Skocz do zawartości


Zdjęcie

Oceń maszynę na której jeździsz


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
45 odpowiedzi w tym temacie

#41 sausagedog

sausagedog

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 12 luty 2010 - 12:57

Honda Hornet cb600f 2007
Motocykl niemal idealny. 102KM wystarczają do przyjemnej dynamicznej jazdy, liniowo oddawana moc i bardzo wygodna i naturalna pozycja na motocyklu sprawiła że stał się najlepszym przyjacielem już od pierwszej przejażdżki :)
W porównaniu do poprzednich roczników powiększono bak do 19l i dorzucono wskaźnik poziomu paliwa. Dzięki zastosowaniu wtrysku, przy delikatniej jeździe można podobno zejść poniżej 5l/100km! Przyznam szczerze że mi ta sztuka nigdy się nie udała :D Przy jeździe agresywnej w terenie mieszanym spala mi w okolicach 6,5l. Jazda po warszawie na nim jest czystą poezją.
Hornet jest lekki i zwrotny przeciskanie się w korkach między puszkami jest wręcz przyjemne :) Dojazd do pracy tramwajem zajmował mi ponad godzinę, samochodem około 40min, hornetem 10min!
Wady? Lusterka - jeżeli z nich korzystasz i nie jesteś nikczemnego wzrostu wypada je wymienić lub zamontować extendery bo w standardowych widać będzie głównie ramiona - jednak w korkach tak wąsko ustawione bardzo pomagają.
Tłumik pod silnikiem zabiera ze 2cm prześwitu i kilka razy mi ich zabrakło przy pokonywaniu miejskich krawężników - już po 3000km urwałem jedno mocowanie tłumika :( .
Mechanicznie - jedyna wada do której mogę się przyczepić to napinacz rozrządu który po 30.000km potrafi odmówić współpracy.
Reasumując motocykl bardzo udany nie zamieniłbym na żaden inny w tej klasie, jeżeli kiedyś się przesiądę to tylko na większego brata - cb1000
  • 0

#42 goracymarian

goracymarian

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 październik 2012 - 18:24

ja również dosiadam Horneta ale z 2011 r, w pełni podzielam opinię przedmówcy. Dodam od siebie iż śmigam od czasu do czasu po torze i powiem że zawieszenie naprawdę daje rade, hamulce rewelacja (mam ABS) wciskam na maxa bez stresu. Jedyny minus to podnóżki są nisko więc haczę o asfalt, na ulicy są w idealnym położeniu.
PZDR
  • 0

#43 marcinulus

marcinulus

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 05 listopad 2012 - 22:37

Kilkanaście dni temu kupiłem nową maszynę do mojej stajni.
Wybór padł na bmw k 1200 r.
Zanim do tego doszło długo szukałem maszyny, która spełni moje oczekiwania. Ponieważ trochę ważę (około 109 kg - z czym walczę od dłuższego czasu) i mam wzrost 182 wiedziałem, że na małej 600 będę raczej głupio wyglądał. Do tego w poprzednim moto w ciągu sezonu przynajmniej 1x wymieniałem napęd. Taniec ze smarami przy łańcuchu dawno przestał mnie bawić. Szukałem motocykla o słusznych rozmiarach, na wale, sensownej mocy oraz dającego frajdę z jazdy po mieście jak i po torze.
W ofertach na naszych narodowych portalach szybko natknąłem się na rzeczone BMW. Zasadniczo niewiele jest motocykli z wałem kardana - z wyłączeniem różnego rodzaju chopperów itp.

Pojechałem zobaczyć pierwszy model. Pierwsze wrażenie to ogromny respekt. Patrzysz na maszynę i wiesz, że nawet jak stoi w totalnym bezruchu i ciszy to jest i tak niebezpieczna, nieodgadniona... To jak stanie na brzegu stawu, bajora w którym leży drzemiący aligator, choć jest w całkowitym bezruchu zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę w ułamku sekundy potwór jest w stanie urwać ci głowę. Obchodzę motocykl, przyglądając się silnikowi. Z każdej strony wygląda inaczej, a muskularna obudowa zdradza drzemiącą moc. Silnik ma nisko położone cylindry. Musi być dobrze wyważony. Podchodzę do kierownicy. Jest przyjemna, szeroka, sterowna. Taka jaka powinna być. Rzut oka na przycisk po prawej stronie. Nie, nie czekajmy. Niech przemówi. Ułamek sekundy budzi się serce tytana, pompuje ochoczo, łapczywie, chropowato, nierówno krew. Czujesz drżenie, rozchodzące się po całym ciele. Tak po ciele. Nie wiem nawet kiedy usiadłem na nim. Czuje jak drgania powoli się uspokajają. Silnik zaczyna pracować miarowo. Spokojnie. Tętno uspokoiło się. Wskazówka obrotów nieznacznie drży. Jest odrobinę niespokojna. Widać, że nie została zainstalowana, złe słowo, ona została stworzona... Nie została stworzona by smętnie bujać się na niskich obrotach. Ona nie może, nie może tak bezczynnie znajdować się poniżej 1000 obrotów. Dotykam manetki. Jest ciepła, chętna... mikro ruch ręką.... Nozdrza napełniają się powietrzem. Słyszę świst łapczywie wciąganego powietrza do płuc, serca... Odzywa się moc. Czuję to. Wulkan zaczął przemawiać. Zaczął się niepokoić. Obudziłeś bestię. Czy jesteś gotowy zmierzyć się z fizyką?
Spoglądam na właściciela, który patrzy na ten spektakl z błyskiem w oku. Spoglądam mu w oczy. Ciche skinięcie, przyzwolenie. 1. Trzask. Stuk. Mam pewność, że bieg jest zapięty. Taka niemiecka solidność. Dokładność. Ząb zazębił się z innym zębem. Das is gut her Martin. Ales in ordnung. Alles ist gut. Alles in bester Ordnung. Sie gehen Mr. Martin. Serce zaczyna mi bić szybciej. Dużo szybciej. Czuje jakąś nerwowość. Zarażam się pragnieniem mocy. Odkręcam gaz. Lekkie szarpnięcie. Siedzę na nim jeszcze czy na chodniku? Siedzę. 2. Długa dwójka. Hamowanie silnikiem. Światła. Przyjemna muzyka - groźna, gardłowa, nierówna, charcząca. Dojeżdżam do skrzyżowania. Powoli. Cicho. Żółte, zielone. Startuję z jeszcze zapiętą dwójką. O rany. Oh mein Gott Skąd ja znam te słowa po niemiecku ? Maszyna ciągnie. Ciągnie. JEdzie. Oj jak strasznie mam nieopływowy kask. Dobrze że jest zapięty. Dlaczego wiatr chce mi go zedrzeć brutalnie z głowy??? Jadę dalej. Mój testosteron miesza się bez pamięci z 98 oktanami bezołowiowej. Zero rozsądku. Zero litości. Ta kierownica tak lekko chodzi czy koło nie dotyka ziemi. NIe wiem. Nie mam czasu nad tym się zastanawiać. Na nic nie mam czasu. Gonie go. Nic dookoła nie istnieje. Nawet nie wiem jak doszedłem do 6 biegu. Prędkość mocno nie przepisowa. Bardzo mocno. Szok. Kask mi zaparowało. Pierwszy raz mój caberg słyszał w środku krzyk radości. Jak dziecko cieszyłem się z każdego metra. Nawrotka. Wracam. Powoli. Spokojnie. Zwalniam do przepisowej prędkości. Jadę. Spoglądam na prędkościomierz i dochodzę do wniosku, że mój błonnik nie doszedł jeszcze do siebie. Muszę mocniej zwolnić.

Wracam do właściciela. Przygląda mi się bacznie. Ściągam kask. Pyta czy mi się podobało. Jestem czerwony jak burak. Ręce mi jeszcze drżą. Umawiam się na podpisanie umowy. Gość bierze zaliczkę, ale nie wygląda jak uradowany sprzedawca. Chyba się nie rozmyśli?
Nie rozmyślił się.

Do zobaczenia na drodze.
  • 0

#44 Guest_wojak64_*

Guest_wojak64_*
  • Goście

Napisano 17 listopad 2013 - 12:05

Moja VFR750 RC24 jest już wiekowa, ale pomimo to jest jednym z najlepszych motocykli chodz ma dwie wady:

- przednie zawieszeni system anti dive’u

- przednie koło 16''

Natomiast co do zalet to nie sposób ich wyliczyć. Jeżdzę nim juz 20 lat, i nigdy nie miałem z nim żdnych większych kłopotów a przejechałem nim już 146 tyś.km. Mogę powiedzieć tyle, że jeśli przeprowadzamy na bierząco wszystkie przeglądy oraz wymiany olejów i  dbamy o naszą VFR to będziemy pewni że zawsze dotrzemy na miejsce. 

Co do modernizaci to zamierzam w tym roku wymienić w niej przednie zawieszenie, ale  już bez systemu anty-nurkoweko.

     

Polecam VFR-ki.

Jeśli mi zdrowie pozwoli to na nastepny sezon mam kupić sobie drugą VFR 800RC46 gdyż jest jeszcze lepszyą.

 

 


  • 0

#45 marian65

marian65

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 7 postów

Napisano 28 styczeń 2014 - 19:41

Posiadam dwa motorki:

R1  RN19 - moto od nowości u mnie, przebieg ponad 14tys km. Lata wyłącznie poza torem ale często wykorzystywana na max możliwości, niemniej staram się nie jeździć na gumie czy na przednim kole. Poza wymianą typowych rzeczy wynikłych z eksploatacji ( płyny,jeden napęd, komplet opon) nic przy maszynie nie robiłem  - zero awarii, zero problemów. Motocykl mocny i co dla mnie ważne robiący co mu karzę dzięki elektronice ograniczonej do sterownika ECU. Żadnych kontroli trakcji, ABSów czy elektronicznie sterowanego zawieszenia. Ostatnia sprawdzona rzędówka przed Big-Bangiem która co prawda odrobinę zamula przy starcie dzięki czemu wolno dodając gazu nie wystrzelimy spod świateł ale też nie staniemy jeśli trafimy ,,między zapłony'' bo to jest niemożliwe a zdarza się w nowych R1. Motocykl doskonale i płynnie oddaje moc od ok 1300 obr i w zasadzie niema wad, spalanie pow 10l/100 a jeśli go pogonić to i 16 jest w stanie łyknąć.

 

FZS 600 Fazer 2003 r (ostatni silnik na gaźnikach) moto kupiłem trzy lata temu. Maszynka do użytku na co dzień, widocznie poprzedni właściciel dbał o nią bo nie wymieniłem w nim żadnych części. Moto posiada bardzo fajny i elastyczny silnik który praktycznie ciągnie na każdym biegu bez względu na obroty.Rzecz jasna chcąc dynamicznie przyspieszyć biegi pozrzucać trzeba bo mimo wszystko jest to 600ka. Spalanie nigdy nie przekroczyło mi 6/100 chociaż motocykla nie oszczędzam i często jeżdżę nim z pasażerem. Motocykl tak jak chciałem jest bardzo prymitywny przez co niemalże wszystko można w nim zrobić samemu- zero elektroniki. Moto z dołu bardzo spokojne, wręcz idealne dla początkujących, pow 6tys obr budzi się i pokazuje do czego jest zdolne 95 koników. Motocykl doskonale spisuje się w mieście bo zapewnia doskonałą widoczność i bez względu na temperaturę i ilość postojów nie zaobserwowałem żeby załączył się w nim wentylator. Poza miastem wyprostowana pozycja na moto jest nieco męcząca .Hamulce co prawda nie takie jak w ścigu ale wystarczają by po przyzwyczajeniu się do ich działania zatrzymać maszynę na czas. Jak do tej pory motocykl nie sprawił mi najmniejszych problemów chociaż nakręciłem na nim przez trzy lata ponad 6 tys km, a poprzedni właściciele ponad 35 tys km.


  • 0

#46 Baraqda

Baraqda

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 13 maj 2016 - 10:03

Ja polecam Crousera: Yamaha Drag Star XVS 650 custom (ta wersja lżejsza). Mój jest z 2000r. Jeżdżę tym motocyklem już 11 lat :). Jedyne co to dwa razy musiałem uzupełniać szprychy (jestem dość ciężki i jeżdżę z żoną). Poza tym - wszystko działa sprawnie. Oczywiście silnik mógłby być ciut większy (tak z 1,8) :) ale do tego dorasta się z czasem. Fabryczne wydechy wydłubane dają poczucie bezpieczeństwa i zauważalności :) Budowa custom daje szereg możliwości upgradu maszyny. 

 

I nie trzeba przepłacać za HD żeby poczuć to coś. A piesi i tak mówią - o jaki ładny Harley hehe :)


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych