Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.0

Brough Superior S.S. 100 - musi kosztować

Brough Superior po 74 latach przerwy wraca do życia. I to z rozmachem. Na 90. urodziny firmy w sprzedaży pojawi się model S.S. 100. Jeśli marzysz o postawieniu go w swoim garażu, musisz głęboko sięgnąć do portfela i przygotować ponad 200 000 zł. 

Brough Superior S.S. 100 nowość Największe kontrowersje wzbudza dwusoczewkowa przednia lampa. Tu nie ma środka: albo się nią zachwycisz, albo cię odrzuci.

Dziś, tak jak w latach 20. i 30., Brough Superior ma być maksymalnie wypasiony i dopracowany w każdym detalu. Z poprzednią ojczyzną, Wielką Brytanią, łączy go dziś tylko nowy właściciel – Mark Upham. Superior S.S. 100 to projekt firmy Boxer Design z Francuzem Thierrym Henriettem na czele.

Brough trafi do sprzedaży najprawdopodobniej w 2015 r., ale chętni muszą się spieszyć, bo pierwsza seria będzie liczyć 200 sztuk. Pomysłodawca i główny konstruktor George Brough skonstruował w 1922 r. we współpracy z firmą JAP silnik o pojemności 1000 cm3 z rozrządem bocznozaworowym (odmiana silnika dolnozaworowego). Rok później użyto go w SS 80.

W 1924 r. powstała jednostka napędowa z rozrządem OHV, która została sercem legendarnego SS 100. Litery to skrót od SuperSport, a liczba sugeruje maksymalną prędkość w milach (100 mph = 160 km/h). George Brough bez mrugnięcia okiem skopiował z Harleya widelec typu Springer.

Było SS, jest S.S.

Konstruktor inaczej niż obecnie rozumiał produkcję seryjną – budowano pojedyncze sztuki pod dyktando klienta. Za SS 100 trzeba było zapłacić co najmniej 175 funtów. Czy to dużo? Angielski robotnik 90 lat temu mniej zarabiał przez rok. Obecnie maszyna będzie kosztować ok. 210 000 zł, czyli najniższą krajową pensję w Polsce (1242 zł netto) trzeba by w całości odkładać przez ponad 14 lat…

Teraz, po 90 latach od premiery SS 100, zaprezentowano jego następcę. Nazwa niby ta sama – różnią ją tylko kropki po S. Mark Upham, który kupił markę w 2008 roku, twierdzi, że nowy model – tak jak historyczny SS 100 – przekona motocyklistów dużą mocą (140 KM?! – on żyje chyba w innym świecie) i najwyższą jakością. Sercem bike’a jest V-twin 88°. Silnik powstał w Akira Technologies we francuskim Bayonne.

Ci sami kolesie zaprojektowali silnik napędzający najnowsze Kawasaki ZX-10R. Za projekt całego motocykla jest odpowiedzialna ekipa Boxer Design z Tuluzy. Mark Upham wraz z Francuzami postawili na wygląd mocno nawiązujący do SS 100. Zachowano charakterystyczny długi, niklowany zbiornik paliwa.

Podobnie jak w XX wieku jego górną część pociągnięto czarnym lakierem. Z innych rozwiązań: chłodzony cieczą silnik jest elementem nośnym, w każdej głowicy dwa wałki sterują czterema zaworami, za smarowanie odpowiada układ z suchą miską olejową. Ciekawostka: moc silnika za każdym razem jest fabrycznie dopasowywana do życzenia klienta.

"To ukłon w stronę tradycji" – twierdzi Mark Upham. Tyle że ten ukłon oznacza, iż klient może zamówić pełne 140 KM albo poprzestać na 100 KM. Naszym zdaniem sensowniejszy jest (nawet jeśli motocykl będzie z tego powodu mniej ekskluzywny) wybór jednej z kilku map zapłonu.

Wierność tradycji

Przednie zawieszenie to system Duolever (znany m.in. z beemek). Przy okazji – zapewne nie wszyscy wiedzą, że został on zaprojektowany w 1979 roku przez francuskiego inżyniera Claude’a Fiora. Wersję montowaną w S.S. 100 wykonano z magnezu i tytanu. Z kolei sprawiający wrażenie filigranowego wahacz wykonano z magnezu i ułożyskowano bezpośrednio w bloku silnika.

Całość uzupełniono zaprojektowanymi specjalnie dla tego modelu w pełni regulowanymi amortyzatorami Öhlinsa. Największą ciekawostką są w S.S. 100 hamulce: z przodu zastosowano cztery (dwie podwójne) pływające aluminiowo-ceramiczne tarcze hamulcowe francuskiej firmy Beringer. Mają one niezbyt dużą średnicę – 230 mm – ale konstruktorzy zapewniają, że w połączeniu z czterotłoczkowymi radialnymi zaciskami dadzą one odpowiednią skuteczność.

"Nasze rozwiązanie daje o 20% większą siłę hamowania niż tradycyjne tarcze o średnicy 320 mm" – zapewnia Thierry Henriette. Ale to jeszcze nie wszystko, bo mniejsza średnica obniża nieresorowane masy. Według Henriette’a właśnie to rozwiązanie bardzo pozytywnie wpłynęło na własności prowadzenia. Czy to wierność tradycji spowodowała, że motocyklowi Uphama brak współczesnej elektroniki? Tak czy inaczej nie ma ani ABS-u, ani kontroli trakcji, ani kilku map zapłonu do wyboru. 

Jakby na pocieszenie projektanci twierdzą, że ci potencjalni klienci, którzy oczekują przede wszystkim czystości gatunku, nie będą mieli powodów do narzekań. Naszym zdaniem nowy S.S. 100 nie osiągnie tego, co poprzednik, który na początku XX wieku po prostu zmiażdżył konkurencję osiągami. Teraz 140 KM w nakedzie na nikim nie robi większego wrażenia.

Ekipa Brougha chyba mocno wierzy w magię marki. Podobno na kilkadziesiąt maszyn już wpłynęły zaliczki. Chętnych nie odstraszyło ani to, że nietrudno znaleźć motocykl nie mniej kultowy, lecz nowocześniejszy, ani to, że cena do niskich nie należy, ani też to, że produkcja ruszy dopiero w przyszłym roku.

S.S. 100 w Moto2?

Mark Upham zadeklarował, że Brough w przyszłym sezonie wystawi swój team na eliminacje klasy Moto2, które zostaną rozegrane w USA. W tym celu zaprojektowano ramę typu monocoque z karbonu. Grupa Brougha w sierpniu ub.r. wróciła z Utah, gdzie na Słonym Jeziorze ustanowiła sześć nowych rekordów prędkości, tym razem odbudowanymi modelami z lat 30. Ciekawe, czy reaktywacja zakończy się sukcesem.

Zabójcze hobby

Brough Superior przetrwał na rynku tylko 20 lat – przyczynił się do tego wybuch II wojny światowej. W latach 1919-1939 w Nottingham wyprodukowano 3000 motocykli. Były to najszybsze, najbardziej pożądane oraz ekskluzywne maszyny tamtych czasów. George Brough montował w nich przerobione silniki innych producentów. Nie za bardzo przejmował się kosztami – chodziło o to, żeby jego motocykle były najlepsze.

Stąd Superior w nazwie. Ekipa z Nottingham dbała o rozgłos w sporcie – angielskie maszyny pobiły praktycznie wszystkie ówczesne rekordy prędkości. Nie odpuszczano również wyścigów drogowych i off-roadu (w grę wchodziły nawet hill climbing i wyścigi na lodzie). M.in. dlatego Broughy uchodziły za sprzęty z piekła rodem. Założyciela firmy nie trzeba było długo namawiać do startu.

Najsłynniejszymi klientami firmy byli pisarz i laureat Nagrody Nobla George Bernard Shaw i legendarny szpieg Thomas Edward Lawrence, bardziej znany jako "Lawrence z Arabii". Ten ostatni był zagorzałym fanem marki – miał aż siedem Superiorów. Zabiło go to, co kochał – w 1935 roku zginął w wypadku.

Dane techniczne Brough Superior S.S. 100
SILNIK
Budowa

czterosuwowy, V2, chłodzony cieczą oraz olejem, rozrząd DOHC, 4 zawory na cylinder, wtrysk paliwa

Moc maksymalna

100 do 140 KM (73 do 102 kW) przy 10 000 obr/min 

Maks. moment obrotowy

125 Nm przy 8000 obr/min  

Przeniesienie napędu

wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, łańcuch. 

Pojemność skokowa

997 cm3

Stopień sprężania

11:1

Motocykl

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij