Motocykl poleca:

Turystyka na weekend: Liberec i okolice

Poleć ten artykuł:

Pierwszy klubowy (leszczyńskiego klubu Bikers Legion) wyjazd integracyjny zorganizowaliśmy w długi weekend majowy tego roku. Dlaczego wybraliśmy Liberec i okolice? A dlaczego nie?

Turystyka na weekend: Liberec i okolice Zobacz całą galerię

Najmłodszy uczestnik miał 5 lat, najstarszy 59. 10 cruiserów i chopperów oraz dwa samochody – taka ekipa wystartowała 1 maja z naszego rodzinnego Leszna. Do Szklarskiej Poręby dojechaliśmy bez najmniejszych kłopotów, ale zaraz potem, w Jakuszycach, dopadło nas załamanie pogody. Po przeczekaniu burzy na stacji benzynowej ruszyliśmy do Liberca. Naszą bazą był hotel U Jezírka, prowadzony przez Františka – wspaniałego człowieka, wiceprezesa klubu hokejowego Bílí Tygřy (Białe Tygrysy) Liberec. Świetną kolację (żeberka w miodzie i piwo) zjedliśmy nad jeziorkiem w Rybářskiej Baštie.

Na drugi dzień wyjazd do Parku Narodowego Szwajcaria Czeska. Zachwyciliśmy się tam pięknymi formami skalnymi, grzbietami, płytami i kanionami. Głównym ośrodkiem Szwajcarii Czeskiej jest Děčin. Pogoda zapewniła nam nieplanowane atrakcje: przynosiła na zmianę słońce, mgłę, deszczyk. Punktem docelowym w Děčinie był masyw skalny Pastyřska Stěna. Na jego szczycie stoi stylowy zameczek z restauracją i tarasami widokowymi. Widok miasta i zamku děčinskiego na drugim brzegu Łaby zapiera dech w piersiach. Wjazd motocyklami też pełen przeżyć – podjazd był stromy, wąski i po kocich łbach. Dla takich widoków warto było trochę się spocić. Po krótkim postoju na małe co nieco ruszyliśmy w stronę Hřenska, wzdłuż pięknie wijącej się Łaby. Hřensko to mała, urocza mieścina rozciągnięta wzdłuż drogi i rzeki Kamienice, wciśnięta między pionowe ściany wąwozu.

Na końcu miejscowości zaparkowaliśmy sprzęty i z buta ruszyliśmy na Pravčicką Bránę. Trochę niewygodnie było iść w ciuchach motocyklowych, ale na górze okazało się, że warto było. Pravčická Brána to symbol Szwajcarii Czeskiej. Jest to największa naturalna brama skalna na naszym kontynencie.

Jej wymiary imponują: rozpiętość obłąka (łuku) przy dnie 26,5 m, wysokość 16 m, szerokość 7-8 m, minimalna grubość 3 m. Z punktów widokowych roztaczają się przepiękne widoki na bramę oraz na Szwajcarię Czeską i Saską. Powrót do Liberca wybraliśmy taki, aby zahaczał o platformę widokową zwaną Belvederem, która zapewnia nie - powtarzalny widok na kanion Łaby. Wszystko byłoby OK, gdyby nie pogoda: ulewa, mgła, zimno. Niemniej po przyjeździe do hotelu wystarczyły gorąca kąpiel i wskoczenie w suche ciuchy, aby dorosła część ekipy wybrała się na piwo o fantastycznej nazwie Slepý Krtek.

Następnego dnia pogoda wreszcie zlitowała się nad nami: w słońcu, którego światło podkreślało urodę kwitnących na żółto pól rzepaku, dojechaliśmy do prywatnego muzeum Jawy w Rabakovie. Najwięcej uwagi poświęciliśmy motocyklom żużlowym, a to z prostej przyczyny: jesteśmy z Leszna – miasta, które żużlem stoi. Z Rabakova, po drodze zwiedzając piękny zamek Kost, pojechaliśmy do Jičina. To miasto Rumcajsa i Hanki wprawiło uczestniczące w wyprawie dzieci w zachwyt.

Po obiedzie i zwiedzeniu muzeum tej bajkowej pary wróciliśmy do Liberca, bo młodsza część naszej ekipy chciała zajrzeć do najstarszego zoo w Czechach, słynącego z białych tygrysów. W niedzielę całą kawalkadą ruszyliśmy na Ještěd – jeden z najciekawszych punktów widokowych w czeskich górach. Przy dobrej pogodzie widoczność wynosi nawet 100 km. Szczyt (1012 m n.p.m.) wieńczy charakterystyczna wieża z nadajnikiem telewizyjnym, hotelem i restauracją. Wjazd na szczyt po asfalcie był dla naszych rumaków jak bułka z masłem. Po krótkim odpoczynku wystartowaliśmy w drogę powrotną do Leszna.

Żal było wyjeżdżać, przecież tyle zostało jeszcze do zwiedzenia, żeby wspomnieć ratusz w Libercu czy dawną łaźnię miejską. Szwajcaria Czeska czy Czeski Raj zapewniają tyle atrakcji, że z pewnością jeszcze tu wrócimy.

Co, gdzie i dlaczego?
Długość trasy: przez 4 dni 24 h przejechaliśmy 865 km.
Trasa: w Polsce (z wyjątkiem okolic Legnicy) spokojna. W Czechach bardzo spokojnie i przepiękne krajobrazy.
Drogi: do granicy – wiadomo, po stronie czeskiej różnie: odcinki autostrad, lepszych i trochę gorszych asfaltów oraz słynny podjazd kocimi łbami na Pastyřską Stěnę.
Co warto zobaczyć: Liberec: ratusz i starówka, zoo, ogród botaniczny, Ještěd
- Děčin: zamek, Pasteřska Stěna
- Szwajcaria Czeska: Hřensko, Pravčická Brána, Panská Skála, Belveder 
- Rabakov – muzeum Jawy
- Czeski Raj: zamek Kost, Jičin, ruiny zamku Trosky, Prachovskě Skaly

Tagi: turystyka | turystyka motocyklowa | weekend

Oceń artykuł:

1.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij