego. Wyobrażasz sobie dopuszczenie jeżdżenia po lasach jak po drogach publicznych? Bo ja osobiście nie wyobrażam. Rzesze grzybiarzy, turystów, zwykłych kierowców, złodziei drewna i samych może i chcących dobrze offroadowców to zniszczenie lasu, ryzyko pożarów oraz tony, tony śmieci a za to wszystko jest odpowiedzialny zarządca czyli PGLP. Piszesz o Polsce że płacisz podatki wiec wymagasz itp ale To nie tylko w Polsce sa podobne przepisy - tak jest w większości krajów Europy jak nie we wszystkich w których są lasy. Problem polega na tym ze nie ma póki co kto bronić praw offroadowców i pójść porozmawiać z właściwymi ludzmi aby wprowadzono takie tory, co oczywiście jest możliwe, bo mamy wiele zdegradowanych terenów i taką wolę mają nawet Lasy Państwowe (zrzucenie nielegalnego Offroadu na legalne tory odciąży cenne tereny leśne) , tylko nie ma podmiotu który by z nimi porozmawiał. Same rożalone "na system" głosy niewiele pomogą.
    pozdrawiam serdecznie
    geddy, 2013-02-05 14:18:38
  • avatar
    zgłoś
    Witam! W przyszłości chcę zostać posiadaczem motocykla cross-owego i mam wiele wątpliwości. Denerwuje mnie sama myśl o przepisach i o konsekwencjach związanych z jazdą po lesie. Rozumiem, że nie wolno niszczyć runa leśnego i oraz wjeżdżać w miejsca szczególnie chronione takie jak parki narodowe. Chodzi mi o drogi leśne takie po których jeżdżą samochody służb leśnych oraz pojazdy wywożące drewno z lasu. Nie są to dróżki między zagajnikami ani ścieżki zwierząt. Moje pytanie jest następujące. Dlaczego nie można wjeżdżać na takie drogi i na drogi pożarowe mimo że są szerokie i szutrowe? Stoją przed nimi znaki zakazu które mówią że nie można się po nich poruszać pojazdem silnikowym. Jestem obywatelem Polski ii płacę podatki, a tu wiecznie ograniczenia swobód. Liczę na szybką i wyczerpującą odpowiedz. Z góry pozdrawiam

    Pisek, 2013-01-06 22:23:37
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij