Motocykl poleca:

Relacja z California Superbike Schooll

Poleć ten artykuł:

Podczas polskiej edycji brytyjskiej szkoły jazdy California Superbike School niektórzy z uczniów mogli potwierdzić, że jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz. Na szczęście straty były niewielkie, a doświadczenie bezcenne.  

Gdy deszcz wlewa ci się za kołnierz kombinezonu, jedyne, o czym marzysz, to jak najszybciej zjechać pod dowolny dach i przeczekać ulewę. Tym trudniej masz, gdy na maksa skupiony starasz się wybrać najlepszą linię pokonania zakrętu, a na plecach czujesz palące spojrzenie instruktora. Po chwili koleś wyprzedza cię na winklu, którego przejechanie tak szybko nie jest twoim zdaniem możliwe, poprawia błędy i pokazuje, jak to się robi. Jest trudno? Pewnie, że tak, ale przecież co mnie nie zabije, to mnie wzmocni.

Szkolenia CSS nie należą do tanich, to prawda. Jeśli masz wątpliwości, czy warto wydać taką kasę na jednodniowy cykl ćwiczeń, odpowiadam, że tak! Przede wszystkim dlatego, że wykładowcy w przejrzysty sposób wytłumaczą ci zasady jazdy na motocyklu oraz wyjaśnią, jak instynktownie reagujemy na znaki i zagrożenia pojawiające się na drodze. Czy wiesz, że nasze oczy podświadomie szukają w przestrzeni przede wszystkim trzech rzeczy: zagrożenia (w przypadku motocyklisty będą to przeszkody na drodze), jedzenia i fajnych dziewczyn? A czy zastanawiałeś się kiedyś, jak zareagować, gdy motocykl traci stabilność? Dodać gazu, a może – tak jak podpowiada instynkt – odpuścić? W tym miejscu nie ma czasu na myślenie, musisz zareagować szybko i właściwie.

Takich zaskoczeń jest o wiele więcej, a jeśli znasz na nie odpowiedzi i wiesz, co zrobić, jazda staje się o wiele łatwiejsza i – co najważniejsze – bezpieczniejsza. Oczywiście na nic nie przyda się teoria bez możliwości sprawdzenia jej w praktyce. Dlatego każdy 20-minutowy wykład kończył się tyle samo trwającą sesją na torze, podczas której instruktorzy z chirurgiczną precyzją punktowali błędy.

Przeraziła cię informacja, że wszystkie ćwiczenia odbyły się na torze? Jeśli tak, zapewniam, że nie ma powodu do obaw. Instruktorzy dobrze wiedzą, że wpuszczenie bandy napalonych gości na tor na bank zakończy się wyścigiem, więc większość zadań wykonuje się na dwóch, co najwyżej trzech biegach. Szanse dla wszystkich są więc wyrównane, a każda próba świrowania kończy się wymachaniem czarną flagą i karną pogadanką w boksie.

Ostatnia sprawa – motocykle. Zarówno dosiadający Harleya, jak i „125” są na tych szkoleniach na swoim miejscu, bo ćwiczenia są dla wszystkich. Rodzaj motocykla nie ma przecież związku z tym, w jaki sposób pokonujesz zakręt, wyznaczasz punkt złożenia motocykla czy szukasz miejsc charakterystycznych, ułatwiających obranie odpowiedniej linii w winklu.

Tagi: relacje | California Superbike Schooll | CSS

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij