Skocz do zawartości


Zdjęcie

'Klasyczny' motocykl dla początkującego


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 Borg

Borg

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 19 listopad 2012 - 21:33

Witam
Szukam dla siebie pierwszego motocykla. Nie chcę jednak by był to "ścigacz" ani chopper. Chciałbym coś możliwie klasycznego, w kształcie +/- jak Bonneville (nieosiągalna finansowo doskonałość). Dysponuję około 8000zł.
Chciałbym by nie był to też motor zbyt stary, a tym bardziej rozkraczający się na 500 kilometrze od domu :)
Byłby w stanie ktoś coś zasugerować?
Pozdrawiam
Arek P.
  • 0

#2 nitros66

nitros66

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 21 listopad 2012 - 17:51

Te 8tys. to na sam motocykl czy na maszynę i ubranie? Rozglądnij się za Yamahą SR 500. Dobra jest tez Honda CB 750. Na pierwsze moto odrobinę za ciężka, ale jeśli masz powyżej 1,8m wzrostu i nie jesteś chudy jak przecinek to sobie dasz radę. Ubranie skompletujesz za 1 tys. złotych ( nowy kask + rękawice + używany kombinezon + używane buty lub glany/ buty ochroniarskie / górskie - ważne żeby miały obudowana kostkę ). Pamiętaj, że moto z reguły po kupnie trzeba jeszcze wziąć na serwis ( nowa oliwa, filtry, regulacje ). Pozdrawiam,
nitros66
  • 0

#3 Borg

Borg

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 23 listopad 2012 - 15:12

Dzięki za porady.
Liczę tyle na sam motocykl.
Patykiem akurat nie jestem, więc może nie będzie źle. Nie chcę też przesadzić, by nie skończyć na drzewie.

  • 0

#4 left4dead

left4dead

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 25 grudzień 2012 - 0:01

Ja borykałem sie z podobnym problemem w tym roku.szukałem 3 miesiące-tyle ile robiłem prawo jazdy.Wcześniej kupiłem na allegro używane ciuchy i stary kask schubertha za 1400zł w sumie,ale za 100%ochrony,porządne używki.No i motocykl.Udało mi sie kupic fantastyczny sprzęt jakim jest Bandit 600n z 2000r,po lifcie-prosty,mega bezawaryjny,stabilny(bo ciężki jak cholera) i mało pali(a jak mi odwali to jadę do Czech,albo na Słowację na śniadanie)podczas dzidowania przy przystankach 6l,spokojna trasa 4,5l,pozornie to ważne przy pierwszym moto,bo nie schodzi sie z niego przez cały sezon(jeżdzisz non stopa)ma centralkę w standarcie co jest wygodne.Ja mam czarnego+duzo chromów,wygląda wspaniale.Ale ma swoje wady-np.podczas parkingówek musisz byc mega spokojny,żeby nie j"""c motoru na ziemię i nie ma wskażnika paliwa.Tak czy owak polecam tą 600-kę z całego serca,77km,od 9000rpm idzie naprawę dobrze.Zapomnij o rzeczach typu cb500,er-5 czy broń boże gs500(chyba,że jesteś kobiet ą)Jednak muszę tu przyznac,że mój zakup ma także ciemną stronę-otóż za bardzo się przejąłem opiniami typu jaki pierwszy sprzęt i czego nie kupowac,ponieważ mogłem od razu kupic sobie np.Hondę Cb1000r,albo Kawasaki Z1000.W tym roku pojezdziłem sporo litrami paroma litrami(w tym Diavelem V2 160KM prawdziwe piekło)i spokojnie ogarnąłem każdego(jednak muszę dodac,że jezdżę ciężarówkami i dostawczakami od 18 lat)Reasumując-dla mnie 600 to minimum(sprawdż FZ6 2004r-ma 100koni,albo Horneta)500-ki nie jadą,stoją w miejscu,a jak się zdecydujesz na większą poj.(polecam)zwróc uwage na moment obr.tu polecam Bandita 1200-ma potężny moment,czyli w mieście nie mieszasz tyle,idzie zawsze.W ogóle Bandit 1200 wydaje mi się optymalny na pierwsze moto ,bo jest mega elastyczny i bezawaryjny i też nie pali dużo,żałuję,że nie kupiłem...
  • 0

#5 Ziben

Ziben

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 16 styczeń 2013 - 14:45

Z mojej strony proponuje zastanowić się nad Yamaha XJ 600 rocznik nie młodszy niż 1999.
Sam osobiście skusiłem się na rocznik 1995 który dużo bardziej odbiega od tego po 1999 ale nie żałuje bo trafiłem na bardzo dobry stan.

PLUSY:
- nisko środek ciężkości
- tylko 60KM jak na początek
- 5,5l przy pałowaniu na światłach
- wytrzymały silnik i konstrukcja
- ciężki jak bandit kolegi ale nie az tak by ktoś sobie nie poradził(220kg na mokro, przy mojej wadze 75kg dawałem rade nawet podnieść bydle po szlifie)

MINUSY:
- niektóre zagraniczne wersje mają ograniczenia, trzeba uważać i poczytać które!
- kosz sprzęgłowy dzwoni jak to w Yamaszkah, jedynka wchodzi jak w harleyach ale tez bez przesady, jak dzwoni głośno to źle ;)
- tylko 60KM, czasami naprawdę na ostrych górskich serpentynach w jeździe pod górę maszyna dostawała zadyszki. Faktem jednak jest że można poszaleć i spokojnie rozpędzić się do ~180(więcej nie próbowałem bo kocham swoje życie, posiadałem wersje S co ułatwiało znacznie walkę z wiatrem)
- zwracam dodatkowo uwagę na modele które mają ciche stukanie w silniku, jest to częste w tym motocyklu i niestety kończy się bardzo źle. Dzwoni w silniku = umierająca XJ.

Chociaż posiadałem rocznik 95 to naprawdę mogę polecić XJ jako pierwszy motocykl. Nie jest to jakaś 500 która przy pierwszej górce wymięka, a prawdziwy motocykl. Dwa tłumiki dają bardzo ładne brzmienie tylko trzeba trafić na dobry stan, a da się jak widać po moim przykładzie. :)
Motocyklem jeździłem dwa sezony i sprzedałem trącać około 10-15% ceny. Dobry stan, spokojna jazda(wszak mój to był staruszek) oraz to że dbałem o moto zaowocowało tym że nigdy w trasie z winy motocykla nie miałem problemów(300-500km).
Motocykl daje rade w codziennym dojeżdżaniu do pracy jak i w trakcie małych wycieczek(300-500km), konstrukcja i kanapa powodują że dłuższe jednorazowe wypady dają w d*pe. Wygląd kwestia gustu.
Części? Są dostępne na allegro, nie są mocno popularne ale posiadając małe przygody z motocyklem nigdy nie szukałem części dłużej niż 2 tygodnie.
Więc proponuje rozpatrzyć opcje kupna takiej maszynki i dbania o nią. Sprzedanie nie powinno stanowić większego problemu.

Szczerze ze swojego doświadczenia odradzam Bandita 1200 albo fazerke czy horneta, jak sugeruje kolega L4D. Obecnie posiadam Fazera(600) z stoma kucykami pod bakiem. Przesiadłem się od razu z XJ i powiem że jest to całkowicie inny świat... Moment XJ był według mnie dobrze dopasowany do faktu że byłem świeżynką, więc nigdy nie miałem przygody z odlatującym motocyklem czy efektu „pocisku”. W Fazerce nieostrożne dodanie gazu do takiego samego zakresu obrotów co w XJ zaskoczyło mnie agresywnością i niewiele brakowało do "pecha". Hornetka to bardzo podobny motocykl, a Bandit 1200 to juz w ogóle kosmos... Nigdy nie zrozumiem jak można polecać ludziom na pierwszy motocykl takie monstra.
Polecam pojeździć, pouczyć się, poćwiczyć na 600 która nie ma więcej niż 60KM niż odlecieć na czymś co posiada sto kucyków... zawsze można później sprzedać i kupić coś innego według zdobytego doświadczenia i preferencji. Więc trochę żal Pana L4D jest przeze mnie nie zrozumiały :)

PS. Polecam też fachowe zestawienia gazety na której forum jesteśmy, w zeszłym roku pod koniec była specjalna edycja dokładnie w temacie używanych motocykli dla świezynek.
:)
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych