Artykuł | Wodoodporne kombinezony skórzane
Wodoodporne kombinezony skórzane – warta skóra wyprawki
Większość kombinezonów ze skóry nie lubi deszczu. Na szczęście są też
takie, które łączą zalety skóry i teksów. Sprawdziliśmy sześć takich
wynalazków.
Nazwy tej grupy testowanych produktów czyta się jak kartę win z bardzo wysokiej półki: Rukka 9012 zł, Alpinestars 8100 zł, BMW 6427 zł. Ale również wstęp do świata wodoodpornych kombinezonów skórzanych nie jest tani – kosztuje co najmniej 2288 zł. Tyle trzeba wybulić za najtańszy w naszym zestawie gajerek IXS Inari/Turku.
Kiedy firma W.L. Gore & Associates zaprezentowała w 2007 roku swój najnowszy wynalazek – wodoodporny i oddychający laminat – wielu uznało, że to szczyt osiągnięć, że więcej w tej dziedzinie już się nie da wymyślić. Oczywiście mylili się. Kolejnym dużym krokiem było coś, na co ludzie długo czekali: połączenie odpornej na ścieranie skóry i ochrony przed wpływem warunków atmosferycznych, typowej dla kombinezonów tekstylnych z górnej półki.
Pierwszy kombik łączący zalety skóry i teksu (Rukka Lancelot) kosztował na zachodzie Europy dużą kasę – ponad 2000 euro. Jasne stało się wtedy, że zestaw klasyczny kombinezon skórzany + wożony w sakwie kombinezon przeciwdeszczowy nie jest jeszcze zagrożony. Tak więc utrzyma się podział na tych, którzy przeczekują ulewny deszcz, stojąc pod autostradowym wiaduktem, a przed mniejszym chronią się w gumowany kondonik, oraz na wiernych tekstylnemu kombinezonowi, którzy olewają dobrze dopasowaną i lepiej chroniącą przed otarciami skórę.
Zwolennicy skóry znajdą w tym teście argument potwierdzający słuszność ich wyboru: jak się okaże złoty medal przypadł kombinezonowi BMW Atlantis 4, który – zanim jeszcze pojawiło się opisane wyżej innowacyjne rozwiązanie – zbierał pochwały za wodoodporną skórę, pozwalającą zignorować mniejszy deszcz.
Dla zorientowanych w temacie nie jest tajemnicą, że skórze zwierzęcej można nadać właściwości wodoodporne, stosując podczas garbowania odpowiednie zabiegi. Czyli podklejanie skóry folią teflonową (patrz ramka) nie jest jedynym rozwiązaniem.
laminowana membrana = lepszy komfort
|
 Mamy do czynienia z różnymi rodzajami ochrony przed niesprzyjającą
pogodą. W tańszych kombinezonach skórzanych między skórą a podszewką
jest umieszczona oddychająca wkładka z materiału wodoodpornego. Ta
względnie prosta budowa nosi nazwę Z-Linera.
Znacznie więcej pracy wymaga membrana laminowana. Jest ona sklejana
bezpośrednio ze skórą. Tkanina nośna od wewnątrz chroni cieniutką folię
przed uszkodzeniem. W procesie produkcji wszystkie szwy muszą zostać
podklejone, żeby zapobiec przedostawaniu się wody. Zalety laminatu:
ubranie lepiej przylega do ciała i jest znacznie lżejsze. Kolejny plus:
perforacja, która w upalne dni chroni przed gorącem, a dzięki warstwie
nieprzepuszczającej wiatru zapobiega wychłodzeniu.
|
Ale nie tylko wodoodporność przemawia na rzecz Atlantisa 4. Konkurenci, których dziełom można to i owo zarzucić, w niemałym stopniu ułatwili zadanie produktowi BMW. Pod względem utrzymywania komfortowej temperatury goretexowe laminaty są bezkonkurencyjne. Ale na co komu nawet najlepsza ochrona przed warunkami pogodowymi, jeśli np. uwiera pod pachami, i nie jest to kwestia złego rozmiaru, a wyposażenie zostało totalnie spartolone?
Albo – co dotyczy szczególnie tańszych kombinezonów, które wzięliśmy do testu – pojawiają się wady niewystępujące nawet w tekstylnych kombinezonach z targu staroci.
Tak czy inaczej, zawsze warto unikać jazdy w czasie deszczu, szczególnie gdy leje jak z cebra. Ani to przyjemne, ani bezpieczne, ani kombinezony tego nie lubią. Bo przecież nawet gajerek BMW po jakimś czasie musi zacząć łykać wodę.
To oznacza, że jest jeszcze pole do dalszego postępu. Drugim elementem, który można poprawić (dotyczy to również produktu z Bawarii), są protektory . Wydaje się, że najwięcej do zrobienia jest w dziedzinie stopnia pochłaniania energii uderzeń.
Na koniec rada, która obowiązuje w wielu miejscach i sytuacjach, również np. w wytwornych restauracjach: wybierając wino, nie kieruj się urodą etykietki na butelce czy podpowiedzią kelnera. To ważne, ale nie wystarczy. W przypadku kombinezonu przyjrzyj mu się, popytaj sprzedawcę, dokładnie sprawdź, czy nie ma jakiejś niedoróbki, włóż go na grzbiet, aby przekonać się, czy dobrze leży, zastanów się drugi raz i... idź do domu. Jeśli następnego dnia uznasz, że dobrze zdecydowałeś – kup!
różne patenty na wodoodporność
|
W przypadku kurtki BMW jej powierzchnia odpycha krople wody, które
dzięki temu po niej spływają. Fachowiec powie, że mamy do czynienia ze
skórą hydrofobową; po ludzku: z wodoodporną. W przypadku Alpinestarsa i
Rukki można zwątpić: skóra tych kombinezonów jest dziurkowana, czyli
powinna przepuszczać wodę, a mimo to jest hydrofobowa.
Jak to możliwe? Otóż podczas garbowania można nadać skórze takie
właściwości, aby odpychała wodę. W tym przypadku stosuje się
natłuszczanie podczas drugiego garbowania. W ten sposób wyeliminowuje
się możliwość nasiąkania włóknistej struktury skóry wodą. Właściwą
ochronę przed wilgocią osiąga się natomiast dzięki laminowanym
membranom.
|
Chroń się
|
Kto myśli, że skórzane kombinezony z najwyższej półki mają najlepsze
ochraniacze, myli się jak cholera. Najbardziej dał ciała właśnie
najdroższy testowany kombik: Rukka wyposażyła kurtkę Merlin w protektor
pleców, który spełnia normę 1621-1 dla ochraniaczy stawów i przegubów.
To rozwiązanie byłoby do przyjęcia przed paroma laty, kiedy jeszcze nie
było specjalnej normy dla ochraniaczy pleców. Ale w 2003 roku
wprowadzono normę EN 1621-2 – specjalną dla protektorów pleców, która
stawia znacznie ostrzejsze wymagania.
W przypadku testu odporności na uderzenia protektorów stawów i przegubów
maksymalna dopuszczalna wartość energii, która może przeniknąć przez
protektory, wynosi 35 kiloniutonów (kN). Natomiast ochraniacze pleców
mogą przepuszczać maksymalnie 18 kN (klasa 1) i 9 kN (klasa 2).
Wyświetlacz stanowiska pomiarowego firmy Sas-Tec podczas testu
protektora pleców kombinezonu BMW pokazał rewelacyjny wynik – 6 kN. Na
drugim biegunie mamy kurtkę Harleya rozmiaru XXL, w której protektor
pleców jest dostosowany do gości nie wyższych niż 140 cm.
|
 |
 |
Protektor pleców BMW (pomarańczowy) dla dryblasów o wzroście 1,90 m. ProtektorHarleya (czarny) tojakiś żart.
|
Pomiary wykazały, że ochraniacze BMW pochłaniająenergię uderzenia lepiej niż protektoryRukki.
|
jak dbasz, tak masz
|
Zima jest dobrą okazją, aby zadbać o kombika przed kolejnym sezonem.
Oczywiście już go wysuszyłeś w temperaturze pokojowej w przewiewnym
miejscu. O suszeniu bezpośrednio nad źródłem ciepła czy w pełnym słońcu
nawet nie pomyślałeś – to jasne. Jeśli nie zrobiłeś tego wcześniej usuń
zwłoki robali i kurz. Ale nie koniec na tym. Kiedy skóra jest jeszcze
lekko wilgotna, delikatnie natłuść ją specjalnym preparatem (spytaj o
niego sprzedawcę), żeby stała się elastyczna. Niewielkie ilości
impregnatu uodpornią powierzchnię na wodę czy brud.
Rada: kiedy będziesz kupował kombika, nie zapomnij zapytać o sposób
czyszczenia i konserwacji oraz o służące temu preparaty.
|
wodoodporny Rossi
|
Firma W.L. Gore & Associates, potentat w dziedzinie membran,
zaprezentowała w 2007 roku najnowszy wynalazek – wodoodporny laminat
skórzany, z którego uszyto dwuczęściowy strój motocyklowy.
Nieprzypadkowo premierę tego wdzianka przeprowadzono na torze
wyścigowym. Od razu nasunęło się wtedy pytanie, kiedy będzie dostępny
jednoczęściowy gajerek z membraną. Jednak większość twierdziła wtedy, że
nie ma tematu, że seryjna produkcja nie ruszy tak szybko, bo rzecz
wymaga dużych pieniędzy, a laminat skórzany nie znajdzie zastosowania w
zawodach MotoGP czy WSBK. Szef działu sportów motocyklowych BMW Berti
Hauser twierdził wtedy, że takie kombinezony mają sens co najwyżej w
zawodach długodystansowych, np. w endurance.
Dainese nie przejęło się tym krakaniem i wkrótce goretexowy kombinezon z
logo tej firmy włożył Valentino Rossi. Podczas wielogodzinnych jazd
treningowych kombik ze skóry kangura z wodoodporną membraną okazał się
szczególnie komfortowym połączeniem.
|
testowane podczas wiatru i deszczu
|
Przymiarka i ocena różnych rozmiarów, jazdy testowe po szosie i
autostradzie na Triumphie Thunderbirdzie, symulacja ulewy pod
zraszaczami i wreszcie test protektorów na stanowisku pomiarowym firmy
Sas-Tec. Takie „przyjemności” zafundowaliśmy kombinezonom, aby
sprawdzić, ile są warte.
Oceny w pięciu kategoriach pozwoliły stwierdzić wszystkie słabe i mocne
strony kombików. Brak odblasków uznaliśmy za równie istotną wadę, jak
źle leżące protektory, ucisk pod pachami, kiepskie dopasowanie czy
niedostatki w zakresie odporności na deszcz. Nie zapomnieliśmy również o
tym, aby uważnie przyjrzeć się połączeniom kurtek ze spodniami.
|





Powrót do góry strony
Społeczność | Komentarze