Motocykl poleca:

Opony Dunlop Sportmax Qualifier II

Poleć ten artykuł:

Przyszła wiosna i obrodziło oponami. Dunlop pokazał Qualifiery II dla maniaków latania na kolanie oraz Geomaxy MX31 i MX51 dla fanów taplania się w błocie.
Zobacz całą galerię

Co dwa lata pojawiają się nie tylko nowe modele motocykli, lecz także opon. W 2007 roku na swoim torze testowym we model Roadsmart. W marcu tego roku w tym samym miejscu zadebiutowały Sportmaxy Qualifi er II. Obok dość krętego toru do szybkiej jazdy (o długości 3,3 km) znajduje się najciekawsze miejsce na obiekcie – odcinek o długości 1,7 km.

Bomba w fabryce
Spece z Dunlopa niektóre patenty przejęli z wyścigowej opony D211 GP (np. TTC – a część rozwiązań pochodzi z cieszących się sporym zainteresowaniem sportowo-turystycznych Roadsmartów.

TTC oznacza, że w tylnej oponie użyto dwóch mieszanek gumy. Na skraju bieżnika jest bardziej miękka, co ma zapewnić lepszą przyczepność i feedback na winklach. Z kolei na środku użyto twardszej – chodzi o poprawienie stabilności na prostych, w czasie hamowania oraz o wolniejsze ścieranie się opony. Do tego trzeba dodać odpowiednią rzeźbę bieżnika – chodzi o proporcję i rozmieszczenie rowków – oraz konstrukcję bezkońcowego opasania (JLB) tylnej opony. Bardzo istotny jest również stosowany przy produkcji Qualifi erów II system kontroli naprężenia szkieletu – CTCS (Carcass Tension Control System). Dzięki niemu poszczególnym elementom opony można nadać różną sztywność. To z kolei przekłada się na francuskim Mireval Dunlop pokazał do jazdy po mokrym. Warunki podobne do występujących w czasie rzęsistej ulewy uzyskano dzięki rozmieszczonym co ok. 30 cm dyszom natryskującym wodę. Qualifi ery II nie miały więc łatwo. Triple Tread Compound – w tylnym kapciu), się na lepsze rozłożenie obciążeń (szczególnie w zakrętach) oraz poprawia powierzchnię styku z podłożem, feedback i buduje zaufanie jeźdźca.

Zadanie drobnych cząstek sadzy w mieszance polega na poprawie przyczepności na mokrym, skróceniu dochodzenia do temperatury roboczej oraz poszerzeniu jej zakresu. W końcu Qualifi ery II mają pogodzić dobre zachowanie w czasie ostrej jazdy na torze i codziennego użytkowania. Dunlop Roadsmart bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę. Pozostaje tylko pytanie, czy spece tej firmy dali radę.



Próba na sucho
Podobnie jak dwa lata temu na prezentacji Roadsmartów, oprócz własnych opon, sprzęty obuto w gumy konkurencji, czyli Bridgestone’y BT 016 oraz Pirelli Diablo Rosso. Założenie było słuszne. Gorzej z wykonaniem, bo do wyboru było kilka motocykli: parę wersji Suzuki GSX-R 1000 i Yamah YZF-R1, niestety z różnych roczników i z różnym wyposażeniem (np. z akcesoryjnymi wydechami). Do tego Triumph Street Triple, także w wersji R. Nie są to idealne warunki do porównania, dlatego wybrałem Street Triple’a bez żadnych ekstrasów. Na pierwszy ogień poszły opony konkurencji – na polatanie na nich przeznaczono dwie pierwsze sesje. Na deser (czyli po zapoznaniu się z torem) podstawiono sprzęty obute w Qualifi ery II.

Na torze wyjaśniło się, dlaczego ekipa Dunlopa tak dużo czasu i uwagi poświęciła słowu „confidence” (zaufanie). W złożeniu wiadomo było, na ile można sobie jeszcze pozwolić, a można było niemało. Jeśli chodzi o feedback, Qualifi ery II zostawiły konkurencję nieco w tyle. Jednak Diablo Rosso pod tym względem depczą im po piętach. Kilka miejsc na torze wymagało ostrego dania po heblach. W czasie tego manewru opony zachowywały stoicki spokój. Poręczność w naprzemiennych zakrętach jest OK. Opony szybko osiągają temperaturę pracy. Trzeba dodać, że ciśnienia były standardowe – zalecane przez producentów.

Na zwykłej drodze można trochę narzekać na zbyt małe tłumienie własne Qualifierów II, na czym cierpi komfort.


Na mokrym
Do latania po mokrej nawierzchni podstawiono Kawy Z 1000 z ABS-em, tak jak wcześniej obute w BT-016, Diablo Rosso oraz Qualifi ery II. Tutaj możliwość porównania była zdecydowanie lepsza. Najsłabiej wypadły Bridgestone’y – nie wzbudzały zaufania (w pochyleniu trzymały do pewnego momentu; po jego przekroczeniu zaczynał się uślizg) i najwcześniej z całej trójki traciły przyczepność na dohamowaniu. Pirelki szły łeb w łeb z Dunlopami. Kawa na Diablo Rosso prowadziła się bardziej neutralnie. Za to Qualifi ery II okazały się lepsze dzięki większej poręczności oraz lepszemu trzymaniu w czasie dodania gazu na wyjściu z zakrętu. Podobną opinię wyraził jeździec testujący Dunlopy, a potwierdziły to wyniki pomiarów przeprowadzonych przez jeźdźców testowych Dunlopa.

Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij