Motocykl poleca:

Turystyka motocyklowa: Bałkański występ solo

Poleć ten artykuł:

Pewnego dnia wpadł mi w ręce materiał o wyprawie motocyklowej na Bałkany. Wkrótce potem moja Yamaha TDM 900 i ja jesteśmy gotowi do drogi.

Zobacz całą galerię

Po całym dniu jazdy (wyjechałem z Piły) jestem w Czechach. Na nocleg rozbijam się w bezludnej, górskiej okolicy. Rankiem jestem w zamku Frydlandt, następnie zwiedzam Liberec. Jadąc wśród lasów na południe bocznymi drogami, docieram do wsi Sloup, gdzie znajduje się skalna warownia wykuta wewnątrz gigantycznej kamiennej „maczugi”, stojącej pośród łąk. Jej ściany zewnętrzne, wewnętrzne, pomieszczenia, a nawet „meble” wykuto w litej skale. Kolejnym przystankiem jest Mlada Boleslav i fabryka oraz muzeum pojazdów, w tym motocykli Skoda.

Następnego ranka odwiedzam największy i najpiękniejszy zamek w Czechach – Karlstejn. W Pradze zwiedzam praktycznie całe stare miasto. Jestem też na najwęższej uliczce miasta – tak wąskiej, że ma sygnalizację świetlną dla pieszych. Kolejny nocleg znów w plenerze.

W Kutnej Horze jestem w kościele, w którym ozdoby ścienne, świeczniki, łańcuchy, dekoracje, nawet ołtarz wykonano z... ludzkich kości. Jakby tego było mało, pod ścianami piętrzą się kilkumetrowe stosy kości i czaszek.

Pływanie wśród ławic
Słowację, mimo korków wokół większych miast, przejeżdżam bez kłopotu. Węgry wspominam jako dość mozolną przeprawę: było upalnie, do tego bezwietrznie. Pod koniec dnia wjeżdżam do Słowenii. Mimo że zapada wieczór, postanawiam jechać, ile się da, aby dotrzeć do wybrzeża Chorwacji. Po północy osiągam leżącą nad Adriatykiem Rijekę. Mam tam problem z noclegiem, bo wszystkie w miarę płaskie skrawki terenu są zabudowane, a gdzie indziej nachylenie terenu jest tak duże, że nie dało się rozbić. W końcu trafiam na kemping w miejscowości Medveja. Miejsce jest tak fajne, że zostaję tam na odpoczynek po wcześniejszej tułaczce i niewygodach.

Za dnia wiem, dlaczego wszystkie namioty na polu skupiły się wokół drzew – chorwackie słońce praży w lipcu niemiłosiernie. Za to kąpiel w Adriatyku to czysta przyjemność. Pływam wśród ławic kolorowych ryb.

Po kilku dniach coli i słodkich soków mam powyżej uszu. Ulgą w nieznośnym upale są piwa bezalkoholowe – Ożujsko i Karlovaćko. W każdym sklepie po trzy razy pytają mnie z niedowierzaniem, czy na pewno chcę bezalkoholowe. Chorwaci, mimo że prawie wszyscy czymś tu jeżdżą, najwidoczniej niezbyt przejmują się promilami.

Chorwackie drogi nadmorskie są dobrej jakości i składają się głównie z zakrętów. Są zwykle wydrążone w zboczach gór. Emocji dostarcza zwłaszcza jazda skrajem zbocza, jeśli nie jest zabezpieczone żadną barierką, co wcale nie należy do rzadkości. Co jakiś czas widzę kamienne barierki wyłamane albo noszące ślady kolizji i połamane drzewa na zboczu kilkadziesiąt metrów poniżej...

Tagi: Yamaha | Yamaha TDM | Yamaha TDM 900 | podróże na motocyklu | Bałkany

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij