Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.5

Planowanie wyjazdu

Trwa czas wędrówek zmotoryzowanych ludów. Podpowiadamy, jak przygotować siebie i motocykl do bliższych i dalszych wojaży. Czasem brak jakiegoś drobiazgu może spowodować, że przygoda zmieni się w męczarnię.

Pogoda piękna, szef dał urlop, aż się prosi, żeby przetestować maszynę na zagranicznych winklach. Zanim wyruszysz w podróż, warto, abyś poświęcił trochę czasu na przygotowania. Również w tej sprawie obowiązuje zasada, że diabeł tkwi w szczegółach.

duch biurokracji, czyli papierki i stempelki
  Wiele państw honoruje polskie prawo jazdy, jednak niekiedy jest wymagane (przynajmniej teoretycznie) międzynarodowe prawo jazdy. Żeby je zdobyć, trzeba się pofatygować do urzędu miasta/gminy z ważnym prawem jazdy (i jego kserokopią), kolorowym zdjęciem facjaty (3,5 x 4,5 cm), 30 zł w kieszeni i na miejscu wypełnić wniosek. Dowód rejestracyjny z aktualnymi badaniami technicznymi i paszport (często musi być ważny przez co najmniej pół roku do przodu) to oczywistość.

Dokumentem (plastikową kartą) potwierdzającym, że w UE (a także w Islandii, Liechtensteinie, Norwegii i Szwajcarii) mamy ubezpieczenie zdrowotne jest Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), którą bezpłatnie wydaje dowolny oddział Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) – o ile jesteś ubezpieczony. Więcej informacji o karcie, m.in. wzory wniosków, znajdziesz na www.ekuz.nfz.gov.pl.

Niektóre państwa wymagają wizy. Można ją załatwić w Polsce, ale czasem taniej wychodzi kupno jej na granicy. W niektórych państwach (m.in. w Egipcie, Iranie, Indiach, Pakistanie) obowiązuje międzynarodowy dokument celny CPD (Carnet de Passages en Douane). W Polsce wystawia go (zajmuje to do 2 tygodni) PZM Travel (www.pzmtravel.com.pl), za co pobiera opłatę kilkuset złociszy (w zależności od liczby wjazdów i wyjazdów) oraz kaucję sięgającą nieraz kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Jeśli podróżujesz pożyczonym motocyklem sprawdź, czy dane państwo nie wymaga pisemnego pełnomocnictwa (np. Ukraina wymaga, aby było po ukraińsku i dodatkowo poświadczone notarialnie). To samo dotyczy motocykli leasingowanych oraz tych, które są własnością firmy lub banku. 

Jeśli wybierasz się poza terytorium UE, odwiedź serwis internetowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Na www.msz.gov.pl znajdziesz poradnik „Polak za granicą”. Oprócz aktualnych regulaci dotyczących wiz, przepisów celnych czy meldunkowych, znajdziesz tam informacje dla kierowców (np. o tym, że większość lokalesów nie przestrzega przepisów ruchu drogowego, że policja bierze w łapę albo co zrobić w razie kraksy), dowiesz się, czy łatwo wymienić pieniądze, jak rozbudowana jest baza noclegowa, czy przed wyjazdem trzeba się zaszczepić, do której są otwarte sklepy, jakie jest zagrożenie przestępczością, czego nie robić, by nie podpaść miejscowym i wiele innych.

Oprócz tego na stronach MSZ możesz się zapoznać z ostrzeżeniami dla podróżnych (np. o wybuchu konfliktu w danym kraju i sugestiach ministerstwa dla Polaków planujących tam podróż). Przed wyjazdem zanotuj adresy i numery telefonów polskich placówek dyplomatycznych na terenie krajów, przez które chcesz jechać, i tamtejsze numery alarmowe. Sprawdź też lokalne przepisy ruchu drogowego.

Gry plan
Najczęściej wiemy, dokąd chcemy pojechać: Rumunia, Alpy, Nordkapp, Ukraina, a może dalej. Rzadko jednak zdajemy sobie sprawę z tego, co ciekawego oferują te regiony (oprócz pozycji kultowych) i jakie atrakcje można zaliczyć po drodze – np. zmieniając nieznacznie trasę wytyczoną przez mapę w google.com. W efekcie wiele atrakcyjnych miejscówek może przelecieć koło nosa. Warto więc zadać sobie trud i przewertować przewodniki, serwisy podróżnicze, fora – to kopalnia wiedzy.

Kiedy już wiesz, co cię interesuje, możesz wytyczyć trasę. Wylicz kilometry do przejechania każdego dnia, uwzględniając warunki drogowe w danym państwie (nawinięcie 800 km dziennie po niemieckich autostradach to pikuś, natomiast zrobienie 200 km po błocie w Gruzji to marzenie ściętej głowy), a także sprzęt, jakim będziesz podróżował, i własne preferencje. Załóż sobie zapas – zarówno kilometrów, dni potrzebnych na powrót do domu, jak też pieniędzy, które przewidujesz wydać. Przy okazji warto sprawdzić, czy wszystkie miejsca, które chcesz odwiedzić, będą czynne w czasie twojej podróży (zdarzyło mi się np. na początku czerwca zawrócić spod Trasy Transfogarskiej w Rumunii, bo była zamknięta, a przed wyjazdem tego nie sprawdziłem). Nie bez znaczenia jest pogoda, na jaką możesz w danej porze roku liczyć: lepiej sprawdź, czy nie czeka cię dwutygodniowa ulewa, monsun, wichura czy inna klęska.

Pieniądze to nie wszystko...
...ale wszystko bez pieniędzy to ch... Na koszty podróży największy wpływ mają ceny paliw, przejazdów autostradami i drogami płatnymi (np. niektóre drogi górskie, tunele itp.), wiz i ewentualnych napraw. Ceny benzyny różnią się znacznie. Np. na Ukrainie paliwo jest dla Polaków bardzo tanie (o czym świadczą kolejki Passatów z rozdmuchanymi bakami na granicy), natomiast ceny benzyny w Turcji czy w Norwegii są zaskakująco bolesne dla kieszeni. Zestawienie europejskich cen paliw można podejrzeć na www.e-petrol.pl. Liczbę planowanych kilometrów pozbaw dwóch zer, pomnóż to przez średnie spalanie, potem przez ceny benzyny w danym państwie i już wiesz, ile mniej więcej wydasz na paliwo.

Zakładając, że motocykl spisze się jak należy, pozostałe koszty możesz dostosować do indywidualnych preferencji. Jeden woli spać w hotelu, inny na dziko, ktoś lubi homary w restauracji na Lazurowym Wybrzeżu, inny zupkę chińską nad rzeką w Rumunii czy chleb opiekany nad ogniskiem na Ukrainie.

Gotówka czy karta? Taki dylemat dotyka większość planujących wyprawę. Zwykle zabieram i jedno, i drugie. Gotówka (w UE euro, na Wschodzie dolary, choć coraz częściej nie ma problemu z płatnościami czy wymianą euro) przyda się jako żelazna rezerwa, a także w nieprzewidzianych wypadkach – np. konieczności zapłacenia za mandat (w niektórych państwach o krótszej historii demokracji często za wykroczenie, którego nie popełniliśmy), na drobne wydatki czy w sytuacji, gdy stacja benzynowa nie akceptuje płatności kartą. W UE zdarza się to rzadko i raczej w mniejszych miejscowościach, jednak poza nią trzeba się z tym liczyć. Karta ma tę zaletę, że nie oznacza utraty pieniędzy po jej zgubieniu, kradzieży itp. Terminale i bankomaty są standardem także np. w Turcji, Armenii, na Ukrainie czy w base- nie Morza Śródziemnego (informacje o możliwościach płatności bezgotówkowych w bardziej egzotycznych zakątkach świata warto sprawdzić przed wyjazdem).

Niektóre banki nie pobierają opłat za wypłatę pieniędzy za granicą, a koszty transakcyjne związane z przewalutowaniem na złote bywają niższe niż koszt zakupu waluty (zwłaszcza nietypowej) w kantorze. Aktualne średnie kursy można sprawdzić w Narodowym Banku Polskim na www.nbp.pl: tabela A dotyczy popularnych walut, B – bardziej egzotycznych.

lepiej nosić, niż się prosić 

Twój bagaż musi się składać tylko z niezbędnych rzeczy. Na pewno należą do nich komplet przeciwdeszczowy, majtki, skarpetki, podkoszulki, polary, spodnie, buty do chodzenia itd.
Z rzeczy mniej oczywistych: puder/ zasypka dla niemowląt (w upalne dni ratuje – dosłownie! – tyłek), papier toaletowy, nawilżane chusteczki dla niemowląt (przydadzą się, gdy przyciśnie cię w lesie albo gdy będziesz chciał przeczyścić dłonie po grzebaniu w sprzęcie), latarka (najlepiej czołówka), wielofunkcyjny scyzoryk, niewielka butla gazowa, rolka powertape’a (taśmy klejącej), trytytki, menażka, blaszany kubek, deseczka do krojenia, sztućce, trochę płynu do naczyń, kosmetyki, ręcznik (najlepiej szybko schnący), krem do opalania, okulary przeciwsłoneczne, środek przeciw owadom, nakrycie głowy, kamizelka odblaskowa. Jeśli namiot, to im lżejszy, tym lepiej, oraz karimata i śpiwór. Przed grzybicą zabezpieczą cię plastikowe buty/klapki.
Włącz roaming w komórce i pamiętaj o ładowarkach (do aparatu foto, kamery, GPS-u itp.). Jeśli planujesz noclegi na dziko, zainwestuj w gniazdo 12 V. Jeśli go nie masz, będziesz skazany na przesiadywanie na stacjach benzynowych/knajpkach, które pożyczą ci prądu (w niektórych państwach gniazda różnią się od naszych).
Przyda się też alkomat: ludzie są najczęściej bardzo gościnni, a policyjna tolerancja na alkohol we krwi jest w wielu państwach zerowa. Warto też, szczególnie zapuszczając się w mniej cywilizowane tereny, mieć drobne upominki (znaczki z polską flagą, misie, smycze, breloczki, długopisy itp.).  

Gdzie to schować?
Teorii na temat przewożenia najcenniejszych rzeczy jest kilka. Jedna to zminimalizowanie ryzyka, czyli żeby nie trzymać wszystkich kosztowności (oraz dokumentów) w jednym miejscu, lecz rozlokować w różnych częściach ekwipunku: część pieniędzy w torbie ze skarpetkami, część w kieszeni, paszport w tankbagu, prawko w bucie, karta w wewnętrznej kieszeni, a żelazna rezerwa wszyta w kalesony. Innym sposobem jest zaopatrzenie się w niewielką torebeczkę, najlepiej nieprzemakalną, którą zawieszasz na tasiemce na szyi, pakujesz do niej to, co najważniejsze, i chowasz pod bieliznę. Dzięki temu nawet jeśli ktoś w nocy podprowadzi ci motocykl, sakwy czy ubrania, kosztowności i papiery będą z tobą w śpiworze. Takie rozwiązanie minimalizuje też ryzyko, że padniesz ofi arą kieszonkowca podczas pieszych wojaży.




skompletuj apteczkę, czyli rescue me

Podczas penetracji bliższych i dalszych zakamarków planety jesteś narażony na mnóstwo dolegliwości cielesnych. Często zmiana diety skutkuje problemami gastrycznymi, dlatego gdy kompletujesz apteczkę nie wolno ci pominąć lekarstw przeciw biegunce (np. węgiel) i środków przeciw odwodnieniu (np. gastrolit). Owady bywają utrapieniem, dlatego warto zaopatrzyć się w preparaty przeciwko ukąszeniom (można też pomyśleć o pęsecie do wyciągania kleszczy i o środku łagodzącym skutki ukąszenia, np. o fenistilu), a także w wapno – przyda się, jeśli w wyniku ukąszenia złapiesz alergię. Zabierz też środek przeciw poparzeniom (także słonecznym – np. panthenol), lek na przeziębienie (np. rutinoscorbin), tabletki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe (np. paracetamol). Oprócz tego plasterki, bandaże, opaski elastyczne, gaza wyjałowiona, coś do dezynfekcji (np. gaziki moczone w spirytusie, można też wziąć wodę utlenioną) i coś na stłuczenia (np. altacet).

To, co bliskie ciału
Oprócz standardowych ciuchów na motocykl warto zabrać zestaw przeciwdeszczowy. Producenci oferują ich sporo – jedni chwalą jedno-, inni wybierają dwuczęściowe. Jeśli nie lubisz suszenia, zaopatrz się w wodoszczelne pokrowce na rękawice i buty. Jeśli kask jest pozbawiony blendy, pamiętaj o okularach przeciwsłonecznych. Przyda się także bielizna termoaktywna, która oprócz właściwości oddychających wykazuje jeszcze jedną zaletę: szybko schnie (a jeśli ma jony srebra, nie zajeżdża nawet po kilku dniach...).
 żarcie i picie oznaczają życie
 Jedzenie to podczas wyprawy bardzo ważna sprawa. Jeśli portfel pozwala, możesz nim sobie głowy nie zaprzątać i cieszyć się egzotycznymi specjałami (unikaj knajp w typowo turystycznych miejscach; chodź tam, gdzie lokalesi). Jeśli nie stać cię na codzienne wizyty w knajpkach, przyda ci się prowiant. Zupki w proszku sprawdzają się wszędzie – są lekkie, nie zajmują wiele miejsca, a zapewniają ciepłą strawę nawet na końcu świata. Trzeba tylko skołować wrzątek.

Nie ma sensu zabierać, szczególnie na dłuższą wyprawę, chleba, kiełbas czy sałatek. W grę wchodzą konserwy, tyle że zabierają sporo miejsca i nie są lekkie. Dla niektórych niezbędna będzie kawa. Jeśli tak, najlepsza będzie 2 w 1 czy 3 w 1 w saszetce – sprawdzi się, nawet gdy nie będzie dostępu do wrzątku. W Mołdawii testowałem ją zalaną nagrzaną słońcem wodą w plastikowej butelce – dała radę.

Nie zapominaj o płynach, szczególnie w upalne dni, gdy organizm motocyklisty bardzo szybko się odwadnia. Najlepiej wozić ze sobą półtoralitrową butelkę wody i uzupełniać płyny na każdym postoju.

Warto, abyś ubiór dopasował do klimatu miejsca, które chcesz odwiedzić. Inaczej spakujesz się przecież na wiosenny wypad na Nordkapp, inaczej na letnią penetrację Czarnogóry. Warto jednak pamiętać, że wysoko w górach nawet latem wieczorem i w nocy temperatura może spaść poniżej zera, a przy drogach często leży śnieg.



Szef kuchni poleca danie tradycyjnejkuchni polskiej.


Pamiętaj o ładowarkach
Działający za granicą telefon to konieczność. Wielu nie wyobraża sobie też podróżowania bez aparatu fotograficznego czy kamery (ciekawym rozwiązaniem są kamerki onboardowe, montowane np. na kierownicy, kasku czy przy kole). Przed wyjazdem warto zadbać o miejsce na zapisywane dane – karty pamięci albo laptopa, do którego skopiujesz zdjęcia i filmy. Nawigacja GPS i sprzęt umożliwiający kontakt między uczestnikami podróży w czasie jazdy to kolejne zdobycze techniki ułatwiające motocyklistom życie, choć niektórzy z premedytacją z nich rezygnują. Ważne, żeby do wszystkich elektronicznych urządzeń zabrać ładowarki.

Prostym rozwiązaniem jest zainstalowanie gniazda 12 V i dokupienie różnych przejściówek, dzięki czemu będziesz mógł ładować urządzenia podczas jazdy.

przezorny zawsze ubezpieczony

EKUZ zapewnia pokrycie przez NFZ tylko niektórych wydatków w publicznej służbie zdrowia. Nie dotyczy np. wizyt specjalistycznych (np. u dentysty) czy kosztów transportu medycznego. A te mogą być spore. Jak informuje MSZ, koszt wezwania karetki waha się od 40 zł w Egipcie do 2000 zł w Hiszpanii, doba w szpitalu kosztuje od 140 zł we Włoszech do 2700 zł w Austrii.

Dlatego warto rozważyć kupno dodatkowego ubezpieczenia (oprócz zielonej karty, którą kupujesz lub dostajesz od swojego ubezpieczyciela). Chodzi tu o: 1. ubezpieczenie związane z pokryciem kosztów leczenia i pomocy w podróży (koszty leczenia ubezpieczonego, koszty transportu medycznego do miejsca zamieszkania lub placówki na terenie Polski, koszty transportu ciała do miejsca pochówku w Polsce lub w kraju zamieszkania, koszty podróży), 2. ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW), 3. ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym na osobie i na rzeczy (takie ubezpieczenie przenosi odpowiedzialność materialną za szkody wyrządzone przez ubezpieczonego osobom trzecim na ubezpieczyciela), 4. ubezpieczenie bagażu, 5. ubezpieczenie auto casco (w niektórych państwach będą bardzo drogie), 6. ubezpieczenie assistance, 7. ubezpieczenie grupowe – gdy jedzie ekipa, takie rozwiązanie jest tańsze. Pamiętaj, że w interesie firm ubezpieczeniowych leży wypłacanie jak najniższych odszkodowań. Zapytaj, czy planowane zjechanie z trasy i niewinna wycieczka szutrem nie będzie uznana za sport wysokiego ryzyka. Jeśli tak – nici z odszkodowania. Chyba że wykupisz znacznie droższe (do 300%) ubezpieczenie obejmujące sporty ekstremalne. Zwróć też uwagę, czy w razie kłopotów z prawem ubezpieczyciel zapłaci za prawnika, czy pokryje koszty dłuższego leczenia (i przez jaki okres) oraz koszty przyjazdu i pobytu najbliższych. W wyborze ubezpieczenia pomogą kalkulatory ubezpieczeniowe na stronach www ubezpieczycieli albo porównywarki ubezpieczeń (np. www.inseco.pl, www.ipolisa.pl).  

mapa i/lub GPS 
  W polskich księgarniach jest zatrzęsienie map Niemiec, Francji, Czech, bez większych kłopotów kupimy też mapę Chorwacji czy Rumunii. Kłopoty zaczynają się, gdy wybierasz się w bardziej egzotyczne miejsca. Problemem może być znalezienie mapy całej Turcji, a nie tylko północno-zachodniej części), o mapie Zakaukazia nie wspominając. Pomocne są specjalistyczne sklepy (np. www. centrumkartografii.pl).
Ważne, by mapa spełniała kilka warunków: powinna być w miarę aktualna, najlepiej, jeśli jest wykonana z wodoodpornego tworzywa, dzięki czemu będzie z niej można korzystać w deszczu, jej skala powinna być dopasowana do potrzeb (jeśli przejeżdżasz przez jakiś kraj autostradą lub tranzytem, szczegółowa mapa będzie tylko przeszkadzać – trzeba ją będzie często przekładać; jeśli już dojedziesz na miejsce i będziesz chciał pokręcić się po okolicy przyda się mapa dokładniejsza, np. w skali 1: 200 000). Przed zakupem sprawdź też, czy mapa zmieści się w mapniku.
Oprócz mapy papierowej, na wyjazd warto zabrać GPS. Na bank przyda się on podczas przejazdów przez miasta, bezbłędnie doprowadzi do wybranego wcześniej celu. Dzięki niemu w razie wypadku szybko i precyzyjnie podasz ekipie ratunkowej namiary na siebie. Niestety, GPS-y mają też wady. Trzeba zawsze pamiętać o: zasilaniu (baterie, prąd z instalacji motocykla), ochronie przed zatopieniem i aktualnych mapach. Te ostatnie mogą być największym problemem. Jeśli pogrzebiesz w internecie, znajdziesz sporo darmowych – co wcale nie znaczy, że kradzionych – map przeznaczonych do popularnych Garminów. Są też specjalne programy konwertujące wydania papierowe do postaci elektronicznej.  

zobacz galerię

Zobacz również:
Elektryczny skuter BMW C Evolution to zadziwiające połączenie elegancji, funkcjonalności i kosmicznych przyspieszeń zapewnianych przez elektryczny napęd.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij