Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.3

Motocyklowe fakty i mity

Głośny wydech i długie światła to podstawa bezpieczeństwa? A może bez ABS da się lepiej hamować? Wzięliśmy pod lupę dziesięć motocyklowych mitów i sprawdziliśmy ile w nich prawdy.

 Tylny hamulec pomaga w korkach

 Często latasz między samochodami? Mamy dla ciebie radę. Używanie tylnego hamulca pomaga ustabilizować motocykl podczas wolnego lawirowania między autami. Nie chodzi tu oczywiście o mocne heblowanie tyłem i gwałtowne manewry. Gdy jedziesz w korku, po prostu połóż stopę na pedale tylnego hamulca. Nie za mocno, ale wystarczająco, by spowodować minimalne tarcie. To spowoduje, że reakcje twojego motocykla na dodawanie i odejmowanie gazu będą zdecydowanie łagodniejsze. To pozwoli więcej uwagi skupić na pracy kierownicą i manewrowanie na boki, zamiast łapania równowagi na linii przód–tył. Do tego używanie tylnego hamulca delikatnie dociąża przód, co eliminuje niestabilność przedniego koła, będącą czymś w rodzaju minishimmy. Spróbuj tej techniki!  FAKT

Śliska warstwa na nowych oponach

 Niektórzy upierają się, że zaraz po zakupie nowych opon należy wziąć kawałek papieru ściernego i zetrzeć śliską (błyszczącą) warstwę konserwującą. Dopiero potem można wyjeżdżać na ulicę. Jeśli tego nie zrobisz, masz murowaną glebę. To mit. Oczywiście gleba jest możliwa, jeśli od razu po wyjeździe będziesz próbował maksymalnych złożeń. Prawda jest taka: po założeniu opon wystarczy, że pierwszych kilkadziesiąt kilometrów przejedziesz na luzaku, pozwalając, by opona sama oczyściła się z warstwy ochronnej. Stopniowe schodzenie coraz niżej aż do krawędzi opony oczyści ją równie dobrze, jak papier ścierny, a zaoszczędzi ci naprawdę dużo pracy. Poza tym coraz częściej producenci opon (np. Continental) sprzedają swoje produkty już bez tej warstwy, co pozwala normalnie jeździć od razu po założeniu nowego kompletu. MIT

Niech mnie zobaczą

Jeśli uważasz, że jazda na światłach drogowych (tzw. długich) przez cały czas powoduje, że jesteś bardziej widoczny, a przez to bezpieczniejszy, jesteś w błędzie. Owszem, widać cię lepiej, bo światło jest intensywniejsze, ale prawda jest taka, że też bardziej wkurzające (na marginesie: też niezgodne z prawem). Jeśli jedziesz na długich światłach oślepiasz kierowców jadących w przeciwnym kierunku (nawet w dzień). Uważaj, bo kierowcy często lubią się mścić i jeśli oślepisz ich światłami, chętnie odpłacą ci tym samym. To z kolei powoduje sytuację niebezpieczną dla ciebie. a na dodatek według grozi ci mandat w wysokości 200 zł i 3 punktami karnymi. MIT

fakty i mity

 Używaj przegazówek

 Stara szkoła wie, o czym mowa. Przegazówka przy redukcjach biegów była kiedyś podstawą szkolenia. Dziś mało który nowy motocyklista uczy się tej sztuki. Dlaczego warto się tego nauczyć? Przy agresywnych redukcjach biegów, np. przed zakrętem, często prędkość obrotowa silnika nie nadąża za prędkością tylnego koła i aby wyrównać ich wartości blokuje tylne koło. To wprowadza niestabilność w motocyklu i powoduje chwilową utratę przyczepności tyłu. Aby temu zapobiec, warto nauczyć się stosowania przegazówek. Jak to zrobić? Kiedy zbliżasz się do zakrętu i chcesz zredukować bieg, musisz połączyć trzy, a nie dwie rzeczy. Oprócz jednoczesnego wyciśnięcia sprzęgła i redukcji stopą, powinieneś bardzo lekko, ale zdecydowanie, dosłownie na ułamek sekundy dodać gazu. Z początku wyda ci się to trudne, ale jeśli będziesz ćwiczył przy każdej okazji, szybko załapiesz, o co chodzi. Dzięki temu będziesz mógł lepiej kontrolować swój motocykl, pewniej i szybciej wchodzić w zakręty. FAKT

Motocykliści są lepszymi kierowcami

 Motocykliści są lepszymi, a zarazem bezpieczniejszymi kierowcami samochodów. To fakt. Nie, nie oznacza to, że są szybsi. Oznacza to, że widzą więcej, szybciej rozpoznają zagrożenia i są bardziej przewidujący niż ci kierowcy samochodów, którzy nie mają motocyklowego doświadczenia. Do tego lepiej znają prawa fizyki (ze względu na nieco bardziej skomplikowane zasady fizyczne dotyczące jazdy motocyklem) panujące na drogach. Ile razy jadąc samochodem na widok dziury albo łachy piasku pomyślałeś, że motocyklem trzeba byłoby to ominąć? A może przewidziałeś, że ktoś wymusi ci pierwszeństwo, bo nie patrzył w twoją stronę? Właśnie o tym mowa. Motocykliści skanują otoczenie dużo uważniej, szybciej analizują sytuację, zwracając uwagę na szczegóły, których nie zauważają zwykli kierowcy samochodów. Nie jest to powód do przechwałek, a raczej plus dla naszego bezpieczeństwa. Pamiętaj więc: stając się lepszym motocyklistą, będziesz też lepszym kierowcą samochodu. FAKT

Valentino Rossi - czy wywalczy 200 podium w karierze?

 Patrz, gdzie jedziesz, bo jedziesz tam, gdzie patrzysz

 Nie skupiaj wzroku na punkt tuż przed kołem motocykla. Zawsze patrz tam, gdzie chcesz pojechać. Koncentracja uwagi na punkcie lub kierunku w który chcesz pojechać, podświadomie skieruje cię w to miejsce. Oczywiście wszystko to musi być poparte odpowiednią techniką jazdy jednak zdecydowanie ułatwia zadanie. Niestety, działa to też w drugą stronę. To zaś nazywa się fiksacją wzroku i często niedoświadczeni motocykliści ulegają w ten sposób wypadkom. Jeśli więc wydaje ci się, że przeholowałeś w zakręcie i skupiasz swój wzrok na miejscu, w którym wypadniesz z drogi/samochodzie, z którym się zderzysz/barierce/plamie oleju, ocknij się i patrz tam, dokąd chcesz jechać. Jeśli tego nie zrobisz i zawiesisz się na kryzysowym punkcie, na pewno w niego trafisz. FAKT

Niech mnie usłyszą

 „Głośny wydech ratuje życie”, „przelot dodaje mocy” i inne tego typu hasła mocno mijają się z prawdą. Zwłaszcza motocykliści często je nadinterpretują. Jeśli lubisz dźwięk swojego motocykla i podrasowujesz go, kupując akcesoryjną puszkę, by brzmiał soczyściej, wszystko jest OK. Gorzej, gdy wpadniesz na pomysł wyprucia flaków ze swojego seryjnego komina za pomocą wiertarki i innych elektronarzędzi. W ten sposób zapewniasz sobie dozgonną nienawiść sąsiadów, nadmierne zainteresowane policji i cały zestaw epitetów od mijanych kierowców. Oczywiście, możesz mieć to gdzieś, ale pamiętaj, że ludzie potrafią być naprawdę mściwi. Mało tego, twoje uszy też to odczują. Pamiętaj: fajnie brzmiący akcesoryjny komin – tak; wypruta i rozwiercona seryjna puszka – zdecydowanie nie! FAŁSZ

ekstremalny przeciwskręt ekstremalny przeciwskręt

 Skręć w prawo, jeśli chcesz skręcić w lewo

 O przeciwskręcie pisaliśmy już nieraz przy różnych okazjach. Kropla drąży skałę, więc przypominamy o tej podstawie techniki jazdy motocyklem. Jeśli chcesz skręcić w lewo, musisz skręcić w prawo. Dotyczy to oczywiście tylko jednośladów i oznacza tyle, że jeśli jedziesz motocyklem i wchodzisz w zakręt np. w prawo, powinieneś skręcić kierownicę w lewo (pchnąć od siebie prawą połowę kierownicy lub pociągnąć lewą do siebie). Brzmi to może niewiarygodnie i zawile, ale tak działa fizyka. Absolutnie wszyscy motocykliści korzystają z przeciwskrętu, jednak jedni robią to świadomie, a inni nie. Jeśli jeszcze nie wiesz, czym jest przeciwskręt, zastosuj proste ćwiczenie. Na pustym parkingu, jadąc na wprost z prędkością co najmniej 20 km/h, chwyć kierownicę jedną ręką i na przemian delikatnie odpychaj ją i ciągnij. Szybko załapiesz, na czym polegają te czary! FAKT.

ABS ABS w motocyklu BMW R 1200 GS

ABS jest dla leszczy

 Istnieje przekonanie, że doświadczony motocyklista zahamuje lepiej niż system ABS. To mające już kilkanaście lat przekonanie jest powtarzane jak mantra. Tymczasem technika mocno poszła naprzód i choć na początku kariery ABS-u w motocyklach takie sytuacje mogły mieć miejsce, teraz po prostu się nie zdarzają. Systemy ABS są dziś tak dopracowane, że gwarantują dużo lepsze opóźnienia niż nawet najbardziej doświadczeni motocykliści. Jeśli jest grupa, która może pokonać np. ABS Boscha czy też Continentala, są to co najwyżej zawodnicy wyścigowi z mistrzostw świata. 5 lat temu robiliśmy test. W jego ramach najlepszym wynikiem doświadczonego jeźdźca dosiadającego BMW K 1300 S, uzyskanym po wielu próbach hamowania bez ABS-u, było 36,7 m (droga hamowania ze 100 km/h). Kolejna próba, już z ABS-em, zatrzymała motocykl po 36,5 metra już za pierwszym razem. ABS naprawdę daje radę! FAŁSZ

Koszulka i szorty to jest to

 Obserwując ulice dużych polskich miast, czasem czujemy się jak w Grecji albo Hiszpanii. Nie dlatego, że jest gorąco i wszędzie rosną kaktusy, ale dlatego, że widujemy wielu kozaków na motocyklach w koszulkach na ramiączkach, T-shirtach, japonkach i spodenkach ledwie zakrywających wielkie, jak im się wydaje, cojones. Niestety, dla nas i dla większości ludzi nie wyglądają jak twardziele, tylko jak idioci. Jazda w ciuchach motocyklowych naprawdę nie boli, a jeżdżenie bez odzieży ochronnej może bardzo boleć. A później zostaje tylko chwalenie się bliznami na Facebooku i zgrywanie kozaka. Nikt nie mówi o tym, jak głośno szlochał, gdy karetka wiozła go do szpitala z pozdzieranymi nogami, łokciami i biodrami. Każdemu czasem jest gorąco, ale jeśli masz wybierać, wybierz bezpieczeństwo. FAŁSZ

Zobacz również:
Jeżeli na jazdę możesz poświęcić czas tylko po pracy, twoja maszyna musi być wyjątkowa. Mieliśmy to szczęście, że trafiły do nas aż cztery takie sprzęty.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij