Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ
2


OCEŃ
3.0

Test opon sportowo-turystycznych: cz. II

Lista zadań stojących przed oponami sportowo-turystycznymi jest naprawdę imponująca: muszą zapewniać bike’owi stabilność na torze i na drodze, być przyczepne na mokrym i tak wytrzymałe, aby przeżyły intensywny sezon. W drugiej części naszego testu sześć zestawów opon pokazuje, na co je stać.

Cz. I testu opon turystycznych

W epoce rock’n’rolla motocykliści żyli na granicy. Słabe podwozia, które – jeśli biker odkręcił nieco mocniej w naprzemiennych winklach – wyginały się jak żelki Haribo, czy opony, których feedback był tak drewniany, jak w kółku od taczki. Mimo to, a może właśnie dlatego motocyklista robił za króla okolicy. Gdy z rykiem godnym wybuchu wulkanu nadjeżdżała cztero- czy sześciocylindrowa maszyna, laski patrzyły na bikera jak na półboga, a faceci zgrzytali zębami z zazdrości.

A jak jest dzisiaj? Ostatnimi czasy coraz trudniej znaleźć w salonie litrowego przecinaka bez ABS-u, kontroli trakcji czy mocy poniżej 180 KM. A motocyklista? Jego życie codzienne toczy się między radarami, kolumnami TIR-ów, dziadkami w Tico czy przedstawicielami handlowymi szalejącymi w oklejonych reklamami samochodach. Czyli biker ma do dyspozycji mnóstwo dającej się opanować mocy, ale nie bardzo ma ją gdzie wykorzystać. Chyba że jest pozbawionym wyobraźni bezmózgowcem. Pozostaje więc tor, tyle tylko, że nie każdy ma taki w okolicy, a oprócz tego nie jest to tania zabawa.

Czy wobec tego ma sens dokładne badanie kapci najnowszej generacji w poszukiwaniu ich wad i zalet, skoro nawet najsłabsze (byle nie „no name” lub leciwe używki) są wystarczająco dobre na większość z codziennych jazd? To pytanie nie jest od czapy, niemniej nie załatwia sprawy do końca. Otóż wybór opon metodą znaną z Lotto „na chybił-trafi ł” zweryfikowałby co najwyżej krążące po różnych forach internetowych opinie typu: „Na tych w ogóle się nie da jeździć, za to tamtym wszystkie inne mogą skoczyć!”.

Lubimy i chcemy spełniać życzenia

Ten test pozwolił nam stwierdzić, że jest przynajmniej sześciu producentów opon sportowo-turystycznych biorących udział w tym teście), którzy odwalili kawał dobrej roboty. Nie mają powodów wstydzić się swoich dzieł. Zobaczmy zatem, kto zwycięży tym razem. Nim zaczniemy, wyjaśnijmy: nie robimy naszych testów po to, aby udowodnić, że np. Continentale są lepsze od Bridgestone’ów czy odwrotnie. Naszym zadaniem jest ułatwienie życia motocyklistom. Chcemy pomóc wam w podjęciu właściwej decyzji i uchronić od puszczenia kasy w trąbę. Dochodziły do nas głosy typu: „Dlaczego nie przetestowaliście trwałości opon, to dla mnie najważniejsze przy zakupie!”, „Za wysoko punktujecie test na mokrym, przecież podczas deszczu i tak jedzie się spokojniej!”, „Testujecie tylko nówki, a mnie o wiele bardziej interesuje zmiana zachowania opon po pewnym przebiegu”.

Postanowiliśmy wyjść naprzeciw tym żądaniom. Dlatego w ostatnich latach w naszych testach opon wprowadziliśmy zmiany. I tak od 2009 roku stosujemy punktację w poszczególnych kategoriach. Dzięki temu, niezależnie od końcowej klasyfikacji, można wybrać oponę bardziej dopasowaną do własnych potrzeb. Co więcej, można wziąć kalkulator i tak ułożyć punktację, by wyłonić na przykład gumy, które zapewniają najlepszą poręczność i precyzję prowadzenia, a jazdę na wprost i moment prostujący potraktować drugoplanowo. Można też „przekręcić” ranking ogólny, większe znaczenie przypisując jakiemuś czynnikowi ważnemu na szosie albo na torze, odporności na zużycie albo zachowaniu podczas deszczu – wszystko zależy od tego, co ma dla ciebie największe znaczenie podczas jazdy. A że tym sposobem będzie dwóch zwycięzców – nasz i twój, no to co? Da ci to okazję opowiedzenia przy piwie kumplom, które opony i dlaczego są według ciebie najlepsze. Miło nam będzie, jeśli skorzystasz z naszej rekomendacji i będziesz zadowolony z opon, które wybierzesz dzięki naszemu testowi.

Czy sportowcy muszą być długowieczni?

Skoro mówimy o oponach ze sportowym zacięciem, musi paść pytanie o ich wytrzymałość na torze. Czy sportowe kapcie rzeczywiście muszą mieć długą żywotność? Czy zwijacze asfaltu w ogóle jeżdżą podczas deszczu? Dla producentów opon jest to równanie z wieloma niewiadomymi, tzn. muszą uwzględnić wiele czasem zupełnie sprzecznych wymagań. To, że specyfikacja techniczna narzucana przez producentów nie jest zbyt pomocna, pokazuje przykład Bridgestone’a. Otóż w poprzedniej dekadzie wiele japońskich supersportów jako fabryczne miało opony tej właśnie fi rmy. Tyle że wśród amatorów winkli najlepsze podczas jazdy po prostej i zapewniające stabilność podczas ostrego dzidowania Bridgestone’y BT 016 i ich poprzednicy nie cieszyli się największym powodzeniem. Ci, którzy szukali opon na każdą okazję, sięgali raczej po Micheliny Pilot Power. Dlatego tym chętniej przyjęliśmy do wiadomości pojawienie się Bridgestone’ów S 20. Już BT 016 zdawały się zapowiadać zasadniczą zmianę w sposobie konstruowania japońskich opon sportowych. I właśnie w momencie premiery S 20 ta zmiana dokonała się.

Można stwierdzić, że te gumy nie mają zbyt wiele wspólnego z BT 016. S 20 imponują przyczepnością na mokrej nawierzchni, zostawiając pod tym względem w pobitym polu mistrzów deszczu z Michelina. Bridgestone’y S 20 sprawiają radość podczas jazdy szosowej, i to nie tylko latem na rozgrzanym asfalcie. Także w chłodniejsze dni, tak typowe dla naszej szerokości geograficznej, oferują porządny feedback i dobrą przyczepność. Krótko mówiąc: firma Bridgestone wyczarowała opony na piątkę z plusem, bo dobre na każdą sytuację.

Bohaterowie drugiego planu

Niemniej należy też wspomnieć o innych oponach – tych, które są najlepsze pod jakimś względem. Na przykład Continentale Sport Attack 2, które ni z tego ni z owego pojawiły się podczas targów EICMA 2011 i pod względem zachowania na szosie kontynuują najlepsze tradycje producenta z Hanoweru. Nie ma opon umożliwiających bardziej żywiołową jazdę niż one. Wśród naszych czytelników na pewno są tacy, którzy przyznaliby mu zwycięstwo w teście już tylko z tego powodu. Natomiast kolesie przemieszczający się tylko z toru na tor zapewne przyznaliby zwycięstwo Pirelkom Diablo Rosso II. I słusznie: kto łączy weekendowy czas z torem wyścigowym, na pewno nie przejdzie obojętnie obok tych zapewniających precyzyjną i superstabilną jazdę gum. Nie da się ukryć, że wybór opon jest i pozostanie kwestią gustu. Jak to dobrze, że w tej kategorii nie ma granic!

Oblatani czytelnicy z pewnością pamiętają o nadzwyczajnych właściwościach Michelinów Pilot Power na mokrym. Ich następcy, Power Pure, podtrzymali dominację Michelinów podczas jazdy w deszczu. Trzeba jednak dodać, że mimo iż Power Pure wykazują jeszcze lepszą przyczepność na mokrym, nie wygrały w tej kategorii. Otóż rywale nie próżnują, a winna jest też zmiana charakterystyki Power Pure’ów: w porównaniu z Pilotami Power wyraźnie ograniczono w nich zakres graniczny i w głębokich złożeniach uślizgi pojawiają się gwałtownie – takie gumy wymagają od bikera doświadczenia. Już w ubiegłym roku Bridgestone’y BT 016 Pro na mokrej nawierzchni nie odpuszczały Michelinom Power Pure. S 20 sprawiły, że dominacja Michelinów to już historia.


Nasz test odporności na zużycie powinien ułatwić wybór nowych opon. Ale niewielkie ścieranie się gumy to tylko połowa sukcesu. Nie mniej ważną sprawą jest to, jak jeździ się na oponie w miarę wzrostu jej zużycia. Dlatego oceniliśmy także to. Warto wrócić do tabeli na str. 87, w której jest ocena zachowania nowych opon na szosie: Continentale na miejscu pierwszym, Bridgestone’y na drugim, a trzecie podzieliły Micheliny i Pirelli. W teorii nie za wysoka odporność na zużycie powinna odebrać Bridgestone’om S 20 punkty. Okazało się, że w sumie (tzn. dla obu gum kompletu) utrata głębokości bieżnika mieściła się w dopuszczalnych granicach. Znacznie więcej bieżnika ubyło na tyle i dało się to wyraźnie odczuć: z powodu niewielkiej krawędzi trzeba było w złożeniu lekko kontrować kierownicą. W przednim kole utrata bieżnika była znacznie mniejsza. Dlatego w sytuacji, gdy zachowanie motocykla zależy od przedniego koła, pogorszenie było minimalne. Niemniej dobre właściwości S 20 zostały w dużej mierze zachowane, co pozwoliło im utrzymać pozycję.

Cz. I testu opon turystycznych

zobacz galerię

Zobacz również:
Jego żywioł to pełne samochodów ulice, ale i poza wielkomiejska dżunglą dobrze sobie radzi. Jest ładny, szybki, zwinny i nowoczesny. Poznajcie nowy skuter klasy premium - BMW C 400 X
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij