| 2009-09-21 Autor: Lech Wangin, Zdjęcia: Marzenna Smyczyńska | ||
Dodaj do:
|
Burnout dancer
Ludo Baud jest znany w całej Francji i w kilku innych krajach Europy.
Nazywają go Burnout Dancer lub Burnout King, gdyż palenie gumy uczynił
sztuką. Na 360-kilogramowym Harleyu daje show, który trudno zapomnieć.
Sympatyczny Francuz nie jest w stanie spamiętać wszystkich zawodów, które wykonywał. Był barmanem, didżejem, portierem, kucharzem... Wszystkie jego profesje oznaczały kontakt z ludźmi, nic więc dziwnego, że jest to facet otwarty i z poczuciem humoru. Praca w dyskotece ujawniła jego talent showmana. W połączeniu z motocyklową pasją, którą odziedziczył po ojcu, daje to iście piorunującą mieszankę.
W życiu tego 38-latka motocykle są najważniejsze. Kiedy miał 9 lat, ojciec posadził go na trialową „50”. Rzucając syna na głęboką wodę, zaczął go uczyć tajników trialowej akrobacji. Ludo okazał się pojętnym uczniem. W wieku 11 lat przesiadł się na „125”, gdy miał 14 lat dosiadał już „250”. Jego kariera zawodnicza trwała trzy lata. Kiedy jako 18-latek zdobył prawo jazdy, był już doświadczonym motocyklistą. Na pewien czas zawładnął nim demon szybkości. Z pasją oddawał się szaleńczej jeździe na coraz to szybszych japońskich sprzętach, co bywa ulubionym zajęciem bikerów nie tylko w południowych rejonach Francji, ale niemal w każdym zakątku świata. Z czasem jednak przyszło opamiętanie. Kilku przyjaciół uległo poważnym wypadkom, co skłoniło naszego bohatera do zmiany motocyklowych klimatów. W 1990 roku wsiadł na Sportstera i od tego czasu pozostaje wierny amerykańskiej marce. Zafascynował go image Harleya i nieograniczone możliwości wyżycia się w przeróbkach, jakie oferuje świat H-D. Po dwóch latach Springer zastąpił Sportstera. Gdy tylko go dosiadł, znów dała znać o sobie jeździecka fantazja. Podczas pierwszej przejażdżki zaczął dla zabawy palić gumę. Stwierdził, że jest to superodjechana rozrywka. Co więcej, że może to być pomysł na życie i na zarabianie pieniędzy.
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >