Motocykl poleca:

Prezentacja opon: Michelin Pilot Road 4

Poleć ten artykuł:

Wygląda na to, że w Michelinie mają fioła na punkcie mokrej nawierzchni, a także obsesję w związku z cyfrą 4. Sprawdzamy, czy to oznacza, że konkurencja będzie się budzić z krzykiem na dźwięk słów Michelin Pilot Road 4.

Prezentacja opon: Michelin Pilot Road 4 Zobacz całą galerię

Mimo że Micheliny Pilot Roady 3 odniosły sukces (nr 1 w Europie pod względem sprzedaży), Francuzi nie spoczęli na laurach. A obsesja na punkcie mokrej nawierzchni chyba jeszcze im się nasiliła: w 2013 roku badanie długości drogi hamowania zlecili niezależnemu instytutowi DEKRA.

W testach Pilot Roady 4 zdeklasowały konkurencję. Dlatego nie zdziwiłem się, że test hamowania odbył się na płycie poślizgowej (nawierzchnia imitująca mokre przejście dla pieszych). Motocyklem testowym była zabezpieczona przed glebą (patrz zdjęcie) Yamaha FZ8 Fazer z ABS-em. Dla porównania drugi Fazer dostał Metzelery Z8 Interact M/O.

Zadanie polegało na rozpędzeniu się do ok. 50 km/h i wyhamowaniu do zera (bez hamowania silnikiem). Wszystko zależało od trzech elementów: 1. sposobu uruchomienia hamulca (idealna metoda: najpierw delikatnie, aż zawiasy przysiądzą, a potem w opór), 2. ABS-u (w FZ8 zestrojono go dość łagodnie), 3. przyczepności opon. Każdy miał dwie próby.

We wszystkich Pilot Roady 4 zmiażdżyły konkurencję – Yamaha zatrzymywała się kilkanaście metrów wcześniej. Test DEKRY na płycie poślizgowej wykazał różnicę aż 14 metrów…

Kompletny spokój w zawiasach

Potem na torze zainscenizowano kilka niebezpiecznych sytuacji drogowych. Chodziło o hamowanie ze 110 km/h na prostym odcinku, heblowanie w złożeniu z 70 km/h oraz omijanie przeszkody.

Maszyną testową była kilkuletnia Kawa ER-6 z ABS-em. Jej hamulce nigdy nie były ani precyzyjne, ani megaskuteczne, ABS zaś nigdy nie rzucał na kolana. Mimo to na mokrym Pilot Roady 4 wzbudzały spore zaufanie i oferowały duże rezerwy.

Większy problem niż ze sprzętem miałem ze zmuszeniem siebie do mocniejszego ściśnięcia klamki w złożeniu. Pozytywnie zaskoczyła mnie zarówno stabilność w czasie ostrego hamowania w zakręcie, jak i niewielki moment prostujący, nawet jeśli uwzględnić, że ER-6 jest lekki, a silnik nie poraża mocą.

Dlatego na wyjściach z winkli, po których płynął strumień wody, mogłem do końca odkręcić gaz bez śladów uślizgu czy jakiegokolwiek niepokoju w zawiasach. Gdy ludzie z Michelina powiedzieli, że gumy zachowują swoje właściwości w temperaturach od -5 do +45O C, ucieszyłem się: „W końcu opona na polskie warunki!”. Ale żeby nie było zbyt różowo, Francuzi nie dają żadnej gwarancji co do zachowania na śniegu czy na mrozie.

Pilot Roady 3, mimo sukcesu rynkowego, miały wadę – szybka jazda w pełnym złożeniu i po suchym nie była ich najmocniejszą stroną. Pilot Roady 4 – po zmianie składu mieszanki i rzeźby bieżnika – dopuszczają złożenia pod kątem ponad 40 stopni.

Sprawdziliśmy to na torze na lekkiej Yamasze MT-07 oraz na sporo cięższym BMW R 1200 RT poprzedniej generacji.Było jedno ograniczenie – musieliśmy jechać za przewodnikiem. Z tego powodu nie mieliśmy możliwości sprawdzenia ich w trudniejszych warunkach.

Zaplanowano również liczącą ok. 200 km, bardzo zróżnicowaną zarówno jeśli chodzi o nawierzchnię, jak i liczbę zakrętów (od szerokich i szybkich łuków, po wąskie, kręte górskie agrafki) trasę.

Warstwy karkasu pod różnymi kątami

Michelin przygotował trzy specyfi kacje Pilot Roadów 4 – standardową (do lekkich maszyn, np. do Yamahy MT-07), GT (do ciężkich sprzętów, np. do BMW R 1200 RT) oraz Trail (do fun bike’ów, np. do Triumpha Tigera Sport).

W tylnej oponie GT połączono właściwości opony radialnej (poręczność i stabilność w pochyleniu) i diagonalnej (stabilność na prostych). Patent nosi nazwę 2AT (Dual Angle Technology), co oznacza, że poszczególne warstwy karkasu ułożono pod różnymi kątami. To poprawiło sztywność opon, czyli stabilność sprzęta.

Faktycznie nawet największy z udostępnionych motocykli, czyli BMW K 1600 GT, nawet przez ciasne winkle prowadził się lekko i poręcznie. Opony szybko się nagrzewają, tak że już po kilku zakrętach wzbudzają zaufanie. Przestanie cię przerażać mokry asfalt na szczycie zakrętu oraz konieczność dohamowania. Beemka była w pełni stabilna, co było w części zasługą zintegrowanego układu hamulcowego.

Dla tego przesiadłem się na Triumpha Tigera Sport. Jego hamulce Brembo są bardzo jadowite, ponadto zawieszenia ustawiono dość sztywno. Trzeba pamiętać, że w tylnej gumie w wersji Trail zupełnie zrezygnowano z pasa twardej mieszanki na szczycie opony, w zamian zwiększając powierzchnię pośrednią, a na barkach zastosowano miękką.

Efekt poszerza uśmiech na twarzy. Pozostaje pytanie o trwałość tyłu. Przeczytasz o tym w kolejnym numerze „Motocykla”.

1258 zł za pewność i zaufanie

Wygląda na to, że zaufanie, jakie wzbudzają Pilot Roady 4, i ich przyczepność na mokrym, będą spędzały sen z powiek konkurencji. Za komplet w najpopularniejszym rozmiarze 120/70 i 180/55 trzeba zapłacić 1258 zł.

Jarosław Modrzejewski

Tagi: opony | Michelin Pilot Road 4

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij