Skocz do zawartości


Zdjęcie

Testy długodystansowe?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 abcde

abcde

    Newbie

  • Forumowicze
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 grudzień 2009 - 11:45

Nosiłem się z tym od dawna,ale że jestem chory i mam leżeć to jest okazja na pisanie.Pragnę zwrócić uwagę redakcji że testowanie współczesnych motocykli na dystansie 25000km zakrywa na kpinę z czytelników-podobnie jak w automotosporcie aut na dystansie 50000km.Był to powód dla którego zrezygnowałem z kupowania tej gazety.Realia rodzimej motoryzacji nie powinny być ignorowane przez dziennikarzy fachowych pism.Rynek nasz zdominowany przez pojazdy kilkuletnie,importowane na małą skalę ma inne oczekiwania niż rynki zachodnie.Spowodowane to jest względami ekonomicznymi oraz mentalnością pogoni za utraconymi w komunie latami biedy.Wystarczy rozejrzeć się po ulicach aby zauważyć jak i za czym ludzie głosują swoimi portfelami.Dlatego śmiem twierdzić że przeciętny Kowalski,poszukujący w stylach,modelach,pojemnościach idealnego pojazdu dla siebie,dosyć często te pojazdy zmienia.Trudno w tych poszukiwaniach bazować na kupnie nowych modeli w salonach z oczywistych względów.Dlatego tak popularny u nas jest zakup kilkuletniego modelu choćby na próbę czy mi pasuje,lub czy się na nim mieszczę, co przy dzisiejszych trendach budowy coraz mniejszych, kolejnych generacji motocykli również ma znaczenie.Siłą rzeczy te sprzęty mają kilka lat,i jak znam życie zdenominowane liczniki przebiegu.Myślę że o wiele ciekawsze byłyby testy na dystansie 100000km w przypadku motocykli i 300000km dla aut.Przy dzisiejszych technologiach olejowych epatowanie czytelników rozbiórką silnika litrowej Yamahy po przebiegu 25000km odbieram jako urągające mojej inteligencji.Czegóż to można się spodziewać przy takim przebiegu w motocyklu którego serwisowanie na tym dystansie pochłonęło kilka tysięcy złotych!Ciekawy byłby ten test gdyby nic w tym czasie nie wymieniono,a nowy sprzęt to wytrzymał.Dla młodszych wiekiem redaktorów przypomnę że 25000km to robił każdy dwusuwowy Simson z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku bez remontu.Toż to maluch w prywatnych rękach każdy robił 100000 jeśli tylko trochę o niego dbano.W 1984 roku osobiście spotkałem w serwisie MZ w Mysłowicach-Brzezince górnika na ETZ z1983r któremu przy przebiegu 52000km miał pierwszą awarię-brak ładowania.W tamtych kartkowych czasach,człowiek ten codziennie dojeżdżał na kopalnię spod Wolbromia i jak mówił była to pierwsza awaria.Ponieważ sam mam podobne doświadczenia z różnymi pojazdami,a widywałem już motory z przebiegami ponad 200000 apeluję do redakcji-kupcie motocykl do testów za własne pieniądze,i bądźcie niezależni w osądach.Zamiast liczyć na zaproszenia od producentów w różne ciepłe kraje,piszcie niezależne opinie które was uwiarygodnią.Czytając różne testy na temat Gladiusa,jakoś ani razu nie natknąłem się na uwagę że jest to model wstecz w stosunku do SV,skonstruowany przez księgowego.Opinia ta aż ciśnie się na usta każdego kto go widział na własne oczy-ale wszyscy piszą podobne okrągłe opinie.Pewnie że fajnie się jeździ na proszone darmowe przejażdżki,ale na Boga ,my czytelnicy chcemy opinii nie podyktowanych polityczną poprawnością.Niechaj są subiektywne,niezależne ale własne autorów testu,za to chcemy płacić!Muszę kończyć bo mnie oczy już bolą,i czas wziąć leki na grypsko.Pozdrawiam redakcję i forumowiczów.
  • 0

#2 Maciek

Maciek

    Advanced Member

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 55 postów

Napisano 09 grudzień 2009 - 15:32

Hmmm, ciekawe podejście. Ale po kolei:

Skąd dystans 25 000 km?
Przyjmując, że przeciętny motocyklista robi rocznie ok. 8 tys. (opieram się na ankiecie z naszego plebiscytu Best Bike) powyższy dystans to mniej-więcej trzy lata jazdy i eksploatacji motocykla. Nasze testy pokazują więc czego może spodziewać się przez ten czas człowiek, który kupił nowy motocykl. Jakie poniesie koszty eksploatacji: serwisu, opon, paliwa etc. Zgadzam się, że ciekawszy byłby test na dystansie 100 tys. km, ale możliwości techniczne którymi dysponujemy są takie a nie inne. Zespół redakcyjny bowiem nie tylko jeździ na motocyklach, ale i przygotowuje materiały, robi zdjęcia, uczestniczy w rozmaitych imprezach i wydarzeniach. O kpinie z czytelników nie ma więc mowy – może by Pan o tym wiedział, gdyby pan nasza gazetę czytał.

Pańskie rozważania na temat stanu naszego rynku przemilczę. Każdy ma prawo do własnych opinii i przemyśleń, a powyższe forum stworzyliśmy między innymi po to by można je było swobodnie prezentować.

A to czego można się spodziewać przy takim przebiegu w motocyklu którego serwisowanie na tym dystansie pochłonęło kilka tysięcy złotych, zapewne by Pana zdziwiło. Mógłbym odesłać do styczniowego MOTOCYKLA ale nie będę taki – spodziewałby się Pan na przykład wałków rozrządu do wymiany? Poza tym – jak pokazują choćby doświadczenia z testowanym aktualnie Harleyem Road King dzięki tym testom widać także jak funkcjonują autoryzowane serwisy. Pomysł ze sprawdzaniem jak zachowałby się testowany sprzęt gdyby nic w tym czasie nie wymieniono uważam za głupi. Okresowy przeglądy i wymiany są po to by sprzęt działał jak należy bowiem wyciskanie 150 KM z litrowej jednostki i bezpieczne przeniesienie tej mocy na asfalt nie dzieje się za darmo. Równie ciekawe byłoby wsypanie garści nakrętek do jednego z cylindrów albo wsadzenia kija w szprychy.

Faktem jest że 25000km to robił każdy dwusuwowy Simson z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku bez remontu. Tyle tylko że zgodnie z instrukcją jakoś tak zaraz potem czekała go naprawa główna silnika (pamiętam ze w Jawie TS 350, którą onegdaj miałem naprawa główna przewidziana była po 30 tys. km zas wał padł po ok. 40 tys.). Ale fakty faktami zaś przebiegi Simsona nic ty nie wnoszą, podobnie jak przebiegi maluchów czy MZ ETZ Pana znajomego.

Z apelem „kupcie motocykl do testów za własne pieniądze i bądźcie niezależni w osądach, zamiast liczyć na zaproszenia od producentów w różne ciepłe kraje, piszcie niezależne opinie które was uwiarygodnią” to delikatnie mówiąc przegięcie, bowiem sprowadza się, do twierdzenia że „skoro nie powiesiliśmy na czymś psów i nie nazwaliśmy kupą szmelcu to coś z tego mamy”. Otóż bzdura. Uważnie czytając nasze materiały; testy czy choćby prezentacje różnych motocykli znajdzie Pan i wady i plusy tych maszyn. Nie kolorujemy rzeczywistości. Owszem, można krótko powiedzieć ze jeden sprzęt jest „super” a inny „do kitu” resztę tekstu zapychając opisami przełączników i urokami trasy, ale my mamy zasadę, że piszemy o faktach. Jak coś się sypie to nie kryjemy tego, jak coś nam nie pasuje w testowanej maszynie – również trafia do tekstu. Staramy się jednak oddzielać prywatne wrażenia od faktów. Na Tm polega wiarygodność. To że mam wielkie brzuszysko sprawia ze jest mi niewygodnie niemal na każdym ścigancie – jednak z tego powodu nie nazwę GSX-Ra czy Fireblada złym motocyklem.
Nas nie interesuje czy Gladiusa „skonstruował księgowy i że jest to model wstecz w stosunku do SV” (cokolwiek to znaczy) – nas interesuje jak ten sprzęt jeździ, hamuje, składa się w zakręty, jak jest wykonany. Jeśli zaś trafi do nas na długodystansowy test to także interesować nas będą koszty eksploatacji, serwisu i ewentualnych napraw.
I to by było na tyle. Życzę zdrowia.

  • 0

#3 norvag

norvag

    Member

  • Forumowicze
  • PipPip
  • 18 postów

Napisano 10 grudzień 2009 - 17:01

Kupuje "Motocykl" co miesiąc i uważam, że testy na dystansie 25000km są wystarczające do pomocy osobie zdecydowanej na dany model. Dzięki czemu będzie wiedzieć co go czeka (jakie wydatki) podczas początkowego okresu użytkowania motocykla.

A jeśli szukasz opinii i testów motocykli na dłuższym dystansie do 100tys. km to zapraszam do zajrzenia i przeczytania działu MOTOCYKL UŻYWANY gdzie motocykle opisywane są przez redaktorów i samych użytkowników (którzy wysyłają tam swoje opinie o eksploatacji).

PS.
A tak na marginesie chciałbym zobaczyć ten motocykl z przebiegiem 200tys. km...pewnie jeszcze przejechał tyle kilometrów bezawaryjnie. Niewiele jest samochodów, które przejeżdżają 100tys. km bez awarii.
  • 0

#4 stoodent1

stoodent1

    Advanced Member

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 65 postów

Napisano 11 grudzień 2009 - 9:55

Mówisz o awarii czy usterce??
Awarie są głównie wynikiem strasznych zaniedbań przez użytkowników pojazdu.
A bo po co olej raz na sezon wymieniać a bo po co płyn hamulcowy itp.
Ktoś znowu że mu motor pali jak smok no to pytam czy gaźnik regulował a on a po co?
Ludzie czasami wolą zaoszczędzić 100zł i się dziwią że później muszą 1000 zapłacić.
Dobra ale odbiegłem od tematu.
Uważam że dział motocykle używane powinien się bardziej rozwijać :)
było by super gdyby 2 motorki na magazyn były prezentowane.
Do redakcji: wykonujecie wspaniałą pracę i gdybyśmy nie wierzyli w Waszą rzetelność to byśmy nie kupowali waszego pisma.
Jak ktoś już powiedział "na zaufanie pracuje się latami a w sekundzie można to utracić i już nigdy nie odzyskać" czy jakoś tak.
POZDRAWIAM
  • 0
Jestem studentem technologi żywienia na UP Lublin. Uwielbiam motocykle i wszystko c z nimi związane. Nie ma nic lepszego jak daleka wyprawa motocyklem w towarzystwie kumpli. Uwielbiam poznawać nowych ludzi, nowe miejsca. motto: żyj pełnią życia!

#5 jeszua

jeszua

    Advanced Member

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 199 postów

Napisano 11 grudzień 2009 - 10:08

powiem, że mnie - jako jedynie czytelnika - oburzyły niektóre stwierdzenia zawarte w pierwszym poście

25kkm to kpina? nie powiedziałbym - wyjaśnienie w poście Maćka. najistotniejsze jest w tym przypadku stwierdzenie kto miałby więcej jeździć i za czyje pieniądze. fakt, że takie testy są - jest już przewagą na naszym ubogim motocyklowym rynku. onegdaj "popełniłem" test jednego motocykla, po kilku dniach jazdy - bo tyle miałem czasu. generalnie tak właśnie testy wyglądają - kilka dni, +-2-3kkm jazdy. ja tam wolę przeczytać 3-4 testy 25kkm, niż jeden po 100 - ten niby taki krótki dystans wystarczy do stwierdzenia podstawowych wad i zalet motocykla, natomiast dłuższy - już tylko ewentualną awaryjność, i to jedynie danego egzemplarza. tego typu dane lepiej przedstawiają dane statystyczne jak niemieckiego adacu dla samochodów (BTW czy ktoś spotkał się z podobnymi danymi dla motocykli? mogą być obce, bo u nas z pewnością nie ma)

kupowanie motocykli za własne pieniądze? znaczy czyje - redakcji czy redaktorów? kogo byłoby na to stać? ludzie czytają gazety u kolegów, albo w empiku: kto kupiłby motocykl za - strzelam - 50zł, przy czym cena byłaby uzasadniona tylko tym, że redakcja kupuje za własne pieniądze motocykl do testów? czasem trzeba się zastanowić, zanim się coś chlapnie...

doda jeszcze, że niedawno wpadły mi w łapy archiwalne numery motocykla z pierwszych 3-4 lat polskiego wydania. zasiadłem, czytając wyraźnie krótsze opisy i testy motocykli, pisane bez zbędnych upiększeń - z grubej rury. hamulce słabe - to piszemy, że marne. plastiki trzeszczą - potencjalny kupiec powinien się tego dowiedzieć. silnik to ten sam co od 15 lat, tylko z nowym gaźnikiem - ujawniamy ten fakt pomimo nowości modelu. i tak dalej. po częściowej lekturze mojego nabytku (kosztowały mnie zgrzewkę browara, żeby nie było...) powziąłem mocne postanowienie nasmarowania krytyki redakcji: że dawniej to potrafiliście użądlić, jeśli sprzęt miał jakieś niedociągnięcia, a teraz to niby wszystko takie idealne... i po przejrzeniu kilku aktualnych opisów stwierdziłem, że nie mam się czego przyczepić! owszem, styl pisania inny, artykuły dłuższe - wszak gazeta kilka razy obszerniejsza - ale nie brakuje uwag krytycznych pod adresem testowanych motocykli. może nie bywa ta krytyka tak ostra, ale też zmieniła się przez te prawie 15 lat technika naszych maszyn (mojej nie :P ), tym niemniej można liczyć na ujęcie niewygodnego nawet dla producenta faktu o jego rynkowym cudzie, jeśli zostanie stwierdzony. i tego obecnie gratuluję, życząc sobie na przyszłość jeszcze więcej krytycyzmu w podejściu do testowanych maszyn: Panowie, ludzie Was czytają żeby uniknąć zbędnego ryzyka w wyborze, nie zawiedźcie ich ;)

pozdrawiam,
jeszua
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych