Motocykl poleca:

Spraye do łańcuchów – test

Poleć ten artykuł:

Gustlik Jeleń z załogi Rudego 102 mówił: kto nie posmaruje, ten nie pojedzie. Warto wiedzieć, jak dbać o łańcuch, żeby wytrzymał 30 000 km.
spraye-do-lancucha-test-01.jpg Zobacz całą galerię

O co idzie walka? O kasę, bo przecież wymiana zestawu napędowego nie należy do tanich. Największym problemem jest nie jakość łańcucha, lecz świadomość, że trzeba o niego zadbać i odpowiednio go używać. I tu jest pies pogrzebany. Za żałosny czy wręcz agonalny stan łańcuchów motocyklowych odpowiada nie kto inny, lecz my sami. Trzeba to przyjąć do wiadomości i odpowiednio postępować.

Wzrost jakości i coraz lepsze rozwiązania techniczne stosowane w łańcuchach (O-ring, X-ring itp.) powodują, że wydaje nam się, iż możemy o nich zapomnieć. W przeszłości za olanie tematu wielu zapłaciło zerwaniem łańcucha. Najczęściej, zgodnie z prawami Murphy’ego, działo się to w samym środku niczego, w nocy i w czasie ulewy. Dzisiejsze łańcuchy dużo więcej wybaczają – trzeba nieźle przegiąć, żeby je zerwać. Pierścienie uszczelniające w kształcie liter O, X lub Z dbają, aby smar umieszczony między tulejką a rolką pozostał na miejscu. To oznacza, że smary do łańcucha nie muszą już wnikać tak głęboko.



Niemniej niektóre rzeczy się nie zmieniają – trzeba zmniejszyć tarcie na styku łańcucha z zębatką. W przeciwnym razie zestaw napędowy wytrzyma raptem kilka tysięcy kilometrów, a to oznacza wydatki. Z pełną odpowiedzialnością twierdzimy, że warto zainwestować kilkadziesiąt złociszy w puszkę sprayu. Żeby znaleźć najlepszy, przetestowaliśmy 10 produktów.

W tym celu wynajęliśmy laboratorium i na kilka dni przeprowadziliśmy się do warsztatu. Na starcie ustaliliśmy kryteria testu. W laboratorium sprawdziliśmy ochronę przed zużyciem, przyczepność do łańcucha, zdolność wnikania w szczeliny, zdolność ochrony przed korozją i wpływ na inne materiały (lakier, plastik). Zdecydowanie najwyżej ocenialiśmy dwa pierwsze punkty.

Jako szósty był test praktyczny. Tu sprawdzaliśmy precyzję, z jaką można dozować spray, siłę strumienia smaru (co wiąże się z ciśnieniem w puszce) oraz czy dobrze widać smar na łańcuchu. W celu maksymalnego skompletowania danych ustaliliśmy, że ciśnienie w pojemniku powinno teoretycznie wynosić 2,7 lub 3,5 bara oraz że gaz pędny to propanbutan. Wspomniane wartości ciśnienia nie przekładają się bezpośrednio na siłę strumienia smaru. O tym decyduje jeszcze kilka czynników: udział gazu pędnego (między 10 a 40%) oraz kształt końcówki i zaworu.

jak dbasz, tak masz
 Inne Spraye do ³añcuchów – test 2011Pomysł lakierowania rdzy czy tapetowania dziurawego tynku nie jest taki rzadki. Dlatego nie dziwi, że nawet doświadczeni motocykliści tylko smarują łańcuch. A wypadałoby czasem go umyć...

To jest właśnie największy grzech w temacie „dbanie o łańcuch”. Dodawanie kolejnych warstw smaru nie likwiduje brudu, lecz powoduje pogrubianie się jego skorupy. Wtedy spray nie ma żadnej szansy dotarcia tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. Więcej – zostanie natychmiast odrzucony, bo brud nie jest przyczepnym podkładem. Idealnie by było, gdyby co trzy smarowania umyć łańcuch specjalnym preparatem. Nie polecamy np. środka do czyszczenia hamulców, bo niszczy on gumowe pierścienie (O lub X). To zaś powoduje przedostawanie się do wnętrza łańcucha mieszanki wody z brudem.

Druga sprawa: jak stosować spray. Należy go nanosić przede wszystkim na wewnętrzną stronę łańcucha, tę stykającą się z zębatką. Smarowanie należy wykonać co najmniej dwukrotnie. Zewnętrznej stronie łańcucha można zafundować dodatkowe tryśnięcie, ale nie jest to nieodzowne. Najważniejsze jest, żeby się nie spieszyć i dać sprayowi co najmniej 30 minut na przeschnięcie. Wtedy będzie dłużej trzymał się łańcucha. 

Drugą, również niepunktowaną wartością, którą zmierzyliśmy, jest procentowy udział pozostałości po odparowaniu. Prościej mówiąc: próbkę (40 g) każdego smaru zamykaliśmy na całą dobę w specjalnym „piekarniku”, zwiększając temperaturę od początkowych 35° aż do 150°. Zachowanie przy odparowywaniu niesie nieco informacji na temat składu sprayu (a konkretnie pozwala ustalić udział lotnych składników). Jednak to nie przesądza o jakości. Bowiem przy pracach nad składem sprayu chemicy tak czy tak stoją przed zadaniem pogodzenia sprzecznych wymagań, np. dobre przenikanie i przyczepność do łańcucha, tylko w niektórych warunkach dają się pogodzić. Bo smar ma się dostać jak najszybciej tam, gdzie jest potrzebny, a równocześnie ma tam pozostać jak najdłużej. Jeżeli producent zadbał przede wszystkim o przyczepność, to w naszym teście mógł zdobyć dużo punktów. Jeszcze lepiej punktowaliśmy dobre zabezpieczenie przed zużyciem.

Przy badaniu tej cechy po raz pierwszy skorzystaliśmy z przyrządu Timkena. Wygląda on wprawdzie niepozornie, ale daje dokładne i porównywalne wyniki. Jest szeroko stosowanym w trybologii (nauce o tarciu) sposobem badania pozwalającym w krótkim czasie uzyskać precyzyjne informacje dotyczące obciążalności materiałów smarnych. Zdjęcie w ramce poniżej pokazuje, jak wielkie różnice zużycia powstają na elementach smarowanych sprayami różnych marek. Szczególnie zaskakujący był dla nas fatalny wynik PDL (Profi Dry Lube). Zużycie pracującej na sucho próbki było tylko nieznacznie większe niż tej posmarowanej PDL-em.

Tagi: smarowanie | spray | łańcuch

Oceń artykuł:

3.8

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij