Artykuł | Smarowanie silnika (cz.1)
Smarowanie silnika (cz.1)
Od pierwszego zakręcenia rozrusznika aż do obrotów maksymalnych serducho
twojego sprzęta musi być smarowane. Jeśli olej z jakiegoś powodu nie
dochodzi we wszystkie zakamarki, kłopoty i wydatki są nieuniknione.
Warto i można ich uniknąć.
Trudno przecenić rolę oleju i smarowania dla prawidłowej pracy silnika.
M.in. dlatego olej razem z filtrem wymienia się przy okazji każdego
przeglądu okresowego. W książce serwisowej znajdziesz ważną informację –
jaki olej jest najlepszy do twojego motocykla. Od czasu do czasu spójrz
w szklane oczko lub zerknij na bagnet, aby sprawdzić poziom oleju.
Niech będzie to tak oczywiste, jak wkładanie kasku. Jeśli dokładniej
przyjrzysz się, za co odpowiada olej, zrozumiesz, jak skomplikowany jest
układ smarowania. Minimalizowanie oporów tarcia jest ważne, ale to
tylko jedno z jego zadań.
Ciecz albo olej
Najwyższe temperatury panują w komorze spalania w głowicy i na denku
tłoka. Ciecz (w silniku chłodzonym w ten sposób) odbiera część ciepła z
obszaru wokół kanałów wydechowych. Niemniej i tak niemało z niego
przejmuje olej silnikowy. Olej oddaje je, przepływając przez bogato
żebrowaną miskę olejową albo specjalną chłodnicę oleju. Tylko w ten
sposób można zapobiec przegrzaniu się i uszkodzeniu jednostki napędowej.
Stosowany w silnikach z logo Suzuki system SACS (Suzuki Advanced Cooling
System) dowodzi, jak wydajne jest odprowadzanie ciepła za pomocą oleju.
Do początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku jednostki napędowe
supersportowych GSX-R-ów miały chłodzenie olejem i powietrzem. Dzięki
rozbudowanej magistrali olejowej, docierającej do najdalszych zakątków
silnika, i sporej chłodnicy oleju temperatury utrzymywały się we
właściwym zakresie.
Tłoki w prawie wszystkich silnikach motocyklowych, poruszając się w
cylindrze w górę i w dół, są chłodzone i smarowane przez strumień oleju
skierowany na ich denko.
Olej dostarczany jest także na sworzeń tłoka. Jest to jedyne łożysko
ślizgowe w silniku, do którego olej nie jest dostarczany pod ciśnieniem.
Dzieje się tak dlatego, że sworzeń tłoka nie obraca się tak jak wałki
rozrządu czy wał korbowy, lecz jedynie przekręca o niewielki kąt tam i z
powrotem. Olej zamiast uszczelki Piekielne temperatury tłoka,
osiągające ponad +300° C, oraz pracujące pod dużymi obciążeniami
elementy stanowią zbyt poważne wyzwanie dla wszystkich wymyślonych
dotychczas uszczelnień. Tak jest np. w przypadku pierścieni tłokowych.
Tylko wtedy gwarantują one idealną szczelność, gdy olej dokładnie
wypełni przestrzeń między krawędzią pierścienia i płaszczyzną cylindra,
łącznie z najdrobniejszymi nawet nierównościami powierzchni,
zapobiegając w ten sposób przedmuchom wywołanym przez ciśnienie powstałe
na skutek spalania mieszanki.
Również działanie każdego pierścienia uszczelniającego (tzw. simmeringa)
i każdej uszczelki labiryntowej wspiera olej. Oprócz tego zmniejsza on
tarcie między obracającym się wałem a simmeringiem, ponieważ zwłaszcza
przy wysokich prędkościach obrotowych delikatne wargi bez oleju uległyby
bardzo szybko uszkodzeniu. Klin olejowy, który wytwarza się we
wszystkich łożyskach ślizgowych, zmniejsza tarcie i wibracje oraz
powoduje cichszą pracę silnika.
Powietrze i olej w Suzuki
|
Od 1985 r. w Suzuki GSX-R 750 działało chłodzenie olejem z dwoma obiegami. Jedna pompa pompuje olej do łożysk, druga przez wielką chłodnicę tłoczy olej do głowicy. Tam opływa on (ruch oleju zaznaczono na żółto) rozgrzane komory spalania i okolice układu wydechowego. Drobne żeberka chłodzące cylindrów i głowicy dodatkowo odprowadzają ciepło. |
Olej czyści i dba
Każdy silnik, pracując, zużywa się. Przejawia się to powstawaniem
drobniuteńkich wiórów i opiłków. Ponadto w procesie spalania wytwarzają
się cząstki sadzy. Wysokogatunkowe oleje zbierają wszystkie te farfocle i
przenoszą je do filtra oleju. Tam osadzają się one na wkładzie filtra,
wykonanym najczęściej z papieru o mikroskopijnych porach. Gdyby nie to,
dotarłyby do łożysk ślizgowych i zniszczyły je.
Olej wychwytuje też i usuwa produkty spalania mieszanki paliwowej, które
przez pierścienie tłokowe dostają się do skrzyni korbowej (np.
szkodliwe dla tulei cylindrowej kwasy). To nie koniec listy zadań oleju:
ma on także chronić wszystkie elementy silnika przed korozją. Z tej
wyliczanki wyraźnie widać, że bez oleju ani rusz.
Kwadratura koła
Gdyby zabrakło smarowania, wytwarzałoby się ciepło, które powodowałoby,
że obie powierzchnie łożyska ślizgowego uległyby szybkiemu zużyciu. Aby
zminimalizować czas ich styku (tzw. tarcie suche; w naszym przypadku
będą to czopy i panewki), pompa zębata dostarcza olej pod odpowiednim
ciśnieniem. Ważne jest, aby warstwa oleju
wypełniła przestrzeń w łożysku. Jeśli luz jest za mały, wzrasta tarcie, a
więc niebezpieczeństwo uszkodzenia łożyska. Przy zbyt dużym luzie
ciśnienie oleju będzie za niskie, co i w tym przypadku może doprowadzić
do uszkodzenia łożyska.
Przy prawidłowym luzie łożysk ślizgowych (0,03- 0,05 mm) ciśnienie oleju
o wartości 3,5 wydłuża życie elementów, minimalizuje tarcie, a tym
samym zmniejsza straty mocy, co oznacza wyższą moc silnika i niższe
zużycie paliwa. Jeśli ciśnienie oleju spadnie mniej więcej 1,5 bara,
film olejowy może zostać przerwany. Łożysko będzie wtedy pracować na
sucho, zużywając się nadmiernie. Również zbyt wysokie ciśnienie oleju
nie jest korzystne: może uszkodzić panewkę. Dlatego w pompie oleju
stosuje się zawory zmniejszające jego ciśnienie do wartości odpowiedniej
dla danego silnika. Wysokie ciśnienie jest z kolei potrzebne do tego,
aby przy zimnym, gęstym oleju i niskiej prędkości obrotowej silnika
zapewnić szybkie smarowanie nawet w najbardziej odległym łożysku. Jak
widać, jest w tym coś z kwadratury koła.
Dbaj o poziom Najczęstszą przyczyną uszkodzenia wałków rozrządu, wałów
korbowych czy panewek korbowodowych jest zbyt niski poziom oleju w misce
olejowej. Gdy motocykl ma układ smarowania z tzw. mokrą miską olejową,
smok pompy potrafi zassać powietrze zamiast oleju. Może się tak stać np.
podczas jazdy na gumie czy w mocnym złożeniu w zakręt. W efekcie
dochodzi do spadku ciśnienia w układzie smarowania i... Remont silnika
tani nie jest. Zbyt wysoki poziom oleju, grubo ponad maksimum, również
nie jest dobry. Sięgający do poziomu korbowodów na wale korbowym olej
podczas pracy silnika zostaje spieniony. Jeśli liczba pęcherzyków
powietrza w oleju przekroczy określoną wartość procentową, łożyska będą
źle smarowane i w efekcie dojdzie do uszkodzenia panewek.
Do pogorszenia smarowania spowodowanego przez zatkany szlamem filtr
znajdujący się przed pompą olejową dochodzi w motocyklach niezwykle
rzadko. To z tego powodu, że okresy między wymianami oleju są
wielokrotnie krótsze niż w przypadku silników samochodowych. Zapalająca
się na czerwono kontrolka w kokpicie świadczy o zbyt niskim ciśnieniu w
układzie smarowania. W takim przypadku drastycznie wzrasta tarcie w
łożyskach ślizgowych, powierzchnia panewek ulega uszkodzeniu i awarii
silnika nie da się już uniknąć. Przy wysokich obrotach i dużym
obciążeniu wystarczy parę sekund bez właściwego ciśnienia oleju, aby
trwale uszkodzić silnik. Nawet jeśli ciśnienie oleju chwilę potem znów
się ustabilizuje, łożyska są już tak zniszczone, że awaria jest tylko
kwestią czasu.
Sprawdzian dla ucha
Jeśli usłyszysz głośne stuki dochodzące z silnika, a podczas wymiany
oleju i filtra w jego obudowie znajdziesz drobinki metalu, dalsza jazda
nie ma sensu. A to dlatego, że uszkodzenie łożyska w początkowej fazie
najczęściej da się naprawić. Wtedy reszta silnika będzie jeszcze żyła.
Jeśli jednak korbowód albo wał korbowy zatrą się, należy wymienić
wszystkie panewki na nowe, co oznacza dosyć pokaźną dziurę w budżecie.
Zobacz drugą część artykułu o smarowaniu silnika - link
Powrót do góry strony
Społeczność | Komentarze