Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ
63


OCEŃ
4.8

Puchar Polski Classic okiem uczestnika

W najbliższy weekend na Autodromie Pomorze odbędzie się V finałowa runda Wyścigowego Motocyklowego Pucharu Polski Classic. Tymczasem nasz czytelnik Sławek Filipczak , podzielił się z nami  wrażeniami z rundy IV rozegranej w Poznaniu. Oto jego relacja.

Na czwartą rundę Pucharu Polski Classic rozegraną w Poznaniu jedziemy z Danielem i Kamilem. Na przyczepce przymocowane ich motocykle: Honda CB400 i Suzuki GS500. Ja niestety w tym sezonie bez sprzętu - w trakcie przygotowań pojawiło się jak diabeł z pudełka mnóstwo trudności, głównie z powodu niedostępności części do MZ, które miałyby chociaż zadowalającą jakość.

Docieramy na tor Poznań ok 16.00, w sam raz żeby wziąć udział w jazdach treningowych, zaplanowanych na popołudnie. Wielu zawodników już jest na miejscu, niektórzy przyjeżdżają  na ostatnia chwilę i jeszcze zdążają wyjechać na tor.


 W padoku: Marcin Mączyński, Maciej Mączyński, Karol Wal oraz motocykle SUSUKI GT125, YAMAHA XS400, HONDA CB250RS, YAMAHA XS400

 

Wszyscy są zadowoleni z treningu, pogoda jak na razie dopisuje, nawierzchnia przyczepna, wielu poprawia czasy okrążenia jakie osiągnęli w zeszłym roku. Mamy jeszcze w pamięci ulewę, która rok temu bardzo utrudniła warunki jazdy. Wieczorem wspólny piknik, wszyscy się dobrze bawią. To nie jest zawodowstwo z jego walką przenoszoną na życie prywatne. Tu jesteśmy rywalami na torze ale przyjaciółmi w paddocku.

Późnym wieczorem przyjeżdża oczekiwany Gyorgi Serfozo, kolega z Węgier, który od lat ze swoją Pannonią 250 jest uczestnikiem wyścigu w Poznaniu. Zwyczajowo przywozi węgierską "palinkę", którą wszystkich częstuje.

W tym roku gości na wyścigu klasyków Wilfred Stratmann, dżentelmen z Niemiec, który przywiózł ze sobą autentyczny motocykl z Grand Prix z lat 70-tych - Yamaha TZ 250 (lub 350). Motocykl niezwykle szybki, jednak Wilfred nie jest nastawiony na wielkie ściganie. Raczej traktuje te zawody pokazowo. Chętnie włącza się w rozmowy w naszym obozowisku i uczestniczy we wspólnym pikniku. Kładziemy się spać w oczekiwaniu na sobotnie treningi.

W sobotę od rana akcja toczy się pełną parą, jazdy treningowe a później wyścigi klas wyścigowych współczesnych. Najpierw 600 i 1000 w formule "Rookie" - dla zaawansowanych amatorów, aspirujących do klas superstock czyli rozgrywek zawodowców. Następnie właśnie klasy Superstock z mistrzami o głośnych nazwiskach: Paweł Szkopek, Marek Szkopek, ....


 

Około południa zaczynają się wyścigi najszybszych kategorii: superstock 600 i 1000. W tej drugiej obserwujemy emocjonującą walkę, która się rozgrywa za plecami prowadzącego Pawła Szkopka. 4 zawodników tasuje się z okrążenia na okrążenie. W ostatnim okrążeniu, na słynnym zakręcie zwanym "Sławiniak" zawodnicy na drugiej i trzeciej pozycji nie wytrzymują presji i upadają. Za nimi jedzie Daniel Bukowski na Ducati i szczęśliwie ich omija kończąc wyścig na 2 pozycji. Licznie zgromadzony przy torze team Ducati, wiwatuje i odpala świece dymne w kolorze czerwonym. Rozmawiałem później z Danielem w paddocku, mówił, że społeczność ludzi zaangażowanych w Ducati jest czymś unikalnym, żadna inna wytwórnia nie integruje swojego teamu w taki sposób.

Popołudniu rusza pierwszy trening klasyków. Podział na klasy został uproszczony względem pojemności silnika. Pierwszy trening ma klasa do 250 cm3, gdzie wspólnie pojawiają się na torze zawodnicy i motocykle różnych grup rocznikowych: Classic do roku 1978, Post Classic do roku 1984 oraz moped 100 - bardzo ciekawa kategoria gdzie regulamin dopuszcza mopedy produkowane  do roku 1989 w wszelkimi możliwymi przeróbkami.


 

 

 

Mamy tu pełen przekrój produkcji z dawnych demoludów, WSK 175, MZ 250, Simson, Pannonia. Jest też pełna reprezentacja "Japonii" z Hondą, Suzuki, Yamahą i Kawasaki.

W treningu najszybszy jest Taz czyli Bartek Tazbir na Suzuki T250. Za jego plecami walczą Honda CB250 z Nickiem Linnel za kierownicą (kolega z UK mieszkający w Gdańsku), MZ TS250 z niezawodnym Maćkiem Gonciarzem i niezwykle szybki moped honda MBX80 Pawła Roszkowskiego. Zadziwia też szybkością WSK175 Mateusza Łuczaka. Do walki o czołowe lokaty włączają sie Simsony stuningowane przez doskonałych fachowców Patryka Wojtalę i Dawida Radwana. Niestety w Simsonie Patryka rozsypuje się łożysko korbowodu.


 

Po chwili zaczyna się trening klasy 500 łączący kategorie wiekowe Oldtimer, Classic, Post Classic i Youngtimer. "Youngtimery" z racji ich konstrukcji i parametrów są wyraźnie szybsze od reszty stawki. Moc Kawasaki ZXR400 (jest takich kilka w stawce) lub Hondy CBR400 oraz CB1 jest nawet dwukrotnie większa od przeciętnej wśród starszych pięćsetek. Nie znaczy to jednak, że jeżdżą 2 razy szybciej:-)

Trening jest udany, niektórzy jeszcze poprawiają czas okrążenia więc wracają do paddocku zadowoleni. Wieczorem odbywa się impreza zorganizowana przez profesjonalny wyścigowy zespół "Wójcik Racing Team" na cześć zdobycia kolejnego tytułu Mistrza Polski przez Pawła Szkopka. Jest to dla nas okazja żeby porozmawiać z zawodnikami i mechanikami z współczesnych wyścigów.

Tymczasem w naszym obozowisku trwają gorączkowe prace, których celem jest przywrócenie do życia Simsona Patryka. Włącza się w to kilku kolegów, którzy mają doświadczenie warsztatowe i chcą bezinteresownie wspomóc kolegę aby jutro mógł przystąpić do wyścigu. Akcja wręcz trzyma w napięciu, kiedy, przy świetle halogenów i latarek, kilku mechaników uwija się przy Simsonie a pozostali uczestnicy wyścigów kibicują, żeby naprawa sie udała. Jest to tego wieczora najbardziej pasjonujące wydarzenie i chyba taka sytuacja jest możliwa tylko w sporcie amatorskim. Wszystkim zależy na dobrym wyniku, ale też każdy pomoże rywalowi aby mógł przystąpić do wyścigu. Kiedy późnym wieczorem Simson "zagrał" rozległy się owacje.


 

Niedziela. Od rana trwają przygotowania do jazd kwalifikacyjnych. Czarne chmury wiszą na niebie i zastanawiamy się, czy nie będzie powtórki z zeszłego roku. Wyjeżdżają na tor 250-tki. Od samego początku uwidacznia się przewaga Taza z jego Suzuki. Za jego plecami walczą o najlepsze czasy zawodnicy, z których znakomicie prezentuje się Nick Linnel na Hondzie CB 250. Jej silnik kręci niezwykle wysokie obroty. Nick zauważył poprzednio zaciętą linkę ssania, która nie domykała tego urządzenia a teraz ją usunął i silnikowi przybyło trochę obrotów. Bardzo szybki jest Paweł Roszkowski oraz, jak zwykle Maciek Gonciarz. Niestety Gyorgi Serfozo na Pannoni, który zwyciężył w zeszłym roku, ma teraz problemy techniczne. Po każdym wyjeździe na tor coś przejawia usterki. A to cewka zapłonowa przestaje działać na jeden cylinder, a to gaźnik się zatyka. Szkoda nam Węgra, który przemierzył 800 km żeby się z nami spotkać i pościgać.

Następnie wyjeżdżają 500-ki. Po jednym okrążeniu faworyt Youngtimerów Krzysiek Dzikowski staje na trasie. Silnik jego ZX400 odmówił posłuszeństwa. Okazało się później, że głowica jest uszkodzona a jeden z tłoków stopiony. Inni też mają "atrakcje", Taz zostaje potrącony przez jednego z zawodników i jego RD350 wylatuje z trasy, doznając poważnych uszkodzeń. Bartek na szczęście wyszedł cało z opresji. Widać, że motywacja do osiągania coraz lepszych wyników jest już u szczytu, jednak nie zapominajmy o bezpieczeństwie.

W Youngtimerach najlepszy czas wykręcił Kamil Lewandowski, w Post Classic Sebastian Kapusta a w Classic Marcin Magdzik.

Pole startowe jest obsadzone: z przodu najnowsze motocykle, dalej już klasyki wymieszane z postklasykami, w sumie 28 zawodników na starcie, czyli więcej niż w zeszłym roku.


 Marcin, Maciej, Zbigniew Mączyńscy oraz ich motocykle: Yamaha XS400, Yamaha XS400, Suzuki GT 125

 

Ale to nie koniec problemów - CZ175 Artura Kozłowskiego zatarła się na kwalifikacjach. Czyżby oznaczało to dla niego koniec zawodów dla? Z pomocą przychodzą niezawodni koledzy i w ciągu 2 godzin robią remont silnika, oczyszczają tłok, pierścienie i cylinder, nawet odbywa się honowanie gładzi cylindra przy pomocy papieru ściernego. "Dziki" natomiast usilnie pracuje nad przygotowaniem do wyścigu drugiego motocykla, pożyczonego od kolegi.

Wyścigi. Wczesnym popołudniem zaczyna się wyścig klasy 250. Na starcie 17 zawodników. Zgodnie z "planem" po starcie ucieka Taz. Jego GT250 jest wyraźnie najszybsza w stawce. Za nim blisko trzyma się Nick, dalej toczą walkę o 3 miejsce Paweł na MBX80 i Maciek na MZ. Pozostała stawka szybko się rozciąga. Nick tak zapamiętale ściga Bartka, że na zakręcie wyjeżdża na trawę, jednak opanowuje motocykl. Maciek po 2 okrążeniach wychodzi na 3 pozycję. Szybko też jedzie Mateusz Łuczak na WSK175. Artur na cudem odratowanej CZ dojeżdża do mety, jednak biegi nie działają i jedzie tylko trójką. Zaraz po ukończeniu wyścigu zawodnicy przychodzą na dekorację. Pierwsze miejsce w klasie Classic 250 Bartek Tazbir, drugie Nick Linnel, trzecie Maciek Gonciarz. W Classic 175 podium zajmują: 1- Mateusz Łuczak, 2- Irek Kolczarek, 3 - Tomek Pastuszka. Klasa moped 100: 1- Paweł Roszkowski, 2- Dawid Radwan, 3- Patryk Wojtala.

Jako ostatnia w niedzielę około godziny 17 wyrusza na trasę klasa 500. Już podczas startu do Warm up lap dochodzi do kolizji. Kamil Lewandowski zostaje na starcie a któryś z rozpędzonych zawodników z tyłu pola uderza w niego, uszkadzając ZXR-a i raniąc go w nogę. Dla zdobywcy pole position wyścig kończy się już przed startem.

Po starcie właściwym szybko odrywa się od stawki grupa Youngtimerów z Dzikim na czele. Szybko rośnie dystans między nimi a zawodnikami startującymi w starszych kategoriach.

Za plecami Dzikiego o 2 miejsce walczą Paweł Zachariasz i Tomasz Jagielski. Ten pierwszy wychodzi zwycięsko z tej potyczki. Ciekawa rozgrywka odbywa się o zwycięstwo wśród Post klasyków. Dariusz Ziętkowski na bardzo szybkiej Hondzie VF500 tasuje się z braćmi Sebastianem i Pawłem Kapustami, którzy jeżdżą nieco słabszymi ale i lekkimi dwusuwami. Ich jazda po zakrętach i ciągłe tasowanie się zapiera dech widzom. Na ostatnim okrążeniu Darek widocznie złapał rytm jazdy i uciekł rywalom.


Od lewej stoją: Ireneusz Kolczarek CZ 175, Zdzisław Kolczarek CZ175, Jan Smyrd MZ 250, Bartłomiej Smyrd MZ250, Marcin Magdzik Honda CB350 Four, Karol Wal Honda CB250 RS, Marcin Mączyński Yamaha XS400, Zbigniew Mączyński Suzuki GT125, Maciej Mączyński Yamaha XS400, Marta Grapsztunowicz Honda FT500

 

 

Wśród klasyków najszybszy jest tym razem Marcin Magdzik, a za nim podąża Szymon Spychała na Triumph TR6 z lat 60-tych. Jest to pięknie odrestaurowany angielski klasyk z pewnymi przeróbkami dostosowującymi do wyścigów. Nie tylko wizualnie świetnie się prezentuje ale jest również bardzo szybki. Nieco dalej jedzie Tomek Korzyniewski z podobnie przygotowaną BSA 650. 7 okrążeń mija bardzo szybko i wkrótce zwycięzcy meldują się na podium.

Classic 500: 1- Marcin Magdzik, 2- Szymon Spychała, 3- Kamil Grochowski
Post Classic 500: 1- Darek Ziętkowski, 2- Paweł Kapusta, 3- Sebastian Kapusta
Youngtimer 500: 1- Krzysztof Dzikowski, 2- Paweł Zachariasz, 3- Tomasz Jagielski

Niestety tym samym runda na dużym torze w Poznaniu dobiegła końca. Spotkamy się jeszcze za 3 tygodnie w Pszczółkach na ostatniej rundzie Pucharu Polski Classic, gdzie rozstrzygnie się ostateczna klasyfikacja. Na razie punktacja w tabelach jest bardzo wyrównana, co gwarantuje spore emocje.

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole: