Motocykl poleca:

Cheyenne Bike „The Recidivist” - wytatuowany motocykl

Poleć ten artykuł:

Cheyenne Bike „The Recidivist” ma serce w postaci silnika Twin Cam 96 oraz bydlęcą skórę. Jest więc prawie żyjącym stworzeniem. Gdyby był człowiekiem jadłby steki i pił whisky, bez lodu oczywiście.

Cheyenne Bike „The Recidivist” Zobacz całą galerię

Polska firma budująca motocykle typu custom, Game Over Cycles, skrzyknęła się z Niemcami ze studia tatuażu Cheyenne Professional Tattoo Equipment. Postanowili stworzyć niepowtarzalny motocykl. Chyba im się udało.

Cheyenne Bike „The Recidivist” to mocno przerobiony (z oryginału zostały tylko część ramy i silnik) Harley-Davidson Softail. Większość elementów została przerobiona lub całkowicie zmieniona przez facetów z Game Over Cycles. Zmodyfikowali m.in. oryginalną ramę, dodali nową kierownicę, tylne lampy z kierunkowskazami przypominającymi kastet, dźwignię uruchamiającą maszynę w kształcie detonatora, nowy zbiornik paliwa oraz pompy hamulcowe w kształcie paragrafu - wg. twórców, jeźdźcy takich maszyn są na bakier z prawem. Hmm...

 

Cały koncept Cheyenne Bike nawiązuje do tradycji tatuowania się obecnej od lat w środowisku motocyklowym w USA. Motocykliści tatuowali się zarówno ze względów osobistych, aby wyrazić swój charakter oraz styl życia, a także społecznych. Nie przypadkowo także, jako bazę do stworzenia "recydywisty" wybrano Harleya-Davidsona. 

Cały motocykl (opony, bak, siedzenie, zbiornik oleju, tylny błotnik, lampę oraz wiele mniejszych elementów) pokryty jest cielęcą skórą, która kolorem przypomina skórę ludzką. Do tworzenia na niej wzorów przyłożyli się artyści z dwóch polskich salonów tatuaży, Individuum i Steel Will Tattoo Factory, wykorzystując profesjonalne maszynki tatuatorskie Cheyenne.

Ciekawostką jest mechanizm działania elementów konstrukcji motocykla. Jest taki sam, jak w sprzęcie tatuatorskim. Na przykład wydech motocykla wygląda i jest skonstruowany dokładnie tak, jak maszynka do tatuowania. Uwzględnia to wchodzące w jego skład igły, które po uruchomieniu silnika, poruszają się w taki sam sposób, jaki ma to miejsce kiedy maszynka Cheyenne pracuje aplikując tusz pod skórę tatuowanej osoby.

Motocykl jest utrzymany w stylu oldschool, dlatego klamki do sprzęgła i hamulca przedniego są odwrócone, a biegi zmienia się za pomocą tzw. „drążka samobójcy”, czyli mechanizmu, w którym żeby zmienić bieg w trakcie jazdy, motocyklista musi puścić jedną rękę z kierownicy i przesunąć dźwignię zmiany znajdującą się przy baku paliwa.

Wśród tatuaży można znaleźć elementy z burzliwego trybu życia amerykańskich bikerów. Można tam znaleźć m.in. listy gończe, broń, cygaro, stłuczoną butelkę wódki, noże, brzytwy, sceny prezentujące czasy prohibicji. Żaden z wykonanych tatuaży nie znalazł się w danym miejscu przypadkowo i był od początku przemyślany.

Oprócz pojedynczych elementów, na Cheyenne Bike'u można znaleźć też całe sceny. Jedna z nich przedstawia sekwencję następujących po sobie wydarzeń - napadu na bank, ujęcia sprawcy przez policję, osadzenia go w areszcie, odwiedziny ukochanej, próbę ucieczki bohatera z więzienia itd. Wytatuowanie całości zajęło specjalistom 250 godzin.

Prace nad całym motocyklem trwały 5 miesięcy. Etapy z prac budowy Cheyenne Bike „The Recidivist” możecie zobaczyć poniżej.

Tagi: motocykl | Cheyenne Bike „The Recidivist”

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij