Motocykl poleca:

Odchodzi wielki mistrz

Poleć ten artykuł:

Ta wiadomość, mimo wcześniejszych plotek spadła na fanów MotoGP jak grom z jasnego nieba. Casey Stoner ogłosił zakończenie kariery wyścigowej po ukończeniu tego sezonu MotoGP.
Zobacz całą galerię

Casey Stoner mimo dość specyficznego wizerunku medialnego stał się jedną z twarzy MotoGP, dzięki której zainteresowanie wyścigami na świecie wzrosło. Choć Stonerowi daleko jest do medialnych wybryków pokroju Rossiego, czy nieodżałowanego Simoncellego, z roku na rok staje się coraz bardziej medialny i chętniej uśmiecha się do kamery. Niestety jego oświadczenie z zeszłego tygodnia może pozbawić nas możliwości obserwowania jak rozwija się aktualny mistrz świata i na jak wiele jeszcze go stać. Stoner oficjalnie ogłosił koniec kariery wyścigowej.

Decyzja ta choć szokująca, może okazać się zrozumiała kiedy zostanie konkretnie uzasadniona. Casey Stoner zawsze uważany był za malkontenta i znany był z tego, że często narzeka na wiele rzeczy, od motocykli, organizatorów i sędziów na torach asfalcie i innych zawodnikach kończąc.

Decyzje, które podejmowane były przez Dornę w ostatnich latach często spotykały się z krytyką ze strony Stonera. Najlepszym przykładem było podniesienie pojemności do 1000 cm3 i wprowadzenie motocykli CRT do stawki MotoGP co zupełnie rozwścieczyło Australijczyka. Wcześniej Stoner krytykował także nadużywanie elektroniki, z której niezbyt chętnie, ale jednak korzysta. Choćby te kilka powodów może wystarczyć do tego co zrobił Stoner. Podczas oświadczenia wyraźnie dał do zrozumienia że nie podoba mu sie to co dzieje się w MotoGP mówiąc "Nie podoba mi się kierunek w jakim zmierzają te wyścigi i dlatego odchodzę na koniec sezonu". Do niedawna czarę goryczy przelewał jeszcze wpływ Rossiego na MotoGP. Teraz jednak, kiedy Rossi stał się postacią nieco drugoplanową i bardziej skupia się na samym Ducati niż na kształcie całych zawodów ten problem odszedł, a powodem frustracji jest raczej brak wpływu Stonera na decyzje Dorny. Stoner zapewniał, że decyzja, choć podjęta wspólnie z żoną Adrianą nie była podyktowana faktem, że zaledwie kilka miesięcy temu urodziła im się córka Alessandra. Trudno w to uwierzyć gdyż kwestie bezpieczeństwa są częstym tematem konferencji prasowych z udziałem Stonera i Australijczyk nie przepuszcza okazji do tego aby przekonywać o zagrożeniu jakie niosą ze sobą wyścigi MotoGP. Wszystkie te czynniki miały negatywny wpływ na najważniejszą dla Stonera wartość, która decydowała o tym, że wciąż się ścigał - miłość do wyścigów i MotoGP. Jak sam przyznał nie czuje już pasji jaka prowadziła go w wyścigach przez te wszystkie lata i nie chce zmuszać się do tego aby traktować to tylko jako pracę, którą wykonuje co może w końcu doprowadzić do znienawidzenia wyścigów i motocykli.

"Po długim przemyśleniu i przedyskutowaniu sprawy z moją żoną i moją rodziną, z końcem sezonu 2012 decyduję że kończę karierę i nie będę ścigał się w mistrzostwach w roku 2013. Zakończę karierę w MotoGP i zajmę się w życiu czymś innym. (...) Po wielu lata poświęconych temu sportowi, który kocham, i któremu ja i moja rodzina poświęcaliśmy bardzo wiele przez te wszystkie lata aby dojść tu gdzie jesteśmy, widzę że ten sport bardzo się zmienił. zmienił się w sposób, który mi się nie podoba. Nie czuję już do nigo pasji i dlatego w tym momencie lepiej odejść. Było wiele rzeczy, które bardzo mnie rozczarowały przez te wszystkie lata, ale również były takie które kochałem. Rachunek jednak wychodzi na minus i dlatego nie będę dalej kontynuował ścigania. Byłoby fajnie powiedzieć, że zostanę jeszcze rok, ale kiedy to się skończy? Dlatego zadecydowałem, że to koniec. Oczywiście wciąż mam zamiar cieszyć się tym sezonem jednak w przyszłym roku nie czując satysfakcji ze ścigania nie mógłbym dawać z siebie 110% na torze, a to byłoby nieuczciwe wobec Hondy, wobec fanów i wobec całego sportu. Oczywiście że nadal kręciłby te same czasy i walczył na torze, ale bez pasji i satysfakcji to nie będzie to samo.(...) To była bardzo długa i kręta droga z wieloma wzlotami i upadkami. Sukcesy które odniosłem, pojedynki na torze, które odbyłem, kłopoty które miałem - wszystko jest częścią fantastycznej historii więc niczego nie żałuję."- powiedział Casey Stoner podczas konferencji prasowej.

Jedno jest pewne. My żałujemy. Żałujemy tego, że niezwykle utalentowany, zaledwie 26-letni dwukrotny mistrz świata postanowił odejść z MotoGP i czujemy ogromny niedosyt, bo Stoner ma potencjał aby stać się żywą legendą pokroju VR46, lub nawet ją przerosnąć. Odchodząc na tak wczesną emeryturę Casey Stoner choć cierpiał na kompleks Valentino niestety godzi się na to aby pozostać w cieniu wielkiego Włocha. Mimo to decyzję szanujemy i próbujemy zrozumieć.


Tagi: Casey Stoner | Repsol Honda | Honda | MotoGP | zakończenie kariery | zakończenie sezonu | wyścigi | mistrzostwa świata | Valentino Rossi

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij