Skocz do zawartości


Zdjęcie

Zachowanie policjanta z Wałeckiej drogówki - parodia i paranoja!!!


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
14 odpowiedzi w tym temacie

#1 krzyh1

krzyh1

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 18 czerwiec 2009 - 17:40

Witam



Może będziecie mi w stanie pomóc - bo mi ręce opadają i zastanawiam sie w jakim kraju my żyjemy !!!



Opisze tak jak było - wszysko działo się w niedzielę 14.06.2009r.

Wracałem ze zlotu motocyklowego do domku razem z dziewczyną, dużym bagażem na motocyklu i dwoma kolegami na osobnych motocyklach (zlot w Wenecji /k. Żnina)

10km przd Wałczem - autka jadace z przeciwnej strony zaczeły "błyskać" że jest kontrol - a że nie jechaliśmy zbyt szybko ponieważ ruch był ogromny i wlekliśmy się za sznurkiem samochodów przepisowo jak w kodeksie pisze.

Stał policjant przy motorku po lewej stronie odwrócony do nas tyłem - nic nie machał było fajnie pojechaliśmy dalej, w Wałczu na skrzyżowaniu rozstaliśmy się z kolegami i kazdy pojechał w swoją stronę. Dojechałem do garażu, przebraliśmy się, wypakowaliśmy bagaże, i po ok 30min szliśmy z dziewczyną do domu odpocząć po wyjeździe.

Raptem podjeżdza do nas na motorze policjant woła mnie po nazwisku do siebie i twierdzi że mnie widział jak wyprzedzałem na podwójnej ciągłej samochody - wywaliłem oczy na niego i zapytałem się o co chodzi i gdzie mnie widział - a on do mnie czy przyjmuje mandat czy nie - jak nie to on pisze notatke do sądu grodzkiego o ukaranie mnie !!! (rok temu ten sam policjant zatrzymał mnie raz jak jechałem samochodem i raz jak jechałem motorem - stąd znał moje nazwisko - oczywiście jak byłem samochodem dostałem mandat za brak pasów zapiętych - o to nie mam żadnych pretensji

Teraz moje pytanie - czy taki oto policjant może podjechać do mnie jak ide spacerem po chodniku i powiedzieć mi że mnie widział jak coś zrobiłem skoro tego nie zrobiłem - nie wzioł żadnych dokumentów nie przedstawił się - tylko odrazu mi wpiera że mnie widział jak wyprzedzałem na podwójnej ciągłej !!!

Teraz pytanie - co ja mogę z tym czymś zrobić ? Nie czuje sie winny w żaden sposób bo nic nie zrobiłem, równie dobrze mógł powiedzieć że go przejechałem motorem i uciekłem z miejsca zdarzenia.

Poza tym czy byle jaki policjant może do mnie podejść na ulicy i powiedzieć że widział mnie godzine temu jak np nie zatrzymałem się na stopie... itd i że jak nie przyjmę mandatu to napisze wniosek do sądu grodzkiego...

.... gdzie my żyjemy

Proszę napiszcie co mam z tym zrobić i co mogę zrobić ?

Kolega który pracuje w policji jak zadzwoniłem do niego powiedział że jedynie moge to złożyć skargę do komendanta ale niewiele to pomoże...

Czyli wychodzi na to że w każdej chwili może przyjechać do domu policja i każdemu powiedzieć że złamał przepisy ruchu drogowego... nawet jak tego nie zrobił - bo policjant to widział i on jest najważniejszy.

Proszę o zainteresowanie moją sprawą , bo zapewne nie dotyczy się to tylko mojej osoby.


Skarga

Składam skargę na sposób zatrzymania mnie przez policjanta Sierżanta Sztabowego Andrzeja M. z KPP w W., które miało miejsce w dniu 14.06.2009r ok. godz. 12.30 na ul. Kościuszki (przy przejeździe kolejowym) kiedy szedłem chodnikiem.


W tym dniu ok. godz. 12.00 wracałem motocyklem do W. z Panią Anetą Ł. jako pasażerką oraz dwoma kolegami Andrzejem B. i Januszem M. , którzy jechali na osobnych motocyklach za mną. Wszyscy wracaliśmy ze zlotu motocyklowego który odbył się w W. k/ Ż. Tego dnia był wzmożony ruch na drogach, mijaliśmy kilku motocyklistów i motocykliści mijali nas. Jechaliśmy trasą nr ** (P-W) zwartą grupą, trzema motocyklami z dozwoloną w tym miejscu prędkością. W miejscowości Witankowo widzieliśmy po naszej lewej stronie na zajeździe dla autobusów w/w policjanta stojącego przy swoim motorze odwróconego tyłem do nas. Przestrzegając wszelkich przepisów i zasad bezpieczeństwa dojechaliśmy bezpiecznie i szczęśliwie do Wałcza, na skrzyżowaniu ulic B z W P i K rozjechaliśmy się każdy w swoim kierunku. Ja pojechałem razem z Anetą Ł. do swojego garażu przy ul. Wroniej, w którym rozpakowałem bagaże i pozostawiłem motocykl. Wracałem pieszo do domu razem z Panią Anetą. Na wysokości przejazdu kolejowego przy skrzyżowaniu ulic W i K podjechał do nas na motorze Policjant Andrzej M. i nie zsiadając z niego, nie przedstawiając się, nie mówiąc o co chodzi od razu powiedział do mnie.
– „podejdzie do mnie pan panie H..........”
Zatrzymałem się i zapytałem o co chodzi , w odpowiedzi usłyszałem
-„ czy przyjmuje pan mandat za wyprzedzanie na podwójnej ciągłej czy piszemy notatkę do sądu o ukaranie”
Odpowiedziałem, że ja nic takiego nie zrobiłem i chyba nie wie co mówi, żeby mi wyjaśnił dokładniej o co chodzi, po czym odjechał w stronę komendy Policji. Ja razem z Panią Anetą zacząłem iść w stronę komendy, żeby złożyć skargę na sposób zatrzymania, jak i sposób zachowania tego funkcjonariusza i ogólnie za jakieś jedno wielkie pomówienie i nieporozumienie. Dyżurny policjant poinformował mnie, że mogę przyjść dopiero na następny dzień i złożyć skargę – co też czynię. Nie czuję się winny w żaden sposób , nie zrobiłem nic o czym mówił Pan M.
Świadkiem zajścia i pomówień policjanta jest Aneta Ł.
Świadkami całej naszej drogi powrotnej jest Janusz M. oraz Andrzej B.
Czuję się nękany, zastraszany i męczony psychicznie przez w/w funkcjonariusza. Kontroluje mnie przy każdej okazji jak mnie tylko zobaczy. Niejednokrotnie odgrażał się mi, że mnie jeszcze i tak „udupi”. Zachowanie jego przy takich kontrolach jest dalekie od prawidłowego zachowania funkcjonariusza, które regulowane jest przecież przepisami, a osoba funkcjonariusza ma być przecież przykładem dla innych. Powinniśmy mieć oparcie i zaufanie do Policji a nie być gnębieni przez nich. Są to pojedyncze jednostki, ale tworzy to negatywny obraz na policje w ogóle. To, że jest policjantem nie daje mu prawa do takiego postępowania.
Jestem praworządnym obywatelem i staram się nim być jak najlepiej potrafię. Mam 36 lat i motocykl kupiłem, bo lubię pojeździć nim dla przyjemności, a nie wariować na nim. Jest to moje hobby i pasja, którą dziele się z innymi i namawiam do tego samego. Poza tym jest to bardzo mocny motocykl, przed którym mam ogromny respekt i nie przeceniam swoich umiejętności jako kierowcy.
Policjant, na którego pisze skargę doprowadza do tego, że boję się wsiąść czy do samochodu czy na motor, ponieważ on może w każdej chwili napisać „notatkę”, że mnie widział jak jechałem i popełniłem jakieś wykroczenie czy nawet przestępstwo i na tej podstawie skieruje wniosek do sądu.


Uzasadnienie:
W myśl ustawy z dnia 24 sierpnia 2001r
Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia.
Art. 97. § 1. / § 2. / § 3.
Żadne z powyższych nie zostały wypełnione przez Policjanta oraz zachował on się wielce niestosownie do pełnionej funkcji i całej sytuacji.
Domagam się wyciągnięcia konsekwencji wobec w/w policjanta oraz przeprosin w obecności Komendanta Policji w Wałczu.
Proszę o pisemne poinformowanie mnie o postanowieniu w wyżej opisanej sprawie.
Jednocześnie informuję że składam podobne skargi do KGP Warszawa, Komendanta Wojewódzkiej Policji w Szczecinie

Z poważaniem
Krzysztof H...
  • 0

#2 silbi

silbi

    Advanced Member

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 44 postów

Napisano 18 czerwiec 2009 - 22:53

Hahahaha!!!!!!!! Śmiech na sali!!!!!!!! W żadnym wypadku nie przyjmuj mandatu. Jeżeli w.w. Policjant jest uparty to idź do sądu. Jeżeli tak jak piszesz był sam, nie zatrzymał cię od razu ani nie przedstawił ci dowodów wykroczenia w postaci zdjęcia bądź zapisu z wideorejstratora, to nie ma podstaw żeby cię ukarać. Poza tym nie ty musiałeś prowadzić motocykl. Nie daj się i tyle. A co do jego zachowania, to takiego frędzla powinni z roboty wypieprzyć na zbity pysk!!! Albo skierować do przeprowadzania dzieci przez ulicę.
  • 0
Jeśli zginę to w przekonaniu że robiłem to co naprawdę Kochałem!

#3 APACZ

APACZ

    Member

  • Forumowicze
  • PipPip
  • 20 postów

Napisano 19 czerwiec 2009 - 10:14

Dzieci też można straszyć.Takie zachowanie to niestety nie jednostkowy przypadek.Dobrze że są świadkowie.
  • 0

#4 silbi

silbi

    Advanced Member

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 44 postów

Napisano 19 czerwiec 2009 - 12:58

W sumie to fakt. Takie zajęcie też może być zbyt odpowiedzialne dla takiego jak on. :blink:
  • 0
Jeśli zginę to w przekonaniu że robiłem to co naprawdę Kochałem!

#5 MilagoW

MilagoW

    Advanced Member

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 47 postów

Napisano 21 czerwiec 2009 - 22:46

Szkoda gadać. Strach się bać, jeżeli tacy ludzie będą "czuwali" nad naszym bezpieczeństwem... Trzymaj się! m/
  • 0

#6 Skinner

Skinner

    Member

  • Forumowicze
  • PipPip
  • 12 postów

Napisano 22 czerwiec 2009 - 9:30

Moja rada: jak nie możesz dogadać się z policjantem (ilość punktów, wysokość mandatu itp) zawsze idź do sądu grodzkiego. Jeszcze ani razu tego nie żałowałem :)
Co do zachowania tego przygłupa... Nawet nie ma co komentować, bo to jeszcze jeden smutny przypadek niedowartościowanego małego człowieczka, który własne kompleksy stara się nadrobić wykorzystywaniem swojego stanowiska w służbie publicznej.

Ale z tym "męczony psychicznie" to już szeroko pojechałeś he, he... :D

Pozdro !


  • 0

#7 oZZyOsA

oZZyOsA

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 23 czerwiec 2009 - 12:59

kolego dnia 20.06.09 miałem wypadek samochodowy. A teraz dokładniej ja byłem pasażerem ae auto należało do mnie teraz już jest tylko do kasacji. Autko prowadziła moja kumpel traf chciał że sarenka wyskoczyła a my skończyliśmy pierw na kamieniu a pużniej na dachu na polu. Po jakiś 15 min przyjechała policja(młody łepek) spytał czy są ranni (nie było) a więc nawet nie dał mandatu tylko kazał posprzątać i odjechał. Za lawetą miałem czekać 3 godziny no to oddaliliśmy się do szpitala się przebadać. auto dodam że nadal leżało na polu. Jednak po jakiś 2 godzinach przyjechała do mnie do domu policja (ja w szpitalu na badaniach) i bez wylegitymowania się mówią mojej babci że uciekłem z miejsca wypadku i gdzie jestem itd.. A zaznaczam że ja byłem pasarzerem a policjant który do wypadku przyjechał kazał nam posprzątać i się oddalić..
Ale naszczęście brat pracował kiedyś w psiarni i sprawę załatwił.

Ale tu się nasówa pytanie czy ci ludzie co tam pracują w psiarni oby napewno wiedza co robią..

Pozdrawiam
  • 0

#8 dublik

dublik

    Advanced Member

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 136 postów

Napisano 24 czerwiec 2009 - 16:04

kolego dnia 20.06.09 miałem wypadek samochodowy. A teraz dokładniej ja byłem pasażerem ae auto należało do mnie teraz już jest tylko do kasacji. Autko prowadziła moja kumpel traf chciał że sarenka wyskoczyła a my skończyliśmy pierw na kamieniu a pużniej na dachu na polu. Po jakiś 15 min przyjechała policja(młody łepek) spytał czy są ranni (nie było) a więc nawet nie dał mandatu tylko kazał posprzątać i odjechał. Za lawetą miałem czekać 3 godziny no to oddaliliśmy się do szpitala się przebadać. auto dodam że nadal leżało na polu. Jednak po jakiś 2 godzinach przyjechała do mnie do domu policja (ja w szpitalu na badaniach) i bez wylegitymowania się mówią mojej babci że uciekłem z miejsca wypadku i gdzie jestem itd.. A zaznaczam że ja byłem pasarzerem a policjant który do wypadku przyjechał kazał nam posprzątać i się oddalić..
Ale naszczęście brat pracował kiedyś w psiarni i sprawę załatwił.

Ale tu się nasówa pytanie czy ci ludzie co tam pracują w psiarni oby napewno wiedza co robią..

Pozdrawiam

Jednym słowem ŻAL!!!!!!!!!! <;( że tacy "stróże prawa" są w polsce po prostu nie potrafię zrozumieć jak tacy idioci mogli załapać się do pracy w policji a podobno są to osoby kompetentne :o
  • 0

#9 karoleq_90

karoleq_90

    Advanced Member

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 79 postów

Napisano 24 czerwiec 2009 - 21:55

Jeśli chodzi o kompetencje to niestety nie w naszej wspaniałej policji :wacko:
  • 0

#10 Brilhantina

Brilhantina

    Member

  • Forumowicze
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 24 czerwiec 2009 - 22:53

I pomyśleć, że dostaną takie fajne tygryski... :blush:
  • 0

#11 karoleq_90

karoleq_90

    Advanced Member

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 79 postów

Napisano 26 czerwiec 2009 - 14:57

Polska - dziwny kraj :(
  • 0

#12 BMWuj

BMWuj

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 05 grudzień 2009 - 23:03

Mieszkaniec Krety - "kretyn", :D Policjant Policji Wałeckiej - wychodzi, że wał...co kule z UZI w siebie brał :uzi: z przeproszeniem wszystkich wałów... szczególnie Kardana i korbowych. :D
  • 0

#13 levy

levy

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 07 grudzień 2009 - 22:14

Prawie spadłem z fotela jak to przeczytałem. Stary, w takich sytuacjach za żadne skarby świata nie przyjmuj mandatu. Z drugiej strony musisz mieć na względzie, że policjancisko zawziął się na ciebie. Także miałem jazdy z matołkami kilka lat temu. Chcieli wymusić na mnie mandat, ale ze względu na wykształcenie kierunkowe i praktykę wysłałem ich na drzewo. Ponadto spisałem cymbałów w celu skierowania skargi do ich przełożonego. Cwaniaki zakończyły sprawę na pouczeniu i pojechałem. Skargi nie napisałem, ale za to po kilku miesiącach dostałem wezwanie na kolegium (wtedy jeszcze istniały).
Skończyło się na rozprawie sądowej. Wygrałem, ale ostatni raz odpuściłem.
Tak więc ty nie odpuszczaj. Masz świadków na niewłaściwe zachowanie funkcjonariusza. Punktuj go tak jak on punktuje ciebie.
:)
Pomyśl, czy nie odgrywa się na tobie za jakieś stare grzechy. Może odbiłeś mu dziewczynę albo z powodu twoich rodziców (np. dziecko matoł nie przeszło do następnej klasy przez złą nauczycielkę, która okazała się twoją mamą ); może gdzieś kiedyś sklepałeś mu miskę i sobie zakodował... nie daj się!!!
  • 0

#14 krzyh1

krzyh1

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 19 grudzień 2009 - 11:39

!!! UNIEWINNIONY !!!


10 grudnia 2009r od godz 9.00 - 11.00 zakończyła sie moja sprawa wyrokiem jednoznacznym że jestem niewinny popełnionego wykroczenia Dowody zebrane w toku postępowania i wynikające z zeznań świadków zdarzenia nie pozwalają jednoznacznie stwierdzić czy to oskarżony (czyli ja) dopuścił się zarzucanego mu wykroczenia.

Pan policjant na zadane przez sędziego pytanie czy zna mój nr rej motocykla wyrecytował mu go jak z nut - aż się sędzia uśmiał że jak po takim czasie (6 miesięcy) od zdarzenia on zna na pamieć mój nr tablic... i tu dla niego(policjanta) zaczeły się schody ;)
On twierdził ze w czasie jak ja przejezdzałem koło niego kontrolował inny pojazd - cztery osoby (czyli moi swiadkowie i ja) twierdzili że w czasie jak przejezdzaliśmy koło niego stał sam tyłem odwrócony do całego ruchu i nikogo więcej przy nim nie było... poza tym mówił że jechał tylko jeden motocykl a faktycznie jechały trzy...
poza tym sędziemu nie pasował czas w jakim doszło do naszego spotkania na ulicy wracajac do domu po zaparkowaniu sprzęta w garażu (przebranie się wypakowanie bagaży itp) ja twierdziłem że całe nasze spotkanie (oko w oko) było po ok godz od czasu jak go widziałem na trasie gdzie on mnie widział i stwierdził że dojechał do mnie po ok 15min - sędzia znający dobrze okolice i potrafiący określić odległość od pkt A do pkt B i możliwy czas przejechania tej odległości oraz zaparkowanie motocykla w garażu i wszystkiego co się z tym wiąże , dojście na nogach do pkt X - dał wiare dla mnie i powiedział że nie jest mozliwe żeby to trwało tylko 15min ;)

Poza tym jeszcze ja zadałem panu policjantowi kilka pytań w których też się zamotał (np czy zna się tak dobrze na motocyklach że potrafi określić marke motoru po wygladzie - bo np mój nie ma zadnych naklejek na których pisze ze jest to Honda albo Kawasaki albo Aprilla ) - no i przy tym zaczoł też się gubić ;) , np zapytałem go jakim sposobem stwierdził że na motorze jako pasażer siedzi kobieta skoro jest sie ubranym w kombinezony kaski kominiarki i np za plecami ma się wielki bagaż ktory z tyłu zasłania całą sylwetke pasażera....


echhhh jeszcze mógł bym opisac co było dalej ale ... ale wszystko dobrze się skończyło dla mnie - sędzia był bardzo obiektywny i poważnie podszedł do sprawy ...

Panowie sprawe wygrałem i udowodniłem że pan policjant nie zawsze ma racje ( że jego racja jest najważniejsza) i że można wygrać - czuję ogromna ulgę i satysfakcję

Ulgę - dlatego ze skończyło się to co mnie meczyło pół roku (mnie i ludzi którzy w tym uczestniczyli) - nie codziennie się bywa na komisariatach, w sądach itp

Satysfakcję - dlatego ze ktoś gdzieś zaczął myśleć (sędzia) i stwierdził ze to ja mówie prawde a nie pan policjant (i cała reszta policjantów zamieszanych w to z nielicznymi wyjatkami) który widząc czarny motocykl widzi tylko mnie !!!

Panowie jeżeli wiecie że czegoś nie zrobiliście a ktoś (policjant) twierdzi ze zrobiliście to walczcie o swoje !!!

Dzięki wszystkim za wcześniejsze wypowiedzi , rady itp PIWO dla wszystkich

Pozdrawiam
Krzysiek


fora internetowe na których można poczytać sobie wypowiedzi ludzi (bardzo ciekawe)


http://forum.scigacz...der=asc&start=0

http://www.blueknigh...topic.php?t=356

http://advrider.pl/v...php?f=27&t=3193

http://mojekawasaki....der=asc&start=0

http://www.cbr-xx.pl...6d328af00ff#737


i jeszcze kilka innych forów jak gazeta.pl / Świat-Motocykli / Motocykl /
  • 0

#15 APACZ

APACZ

    Member

  • Forumowicze
  • PipPip
  • 20 postów

Napisano 21 styczeń 2010 - 9:15

No to teraz się zacznie wzorst sprzedaży Motocykla , chłop się nauczy wszyslkich modeli motocykli
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych