Motocykl poleca:

Ducati Speed Day za nami i przed nami

Poleć ten artykuł:

Druga w tym roku edycja Ducati Speed Day na torze Poznań już za nami. A przed nami jeszcze dwie w sierpniu i wrześniu. Jak było?

Ducati Speed Day, fot Maciej Dębowski Zobacz całą galerię

Druga w tym sezonie edycja imprezy Ducati Speed Day na Torze Poznań już za nami. DSD odbyło się przy okazji regularnego Speed Daya na torze Poznań 11 lipca. Każdy fan i posiadacz motocykla marki Ducati mógł pod okiem doświadczonego instruktora Jacka Molika podszkolić się w szybkiej jeździe, a do tego nieźle zmęczyć i wyszaleć. Chętnych nie brakowało i choć liczebnie przeważały Ducati Monstery i Multistrady, nie brakło też prawdziwych rodzynków. Bo jak inaczej nazwać tak rzadko widywane na ulicach Ducati 749, Streetfighter czy też Panigale 1199 S Tricolore. Już od pierwszej sesji wyjazdowej pod okiem instruktora emocji nie brakło tym bardziej że dla niektórych uczestników były to pierwsze kilometry pokonane na torze. Emocje studziły zimne napoje, a baterie ładowały przekąski zapewnione przez ekipę z Ducati. Każda kolejna sesja przynosiła coraz szybsze tempo i coraz pewniejsze zachowanie na torze. Oczywiście nie brakowało gorących dyskusji i wymiany spostrzeżeń pomiędzy uczestnikami DSD. Każdy uczestnik zależnie od stopnia zaawansowania uczestniczył w sesjach treningowych w jednej z czterech grup (od najszybszej A do początkującej D).

Podczas godzinnej przerwy obiadowej był czas na odpoczynek, przegrupowanie się i porządne przeanalizowanie swojej techniki jazdy i właściwej linii przejazdu po nitce toru Poznań. Po przerwie pogoda spłatała uczestnikom figla i przypomniała o sobie krótką, ale intensywną ulewą. Rozgrzany tor zdążył jednak wyschnąć jeszcze przed zakończeniem imprezy, dzięki czemu w nieco bardziej rześkim powietrzu mogliśmy powrócić na dwie ostatnie sesje. W rzeczywistości deszcz bardzo się przydał - ostudził nieco rozbudzone zapędy do poznawania swoich granic, dzięki czemu impreza odbyła się bezpiecznie i bez żadnych gleb. O świetną organizację zadbali ludzie Ducati: Dominika i Paweł, dobrą radą służył Pan Speed Day, czyli Jacek Molik, a także zawodnicy wyścigowego teamu Ducati Team Toruń. Z Ducati Speed Day chyba nikt nie wyjechał rozczarowany - wszyscy sporo się nauczyli, nawiązali sporo nowych znajomości z Ducatisti i co najważniejsze świetnie się bawili.

To nie ostatnia impreza z cyklu Ducati Speed Day w tym roku. Kolejna, połączona z imprezą Ducati Multi Tour 2016 (dla posiadaczy Multistrady) odbędzie się już 26 sierpnia, a ostatnia w tym sezonie 16 września. Wszystkie oczywiście na Torze Poznań pod egidą Speed Day. Aby zapisać się na kolejne edycje wejdź na speed-day.pl/events i w polu uwagi wpisz "Ducati Speed Day".

Niestety drugiego dnia Speed Daya podczas ostatniej sesji zdarzył się nieszczęśliwy wypadek, w wyniku którego zginął 35-letni uczestnik. To przypomina nam że nawet w tak bezpiecznych warunkach jak na torze podczas świetnie przygotowanego Speed Daya zdarzają się wypadki, których nie da się przewidzieć. Dlatego pamiętajcie aby zawsze mieć głowę na karku i zostawiać sobie pewien margines. Szkolenia i treningi dla amatorów na torze to nie walka o mistrzostwo świata - to zabawa w połączeniu z nauką i treningiem i tak też powinno być traktowane.

Tagi: Ducati | Speed Day | Ducati Speed Day | Multistrada | Jacek Molik | Monster | Tor Poznań

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij