Motocykl poleca:

Turystyka na weekend Krajna i Bory Tucholskie

Poleć ten artykuł:

Wyłączam telefon, wsiadam na Ducati Multistradę i na calutki weekend zaszywam się wśród jezior. Ok. 60 km na północny zachód od Bydgoszczy leży Więcbork – tym razem moja baza wypadowa.

Więcbork - widok na jezioro z lotu ptaka robi wrażenie. Zobacz całą galerię

Założenie jest proste: uciec przed miejskim zgiełkiem, ale niezbyt daleko, bo mam tylko weekend. Trasa niezbyt długa – do przejechania raptem ok. 220 km, więc jeśli się trochę zepniesz, w jeden dzień i pojeździsz, i pozwiedzasz. Jednak to by było wbrew moim założeniom. Skwapliwie korzystam z tego, że mogę się zatrzymać w fajnym miejscu i nigdzie nie gonić.

Bazę wypadową zakładam nad Jeziorem Więcborskim. Nie dość że miejscówka jest świetna, to jeszcze pole namiotowe z widokiem na jezioro masz za zupełną darmoszkę(!). Żeby nie było – są sanitariaty, prysznic z ciepłą wodą i prąd. Jeśli się lubisz pomęczyć, możesz wynająć sprzęt pływający albo zwyczajnie pobiegać (wokół jeziora lub na pobliskim stadionie). Jeśli zaś spanie w namiocie cię nie urządza, w okolicy na bank znajdziesz pensjonat.
Nie ma to jak poranna kąpiel w jeziorze! Na przedpołudniową kawę jadę drogą nr 242, rzut beretem w kierunku Łobżenicy do ruin pałacu w Runowie. Niestety, nie wejdziesz do środka, ale widok i tak robi robotę. Tym bardziej że resztki pałacu stoją w starym parku nad jeziorem (a jak!). Jest tam też hotel z restauracją.
Czas na Łobżenicę. Miasteczko ma swój klimat. Można podziwiać widoki z wieży ciśnień lub wbić na kawę do stanicy Krajna Motors Team (następnym razem nie odpuszczę, tym bardziej że można tam przenocować). Mało kto wie, że tuż za miastem mieści się najstarsze (liczące niemal 1000 lat) sanktuarium maryjne w Polsce – Górka Klasztorna. Słynie ono z cudownego obrazu oraz wody o zadziwiających właściwościach. Wiara przenosi góry, więc na drodze do Złotowa trzymam kciuki i rozglądam się za ekipami z fotoradarem. Komitet powitalny czekał tuż za tablicą „teren zabudowany”, na szczęście uprzedzony przez znajomych (Aneta i Darek, dzięki za rady i pomysł na trasę) zdjąłem rękę z gazu.

Złotów ze względu na kapelę 1125 dobrze mi się kojarzył, ale wygląd miasta nie rzucił mnie na kolana – bardzo mocno szpecą je socjalistyczne domy-kostki i bloki porozrzucane według tajemniczego wzoru. Zapamiętałem jedyny w Polsce pomnik Piasta Kołodzieja. Drogą wojewódzką nr 189 bez żalu jadę w kierunku Sępólna Krajeńskiego. Po drodze zatrzymuję się w pałacu w Sypniewie, który był siedzibą loży masońskiej. Obecnie w pałacu działa hotel. Warto się przespacerować po okolicy – w parku wokół niego rosną dęby o obwodzie pni dochodzących do 420 cm. Podziwiam wielgachne drzewa, ale myślami już jestem w prywatnym muzeum motocykli w Tucholi Edwina Wytrążka. Po jego śmierci kolekcją, w której są m.in. Douglas 350 z 1910 r., BMW R12 (1940 r.), DKW NZ 350 w wersji cywilnej i wojskowej z 1939 r., zajęli się krewni.

Z Tucholi drogą nr 237 jadę do Fojutowa zobaczyć najdłuższy (75 m) w Polsce akwedukt, czyli skrzyżowanie dwóch rzek – na górze płynie Wielki Kanał Brdy, a 9 metrów niżej Czerska Struga. Warto przejść drewnianym mostem i dość stromymi schodami zejść w dół. Dziwnie się poczułem, gdy uświadomiłem sobie, że nad głową płynie rzeka. Wracam do Tucholi (niecałe 20 km) i drogą nr 237 dojeżdżam do Gostycyna, dalej drogami powiatowymi do DK 25. Kilka kilometrów dalej, w położonym na uboczu Karolewie, w czasie wojny funkcjonował niemiecki obóz. Szacuje się, że w pobliskich lasach zamordowano kilka tysięcy Polaków. Przemyślenia na temat ludzkości i cywilizacji nie są zbyt optymistyczne.
Lokalnymi drogami wracam do Więcborka. Przy wjeździe do miasta z tej strony mieści się motocrossowy tor Plebanka. Imponuje on szczególnie ze względu na ciągle rozwijaną infrastrukturę.

Co, gdzie i dlaczego 
  Długość trasy: ok. 220 km
  Trasa: 99% dystansu stanowią drogi wojewódzkie i powiatowe, reszta to krajówki.
  Drogi: łatwa trasa do przejechania na każdym motocylu. Ruch raczej umiarkowany (nie licząc dwóch fragmentów drogi krajowej nr 25 i centrów miast). Sporo nowych asfaltów..
 

Co warto zobaczyć:

  • Więcbork (miejskie pole namiotowe, pałac Runowo)
  • Pomnik i Muzeum Czynu Powstańczego na górze Świętej Anny
  • najstarsze w Polsce sanktuarium maryjne w Górce Klasztornej
  • akwedukt w Fojutowie
  • były obóz koncentracyjny w Karolewie

Tagi: turystyka na motocyklu | trasa na weekend | Krajna | Bory Tucholskie

Oceń artykuł:

3.3

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij