Motocykl poleca:

IX edycja BMW GS Trophy

Poleć ten artykuł:

Kraina zwana Bies z czadami (pamiętacie Tytusa, Romka i Atomka?) już drugi raz z rzędu gościła fanów taplania beemek w błocie. Tym razem bazą był Baligród. Termin: ostatni weekend sierpnia.

Zobacz całą galerię

Dziewiątą edycję GS Trophy przeprowadzono w okolicach Baligrodu – kawałek na wschód od poprzedniej, której bazą była Komańcza, zmienił się organizator (teraz jest nim Prorest Team). Obejmujące 650 ha gospodarstwo Natura Park było doskonałym pomysłem na bazę. Tym lepszym, że właściciele nie mają nic przeciwko off-roadowi. Jedynym zmartwieniem organizatora była... duża liczba uczestników. Ze względu na brak miejsc noclegowych część z nich rozjechała się po okolicy, a reszta rozbiła namioty.

Piątek był czasem na dojazd i na wieczorną integrację. W bazie działał serwis Irka Sikory (m.in. można było zmienić tam i/lub wypożyczyć bardziej terenowe opony). Stoisko Touratecha kusiło gadżetami dla globtroterów. Prawdziwa jazda miała się zacząć w sobotnie przedpołudnie. Wszystko wskazuje na konszachty organizatorów z duchami gór, bo w piątek rano przestało padać, a i sobota powitała nas słońcem oraz bezchmurnym niebem.

Dla każdego coś terenowego

Na żądnych wrażeń bikerów czekały trasy o różnym poziomie trudności. Dla zwolenników turystyki przygotowano zahaczajcą o szutry pętlę z obiadem nad Zalewem Solińskim i możliwością popływania motorówką. Na jarających się off-roadem czekały dwie trasy: Adventure z możliwością wjazdu na odcinki specjalne, i 18-kilometrowa dla prawdziwych twardzieli, czyli trasa Extreme.

Padający przez kilka poprzednich dni deszcz oraz opowieści przewodników ostudziły zapał – przy niemal nieprzejezdnej trasie Extreme z 16 ochotników zostało dwóch, ale za to na R 1150 GS! Nie mogliśmy na to biernie patrzeć, więc redakcyjne wsparcie (na lekkich endurakach) podwoiło szeregi straceńców. Straceńców, bo deszcz w Bieszczadach potrafi gliniastą breją momentalnie zakleić kostkowaną oponę.

Po odprawie pod okiem przedstawicieli nadleśnictwa oraz GOPR-owców dwie grupy rozjechały się po okolicy. W bazie pozostali początkujący, którzy szkolili się pod okiem speców z Akademii Enduro, aby następnie zweryfikować nabyte umiejętności na trasie Adventure. Szacunek dla organizatorów za przygotowanie atrakcji również dla osób towarzyszących i dzieciaków.

Późnym popołudniem rozegrano rywalizację na torze sprawnościowym, czyli GS Challenge. Najciekawszą i chyba najtrudniejszą przeszkodą była jazda wzdłuż strumienia, zakończona skrętem pod kątem 90O i niezbyt stromym, ale gliniastym podjazdem. W porównaniu z poprzednimi edycjami nieco zmieniono zasady – nie doliczano karnych sekund za każde podparcie się nogą czy dotknięcie taśmy wyznaczającej trasę. Jedynie zerwanie tej taśmy lub ominięcie przeszkody były karane.

Tagi: wydarzenia | relacje | BMW GS Trophy

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij