| 2009-08-28 Autor: Włodzimierz Kwas, Zdjęcia: Pirelli, Agencja Świderek | ||
Dodaj do:
|
Dwie dusze
To był ciekawy pomysł: Pirelli postanowiło przetestować trwałość nowych
opon sportowo-turystycznych Angel ST podczas próby bicia rekordu
prędkości w jeździe 24-godzinnej.
Bicie rekordu odbyło się w połowie marca we Włoszech na torze Nardo
koło Lecce. Ponieważ jego okrążenie ma aż ponad 12 km długości,
umożliwia naprawdę szybką jazdę. Do zabawy zaproszono 15 motocyklistów
i dziennikarzy z różnych krajów. Polskę reprezentował ścigant Bartek
Wiczyński, który w MP startuje na Pirelli.
Rekord prędkości w jeździe 24-godzinnej postanowiono ustanowić w dwóch
oficjalnych klasach FIM. Kawasaki GTR 1400 walczyło w kategorii
1351-2000 cm3, a Suzuki Hayabusa w klasie sprzętów 1001-1350 cm3.
Niestety, Kawa odmówiła współpracy po 12 godzinach, ale ponieważ
zawodnik doprowadził motocykl do mety, padł rekord prędkości w jeździe
12-godzinnej. Wynosi on 208,573 km/h. W tym czasie Kawa przejechała
2502 km. Natomiast Hayabusa, która pokonała 5137 km, dojechała do mety
i ustanowiła rekord 24-godzinny z średnią prędkością 213,961 km/h.
| grubo ponad 2 paki – to było konieczne
|
![]() |
| Przed biciem rekordu sprawdzono prędkościomierze obu motocykli.
Technicy Pirelli wyliczyli bowiem, że aby padł rekord, zawodnicy muszą
utrzymywać stałą prędkość 230 km/h. Brano tu pod uwagę oczywiście
tankowania, które odbywały się tradycyjnie, z kanistra, a nie za pomocą
urządzenia do szybkiego tankowania, jakie stosuje się w Endurance.
Okazało się, że zegary obu maszyn przy rzeczywistej prędkości 230 km/h wskazują 250 km/h. Taką więc prędkość, patrząc na liczniki, mieli utrzymywać uczestnicy testu, którzy zmieniali się co 30 minut. Lekko nachylony do środka tor powodował, że przy tej prędkości motocykle jechały w lekkim złożeniu, ale ponieważ ma on ogromną średnicę, wrażenie było takie, jakby sprzęty jechały na wprost. |
| rekord na zawołanie
|
![]() |
| Bartek Wiczyński, 25 lat, startuje 12 lat. W 2000 r. mistrz Polski w „125”, w 2005 w SST 1000. W 2008 r. wicemistrz Polski w SST 1000 (Honda). |
| „Nowy rekord ustanowiliśmy bez większych problemów. Przejechałem swoje
pół godziny na Kawasaki i później na Suzuki. Ponieważ jechało się
praktycznie na wprost, mógłbym to robić z większą prędkością. Ale
nakazane było licznikowe 250 km/h, więc tyle trzymałem. To było
słuszne, bo Kawasaki nawet tego nie wytrzymało i przytarło się. Po
teście przednia opona była praktycznie nówka, a tylna ledwo co starta.
Następnego dnia przejechaliśmy 300 km po zwykłych szosach na różnych
motocyklach – robiąc zmiany.
Do nowych Pirelek nie mam żadnych zastrzeżeń. Cały czas trzymały bardzo dobrze, i to na różnych nawierzchniach, nawet na zabrudzonych. Ale niestety nie spadła ani kropla deszczu i nie sprawdziłem przyczepności na mokrym. Szkoda, bo podobno są wtedy rewelacyjne”. |
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >