Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Turystyka na weekend: Rugia

Tegoroczny długi weekend majowy był dobrą okazją, by objechać i zwiedzić z przyjaciółmi największą niemiecką wyspę na wybrzeżu Bałtyku – Rugię.   

Punktem wjazdowym na wyspę jest miejscowość Stralsund. Nim się dostaniemy za wodę, warto zwiedzić to miasto, które patronatem objęło UNESCO. Dlaczego? Wystarczy przyjrzeć się ratuszowi, kamienicom z czerwonej cegły, przejść placami Starego i Nowego Rynku. Jeśli wystarczy czasu, można się wybrać do oceanarium i zobaczyć duże akwaria.

Mostem z dwupasmówką docieramy na Rugię. Linia brzegowa wyspy liczy 574 km, choć jej średnica to zaledwie 50 km. Na południowo-wschodnim wybrzeżu wyspy leżą kąpieliska Göhren, Baabe, Sellin oraz Binz. My wybraliśmy spokojne, willowe Göhren i Sellin z zabytkowym molo i zabudową w kolorystyce bieli.

Nationalpark Jasmund oferuje fantastyczne widoki na wysokie urwiska spadające do morza.          Sellin. W tym miasteczku najbardziej spodobały nam się zabytkowe molo i zabudowa, w której dominuje biel.  
 Nationalpark Jasmund oferuje fantastyczne widoki na wysokie urwiska spadające do morza.           Sellin. W tym miasteczku najbardziej spodobały nam się zabytkowe molo i zabudowa, w której dominuje biel.  
   

Po spacerowym tempie jazdy, wręcz lanserskim, po nadmorskich miejscowościach udaliśmy się do Zamku Myśliwskiego Granitz (Jagdschloss Granitz) nieopodal. Motocykle zostawiamy na płatnym parkingu, ale w cenie jest podróż elektryczną „ciuchcią”, która jako jedyna wjeżdża na szczyt wzniesienia. Warto było zsiąść z siodła, żeby podziwiać zbudowany w 1723 r. i pieczołowicie odrestaurowany zamek neogotycki. Całości dopełnia 38-metrowa wieża widokowa.

Jadąc wzdłuż wybrzeża w kierunku północnym, docieramy do miejscowości Prora. Opisu tej spuścizny po Hitlerze nie ma w każdym przewodniku. Złamaliśmy zakaz ruchu i betonowymi płytami podjechaliśmy pod nazistowski moloch wczasowy. Osiem betonowych bloków ciągnących się ponad 4 km wzdłuż brzegu, każdy po 6 pięter, 10 tysięcy dwuosobowych pokoi. Ośrodek miał sprawić, że wypoczynek nad morzem przestanie być dostępny tylko dla nielicznych. Odtąd każdy niemiecki robotnik miał korzystać ze złocistej plaży oraz z pokoju z widokiem na Bałtyk. Po epoce Hitlera stacjonowały tu wojska radzieckie, później wschodnioniemieckie, ale przez ostatnie 20 lat kompleks stał pusty.

Stralsund. Miasto leży nad kanałem oddzielającym ląd od Rugii, więc nie dziwi, że ma marinę.    
Stralsund. Miasto leży nad kanałem oddzielającym ląd od Rugii, więc nie dziwi, że ma marinę.    
 

Ogrom Prory przytłacza. Już widok satelitarny robi wrażenie, a co dopiero wizyta w pustych pokojach, łazienkach czy miejscach, gdzie miały być basen czy stołówka.    

Pozostając w klimacie II wojny światowej, jesteśmy w Sassnitz. W tym portowym miasteczku jest przycumowany brytyjski okręt podwodny. Swego czasu jeden z najcichszych okrętów wojennych jest bardzo długi (90 m) i bardzo niski. Na każdym kroku mnożą się przyciski, urządzenia i hydraulika służące do sterowania łodzią. Atmosfery dopełniają dźwięki z głośników.

Za Sassnitz pojechaliśmy w stronę klifów i dalej przyjemnie krętą drogą. To na jej odcinku znajdują się strome zbocza opadające do morza (Nationalpark Jasmund). Warto kolejny raz zsiąść na dłużej z maszyn i przemieścić się autobusem z parkingu prawie pod same wzgórza. Widok jak z pocztówki: 117-metrowe śnieżnobiałe klify (Königsstuhl) dominują nad urwistym wybrzeżem morskim. Równie dobrym punktem widokowym jest leżący o kilkaset metrów dalej Victoria-Sicht.

Przylądek Arkona (Kap Arkona) – północny kraniec Rugii i najdalej na północ wysunięty punkt w Niemczech – to obowiązek. I tu punkt docelowy jest nieco oddalony od parkingu, więc albo długi spacer, albo elektryczna „ciuchcia”.

Potem przeprawa promem w okolicy Trent między brzegami wyspy. Mijamy sporą miejscowość Bergen. Dla urozmaicenia nie wracamy z Rugii mostem, którym dotarliśmy na wyspę, lecz korzystamy z przeprawy wodnej w miejscowości Glewitz. Niezłym pomysłem będzie przystanek w Greifswaldzie, mieście leżącym między wyspami Rugia i Uznam.

Rugia nie jest alternatywą dla serpentyn w Alpach. Ale jeśli masz ochotę podumać nad morzem nad planem wyjazdu wakacyjnego, a za dnia pośmigać bezpiecznymi, równymi i miejscami pustymi drogami oraz popodziwiać architekturę i krajobrazy, polecam wypad na Rugię.    

 Greifswald. To liczące ponad 50 tys. mieszkańców miasto jest m.in. siedzibą uniwersytetu i władz Pomorskiego Kościoła Ewangelickiego.
Greifswald. To liczące ponad 50 tys. mieszkańców miasto jest m.in. siedzibą uniwersytetu i władz Pomorskiego Kościoła Ewangelickiego.
 

 

Co, gdzie i dlaczego?

Długość wyjazdu: ok. 200 km po wyspie.

Czas trwania wycieczki: 3 dni (z dojazdem i zwiedzaniem). 

Trasa: dojazd do mostu prowadzącego na wyspę bezpłatnymi autostradami, przejazd przez most bezpłatny, prom na ląd z wyspy w miejscowości Glewitz – 3 euro. Tyle samo kosztuje prom łączący brzegi wyspy w okolicy Trent. 

Drogi: równe, ale w sezonie (lipiec-sierpień) zatłoczone. Najciekawszy odcinek: Sassnitz – Kap Arkona. Limity prędkości (50 i 100 km/h) rygorystycznie pilnowane. Przy każdym turystycznie atrakcyjnym miejscu parking dla motocykli.      

Co warto zobaczyć:
* Stralsund
* Zamek Myśliwski w Granitz
* kurorty: Göhren, Baabe, Sellin, Binz
* klify Jasmund     

zobacz galerię

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij