Motocykl poleca:

Turystyka Dolny Śląsk: Biała dama mieszka na zamku Grodno

Poleć ten artykuł:

Wkręcony telewizyjną reklamą tajemniczego Dolnego Śląska chcę zmierzyć się z lokalnymi legendami, choć nieco innymi niż na filmie.

Turystyka Dolny Śląsk Zobacz całą galerię

Pierwsze z miejsc zaznaczonych na mojej mapie to klasztor w Lubiążu. Zawsze byłem pod wrażeniem jego wielkości i legend, które o nim krążyły i krążą. Jedni mówią, że podczas II wojny światowej znajdowała się tu tajna fabryka broni dla Niemców, w której pracowali więźniowie pobliskiego obozu koncentracyjnego, inni zarzekają się w sprawie ogromnych skarbów zgromadzonych w przepastnych podziemiach przez zakon cystersów. Podziemi nie odnaleziono, tajnych laboratoriów zresztą też nie.

Niemniej skarby są, choć całkiem inne. Pewne jest to, że będąc w klasztorze, oprócz obowiązkowego spaceru wokół, musisz odwiedzić odrestaurowane przepiękną salę książęcą i refektarz.

Najkrótsza droga z Wrocławia do Lubiąża to krajowa nr 94 w kierunku Legnicy. Po kilkunastu kilometrach mam dość walki z tirami i kolesiami, którzy za wszelką cenę chcą mnie zepchnąć z drogi. W chwilę postanawiam: odbijam na Miękinię (tu polecam odwiedzenie lokalnej winiarni) i niedawno otwartym mostem nad Odrą dojeżdżam do Brzegu Dolnego. Jeszcze w ubiegłym roku przeprawę przez rzekę zapewniał mały prom. Dziś pozostały po nim wspomnienie i brukowane podjazdy dla samochodów.

Po wybudowaniu mostu mieszkańcy mają łatwiej, a turyści stracili jedną z atrakcji.

W Brzegu wybierz drogę 341. Choć asfalt jest nierówny, zakrętów i zakręcików jest mnóstwo. Przed Lubiążem nie sposób nie zauważyć klasztoru, bo jest jedną z największych budowli w okolicy.

Po obejrzeniu klasztoru dalsza trasa prowadzi lokalną „338”, która doprowadzi cię do skrzyżowania ze wspomnianą już wcześniej „94”. Trzymaj się znaków prowadzących na Strzegom. Na początku trudno zrozumieć logikę ustawionych znaków, bo prowadzą w kierunku Wrocławia, po czym po kilku kilometrach skręcisz w prawo na właściwą drogę wijącą się między polami rzepaku.  Bazyliki w Strzegomiu nie da się nie zauważyć, bo jej gmach góruje nad miasteczkiem znanym z wydobycia granitu.

Historia kościoła sięga XIII wieku, a warto go zobaczyć choćby dla przepięknego ołtarza i misternej konstrukcji z ogromnymi łukami podporowymi. Spore wrażenie robi też długi wiadukt kolejowy, ciągnący się przez miasto. Nie wiem, czy nadal jeżdżą po nim pociągi, ale widok na miasto byłby z niego znakomity.

Będąc w pobliżu Świdnicy, nie możesz ominąć Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa urządzonego w starej parowozowni w Jaworzynie Śląskiej. Właściciele chwalą się, że udało im się zgromadzić ponad 50 lokomotyw, z których spora część jest nadal na chodzie. Znajdziesz tu również wiele wagonów i żurawi kolejowych oraz specjalny pług do odśnieżania torów.

Jeśli zawsze chciałeś przejechać się drezyną, nic nie stoi na przeszkodzie, by spróbować swych sił. Oprócz zabytków kolejnictwa w muzeum zgromadzono całkiem sporą kolekcję motocykli Harley- -Davidson; najstarszy prezentowany tu model J został wyprodukowany w 1924 roku.

Jeśli masz jeszcze trochę siły i czasu, polecam przedłużenie trasy o 60 km, aby odwiedzić zamek Grodno w Zagórzu Śląskim. Legenda głosi, że przed wiekami mieszkali w nim rabusie, a na jego murach spotkać można postać białej damy. Równie hardkorowe wrażenie, co opowieści o duchach, robią salka z wypchanymi zwierzakami (jest ich tu co najmniej kilkadziesiąt) oraz mroczne lochy z salą tortur. Spośród wielu zamków na Dolnym Śląsku ten wyróżnia się bardzo charakterystyczną dekoracją sgraffitową. Wygląda to mniej więcej tak, jak gdyby mury pokryto drobnymi płaskorzeźbami.

Z Grodna najładniejsza droga do Wrocławia prowadzi wokół Jeziora Lubachowskiego. Jeśli chcesz szybciej, do Wrocławia pojedź drogą prowadzącą wokół Żarowa, która wypluje cię na autostradę A4.

Co, gdzie i dlaczego?
Długość trasy: 205 km. Teoretycznie wystarczą 3 godz. Jednak jeśli nie chcesz się spieszyć i zamierzasz zobaczyć kilka fajnych miejsc, na wyjazd zarezerwuj sobie cały dzień.

Trasa: Najgorsze są odcinki dróg nr 94 i 35. Spory ruch jest winien słabemu komfortowi jazdy.

Drogi: Część z nich pamięta czasy furmanek zaprzężonych w konie; inne, świeżo wyremontowane, są równe jak stół. Całą trasę można pokonać maksiskuterem.

Co warto zobaczyć:
● klasztor w Lubiążu
● bazylikę w Strzegomiu
● muzeum w Jaworzynie Śląskiej
● zamek Grodno

Tagi: turystyka | turystyka na motocyklu | turystyka motocyklowa | Dolny Śląsk

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij