Motocykl poleca:

Pireneje: Tu Francja, tam Hiszpania

Poleć ten artykuł:

Mieszanka kultur, krajobrazów, klimatów i języków – Pireneje potrafią zaskoczyć różnorodnością. Między Morzem Śródziemnym a Atlantykiem, Hiszpanią a Francją jest wiele do odkrycia...  

Andora, niedaleko od Port d’Envalira. Zobacz całą galerię

Pirenejski łańcuch dzieli wiele odmiennych kulturowo i krajobrazowo krain. Można by długo dyskutować, która z nich jest piękniejsza: wypalona słońcem Aragonia, szare, kamienne wioski Midi- -Pyrénées, a może Baskonia w kolorach irlandzkiej zieleni? R 1200 GS Adventure miał nas zawieźć na wąskie, dziurawe jak szwajcarski ser drogi, nieraz pokryte szutrem, z których słyną te góry. Piotrek usiadł za sterami, a mnie przypadła organizacja wiktu itp. sprawy. We dwójkę na jednym siodle, z pełnym obciążeniem i do tego na szosowych oponach nie mogliśmy pozwolić sobie na szaleństwa enduro, mimo to nie zabrakło wrażeń.

Pierwszy zastrzyk emocji wzięliśmy podczas przygotowań do wyjazdu. Stres i deficyt czasu, nowy motocykl oraz łamigłówka z pakowaniem turystycznego majdanu, do ostatnich chwil przed wyjazdem studiowanie instrukcji obsługi urządzeń, które pojechały z nami... To, że wystartowaliśmy, jednak uznaliśmy za sukces, mimo że planowaliśmy wyjechać półtora tygodnia wcześniej.

Już na trasie. Przed nami długa prosta i prawie trzy tygodnie włóczęgi – to najcudowniejsze uczucie! Pierwsze dwa dni to autostrady, trzeciego dnia skręcamy na boczne drogi, aby wzdłuż winnic i pól lawendy dojechać do dwóch francuskich atrakcji: Gorges (wąwozu) de l’ArdŹche i skalnego karu Sewennów – Cirque de Navacelles. Dalej suniemy na południe, walcząc z porywistym wiatrem opadającym ze szczytów Masywu Centralnego na równiny Langwedocji.

Pireneje – first contact

Nasz pierwszy szlak prowadzi obok zamków i twierdz katarskich w Pireneje Wschodnie. Naszą bramą w Pireneje jest Gorges de Galamus, piękny odcinek wijący się pod ogromną skalną ścianą. Podczas jego pokonywania spotykamy kilku bikerów. To dość popularny odcinek motocyklowy. Za to jedynymi pojazdami napotkanymi na pierwszej pirenejskiej przełęczy, Col de Jau, są rowery. Zmotoryzowani omijają tę zalesioną, bardzo wąską trasę, niby asfaltową, ale z luźną nawierzchnią. Opustoszałe drogi i kiepski asfalt to zresztą tutaj standard. Przejeżdżamy pod zaśnieżonym szczytem świętej góry Katalonii – Canigou. Pod kołami wąska droga, a za jej skrajem głęboki skalny wąwóz. Potem staje przed nami pierwsze szutrowe wyzwanie – trasa do Tour (wieży) de BatŹre. Zaczynamy wspinać się po wyboistym szlaku, ale na widok wieży, która wisi wysoko nad nami w ciemnych chmurach, zawracamy.

Czas na nocleg. Następnego ranka z łatwością pokonujemy szutrówkę oraz przez podobną do autostrady Col (przełęcz) d’Ares wjeżdżamy do Hiszpanii. Zahaczamy o kilka atrakcji turystycznych Katalonii (Zona Vulcanica wokół Olot i Castellfollit de la Roca), następnie po bardzo atrakcyjnej widokowo drodze przez Beget z powrotem na szybką motocyklową trasę w kierunku Andory.

Tagi: Pireneje | podróże na motocyklu | podróże

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij