Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.7

Turystyka: Weekend na Kujawach

Niektórzy konkretnie idą pod prąd: winnica w północno-wschodniej Polsce? To możliwe! Zapraszamy na turystyczną przejażdżkę po Kujawach.

turystyka po Kujawach

Ruszamy z Warszawy DW 580. Kierunek: Leszno i obrzeża Kampinosu. Jeśli liczysz na motocyklowe emocje, to się rozczarujesz – zero zakrętów, mnóstwo ograniczeń i patrole czające się w krzakach. Co ważne, jedziemy świeżo po prezencie od posłów i senatorów: przekraczasz prędkość o 50 km/h i tracisz prawko. A ponadto policja musi się wykazać w ramach akcji „Prędkość”, więc tempo nie jest wyśrubowane. W Lesznie wycinamy w DW 579 i zapadamy w lasy. Za Cybulicami Małymi kierujemy się na Gąbin (DW 575) i jedziemy wzdłuż Wisły. Tempo mamy umiarkowane, więc podziwiamy rzekę. Ale ostrożnie, bo droga do najrówniejszych nie należy. Uśmiecham się na widok nazwy Mała Wieś przy Drodze – bardzo trafny opis miejscowości.
Przekraczamy rzekę Bzurę, która kojarzy mi się przede wszystkim z największą bitwą kampanii wrześniowej w 1939 roku. W Gąbinie drogą 577 kierujemy się w stronę Włocławka. Za jeziorem Soczewka wbijamy na DK60 i nieco przyspieszamy. We Włocławku warto przejechać się wzdłuż rzeki. Bardzo spodobały mi się również Pałac Bursztynowy i ogród.
Zawsze chciałem zobaczyć deptak i dom zdrojowy, gdzie Maxi Kaz (ten od T-Raperów znad Wisły) ruszał na łowy – kolejny cel to Ciechocinek. Tu przerwa na obiad i chwila na rozejrzenie się po okolicy. Warto tam zobaczyć tężnie. To największa tego typu konstrukcja na świecie i do tego robi wrażenie, a i powietrze wokół podobno zdrowsze. Najdłuższa z nich ma 719 metrów długości! Kolejna 648, a najkrótsza i zarazem najstarsza (z 1859 roku) 333 m. Wszystkie mają wysokość 15,8 metra, a ich podstawą jest 7000 dębowych pali. Czas goni, więc ruszamy w kierunku krzyżackiego zamku Golub-Dobrzyń. Przyznaję, że spodziewałem się czegoś innego – zamek przebudowano na pałac w stylu renesansowym.

Na szczęście pofałdowany polodowcowy krajobraz jest miłą odmianą od płaskiego Mazowsza. Teraz kierunek Brodnica – fani gitarowego grania powinni się tu wybrać w ostatni weekend lipca na reaktywowany dwa lata temu festiwal. Zespół Dżem łączy klimaty starego festiwalu z nowym. Oprócz tego warto tu zobaczyć wieżę krzyżacką oraz rynek w kształcie trójkąta. Gorąco polecam szlajanie się po okolicy bocznymi drogami – nie brak tu jezior rynnowych, a widoki głęboko zapadają w pamięć. 14 km na północ, między jeziorami Głęboczek i Forbin, ulokowała się winnica. Niestety, jest raczej pokazowa. Żeby spróbować miejscowego wina, musisz wziąć udział w warsztatach. Miejscówka jest pięknie położona, jest tu hotel z basenem i SPA dla wymagających. Jednak jeśli planujesz niskobudżetowy wypad, rozejrzyj się za agroturystyką w okolicy.
Po śniadaniu ruszamy na podbój lokalnych dróg – z DK14 skręcam w prawo w kierunku na Brzozie i wąską dróżką o nie najgorszej nawierzchni przez Wlewsk pomykam do miasta z głową jednorożca w herbie, czyli do Lidzbarka (woj. warmińsko-mazurskie). W czasie II wojny światowej miasto poważnie ucierpiało i to widać do dziś – klimat psują socjalistyczne kwadratowe budynki. Tak czy siak, warto zobaczyć zamek krzyżacki wraz z parkiem. Dla ochłody zafunduj sobie kąpiel na miejskiej plaży.
Kierunek Płock. Tutaj wszystkie plany pokrzyżowała ulewa – bardzo skutecznie namówiła mnie do wybrania najszybszej drogi (DK62 i S7) do Warszawy i zamknięcia pętli. To były udane dwa dni! 

Co, gdzie, dlaczego?
Długość trasy: 544 km; dwa dni.
Trasa: I drogi lokalne, i krajówki, a nawet fragment autostrady. Na Kujawach zdarzają się odcinki szutrowe. Dość łatwa trasa do ogarnięcia na każdym motocyklu.
Drogi: Od świeżutkich dywanów, po dziury jak w szwajcarskim serze. Na bocznych drogach ruch umiarkowany, na krajówkach gęsto.
Co warto zobaczyć:
i rozlewisko Wisły     Soczewka-Włocławek
i tężnie w Ciechocinku
i zamek Golub-
-Dobrzyń
i Brodnica – rynek, wieża krzyżacka, jeziora rynnowe

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole: