Motocykl poleca:

Red Bull X-Fighters 2007

Poleć ten artykuł:

Motocrossowy freestyle ma wiele wspólnego z corridą. Dlatego rozgrywane w Madrycie zawody Red Bull X-Fighters mają wyjątkowy smak. Kochają je i zawodnicy, i kibice, którzy tworzą podczas imprezy niepowtarzalną atmosferę. Nie inaczej było i w tym roku.
Zobacz całą galerię


Podczas X-Fighters w Madrycie dominuje wrażenie, że rywalizacja sportowa to ważny wprawdzie, ale jedynie dodatek, że najważniejsze jest piękno widowiska. Przez ogłuszający doping ludzie oddają zawodnikom cześć, jaką znają torreadorzy, a oni w podzięce prezentują fenomenalne triki.
Do stolicy Hiszpanii zawitało 12 zawodników – 10 podstawowych i dwóch rezerwowych. Czekało na nich 24 tys. kibiców. W tym roku, inaczej niż w poprzednich, od początku zastosowano system pucharowy. A pary zostały zestawione na podstawie wyników piątkowej klasyfikacji. Ku zdziwieniu kibiców, Ronnie Renner przegrał rywalizacj ę z Czechem Liborem Podmolem. Ronnie jak zawsze dał piękny show, ale Libor wykonał m.in. flinstone to heelclicer, backflip cliffhanger czy Cordoba flip. W kolejnej parze zmierzyli się doświadczony Busty Wolter oraz młody Australijczyk Mat Shubring. Z tej konfrontacji zwycięsko wyszedł Mat, dzięki m.in. superflipowi. Japończyk Eigo Sato musiał zmierzyć się z Travisem Pastraną. Mimo że Sato z roku na rok robi wyraźne postępy, jego kombinacje flipów oraz klasyczne triki nie były w stanie zagrozić ikonie światowego FMX. Największa wrzawa nastąpiła, gdy na tor wjechał Dani Torres. Wiwatujący tłum oczywiście liczył na zwycięstwo swojego rodaka. Za rywala miał Mata Shubringa. Górą był Dani.



   ◄ Libor Podmol miał powody do zadowolenia, mimo że nie wszedł do finału.
► Wróble ćwierkają, że Travis Pastrana nosi się z zamiarem zakończenia kariery. Będzie miał godnych następców.
 


Podbudowany zwycięstwem nad Rennerem, Libor Podmol stanął do walki z Natem Adamsem, który już podczas treningów pokazał, że przyjechał po zwycięstwo. Libor miał najlepszy przejazd, jaki widzia- łem w jego wykonaniu. Niestety, nawet po raz pierwszy wykonany przez niego na zawodach underflip nie wystarczył na Nate’a. W kolejnej parze zmierzyli się mistrz świata Szwajcar Mat Rebeaud oraz mieszkający w Hiszpanii Norweg André Villa. Był to ciekawy pojedynek, bo André wraca do pełnej formy po 7-miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją, a Mat skakał ze złamaną rę- ką. Minimalnie lepszy okazał się Rebeaud.

W półfinałach w pierwszej parze zmierzyli się Nate Adams i Mat Rebeaud. Spodziewano się wygranej Amerykanina. Nate perfekcyjnie wykonywał piekielnie trudne triki. Jednak freestyle ma to do siebie, że niewielki błąd może przekreślić wszystko. Pod sam koniec przejazdu Adams nie wyhamował odpowiednio i uderzył bokiem o bandę. Niestety, złamał przy tym palec. Matowi dopisało więc szczęście. Kolejna półfinałowa para to Travis Pastrana i Dani Torres. Publiczność miała wszelkie podstawy, by wierzyć w swojego ulubieńca. Dani chyba za bardzo chciał sprostać ich oczekiwaniom i popełnił parę błędów. Mimo to Travis wygrał w stosunku zaledwie 3:2.

W wielkim finale Travis pokonał Mata Rebeaud, który nie potrafił zaszkodzić mistrzowi. Amerykanin pokazał piękne superflipy, nac nac flipy, a przede wszystkim jak zawsze robił to w swoim pięknym i niesamowicie dynamicznym stylu.
To zwycięstwo może być wspaniałym ukoronowaniem kariery Pastrany, który – jak mówią plotki – powoli żegna się z freestyle motocrossem.


Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij