Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Produkcja opon: Czarna magia

Opona motocyklowa musi łączyć kilka sprzecznych cech – np. dobrą przyczepność i dużą trwałość. Sprawdziliśmy, czy w fabryce opon Dunlopa we Francji zatrudniają szamana, który łączy ogień z wodą.

Produkcja opon: Czarna magia

Produkcja opon przypomina układanie puzzli, tyle że zamiast palców używasz do tego maszyn za grube miliony euro, wysokiego ciśnienia i równie wysokich temperatur. Do produkcji każdej pojedynczej opony wykorzystuje się niemal 200 materiałów – zarówno naturalnych, jak i syntetycznych (m.in. kauczuk, krzemionka, włókna węglowe, aramidowe, olej, siarka, stal, przyspieszacze i utrwalacze). Wygląda na to, że opona jest jednym z najbardziej skomplikowanych elementów motocykla.

Długość równika

Przede wszystkim trzeba wyprodukować poszczególne elementy układanki. Zacznijmy od mieszanki bieżnika. Każdego dnia (dwie zmiany) powstaje jej 250 ton. Składniki (krzemionka, sadza techniczna, olej, guma naturalna i dodatki) są w odpowiedniej temperaturze mieszane w mikserach, a następnie całość jest walcowana, wygładzana, chłodzona i zwijana, stając się gumowym pasem. Przechodzi on kontrolę jakości. Linia składa się z kilku maszyn, które hałasują jak diabli, a przy tym w nosie aż kręci od zapachu rozgrzanej gumy. W zeszłym roku w tę linię produkcyjną zainwestowano 3,2 mln euro. Następnie za pomocą maszyny łączy się trzy różne mieszanki.

W Sport Smartach 2 zastosowano nowe rozwiązanie – JLT (jointless tread, czyli bezkońcowe opasanie mieszanki gumy bieżnika). Chodzi o to, że mieszanka jest nakładana na oponę w kilkucentymetrowych paskach. To pozwala precyzyjniej ułożyć poszczególne jej rodzaje oraz zapewnić płynniejsze przejście między nimi, lepsze rozłożenie sił działających w oponie, jak również stabilność przy wysokich prędkościach. Proces przygotowywania mieszanki w tej technologii jest bardziej tajny niż działalność służb specjalnych.

Równolegle przygotowywane są kolejne puzzle: 1. stopki opony (czyli elementy, które odpowiadają za przyleganie do felgi), w skład każdej wchodzi siedem okręgów z drutu stalowego; 2. karkas, czyli element usztywniający, wzmacniający konstrukcję oraz zapewniający lepsze przyleganie opony do podłoża. Tutaj zamiennie z włóknami aramidowymi stosuje się drut stalowy. W przypadku Sport Smartów 2 wyłącznie ten ostatni. Jest on wulkanizowany w gumie i dopiero w tej postaci używany do produkcji opon (JLB – joint less belt, czyli bezkońcowe opasanie). Jego roczną produkcją można opasać równik – 40 000 km robi wrażenie.

Składamy puzzle w całość

Zaczyna się od ułożenia warstw wewnętrznych, zwanych osnową, na bębnie maszyny. Ich ułożenie decyduje, czy opona jest radialna, czy diagonalna. Następnie dokłada się zwulkanizowane w gumie stopki po bokach. Całość jest zgrzewana, a następnie pompowana do uzyskania kształtu opony. Teraz czas na założenie bezkońcowego opasania. Chodzi o pasek gumy (ok. 1 cm szerokości), w którego wnętrzu biegną stalowe druty. Człowiek wyznacza początek na oponie, resztę nawija maszyna. Nikt nie przejmuje się niewielkimi niedoskonałościami, bo zostaną one zawulkanizowane później. Kolejnym elementem układanki jest nałożenie mieszanki bieżnika – jest ona zwijana i sklejana na końcach.

Piekielna gofrownica

Taki produkt bardzo już przypomina oponę – w fabrycznym slangu nazywają ją „green tire”. Teraz na pierwszy plan wysuwa się prasa wulkanizacyjna, czyli urządzenie przypominające gofrownicę. Taki niedojrzały kapeć trafi a do środka, wewnątrz dobija się go ciśnieniem od 15 do 21 barów, na 10-20 minut zamyka w aluminiowej formie oraz podgrzewa do nawet kilkuset stopni. Po tym zabiegu jest już odciśnięta rzeźba bieżnika oraz wszystkie napisy i wymagane prawem oznaczenia (np. nazwa, rozmiar, DOT). Teraz tylko kontrola jakości i na motocykl.

W fabryce szamana nie ma, ale w życiu bym nie przypuszczał, ile wiedzy, czasu i kasy trzeba mieć, żeby wyprodukować oponę motocyklową.

 

3710 opon na dzień

Tyle motocyklowych kapci powstaje w fabryce Dunlopa w Montlucon w środkowej Francji. Mało tego, są one produkowane aż w 196 rozmiarach o średnicy od 13 do 21 cali. Przy produkcji przez 354 dni w roku (tyle jest roboczych) pracuje załoga składająca się z 640 ludzi.

Ta historia zaczęła się 125 lat temu – w 1888 roku Dunlop opatentował wykonaną z gumy oponę do roweru. Seryjna produkcja ruszyła w 1891 roku pod Paryżem, a po wielu przygodach w 1920 roku produkcję opon przeniesiono do byłej fabryki uzbrojenia w Montlucon. To, co z niej zostało po bombardowaniu w 1943 roku, pokazuje zdjęcie powyżej. Po odbudowie produkuje się tam opony do dziś (m.in. do motocykli i samochodów).   

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij