Motocykl poleca:

Kobieta mnie bije!

Poleć ten artykuł:

Tak dobrze, jak Laia Sanz w tegorocznym Dakarze, nie pojechała dotąd w tej imprezie żadna kobieta.

Zobacz całą galerię

Wystartowało 168 motocyklistów, ale tylko 79 dojechało do mety, w tym dwie kobiety: Rosa Romero oraz Laia Sanz, która zakończyła rajd w pierwszej dziesiątce. Laia ścigała się na Hondzie w teamie HRC i od początku pokazała, że tanio skóry nie sprzeda. Podczas całego rajdu nie spadała poza pierwszą dwudziestkę, a w 8. etapie pokazała plecy samemu mistrzowi Markowi Comie i zakończyła odcinek na 5. miejscu. Wtedy wskoczyła do pierwszej dziesiątki w generalce i do końca 12. etapu była na 8. miejscu w stawce. W ostatnim dniu zmagań jadący KTM-em Ivan Jakes i zepchnął ją na 9. miejsce.

Laia pochodzi z hiszpańskiej Katalonii. Urodziła się w 1985 r. w Corbera de Llobregat w prowincji Barcelona, a swoją przygodę z motocyklami zaczęła, mając ledwie… 4 lata! Wykradła wtedy bratu Montesę Cota o zabójczej pojemności 25 cm3. Po raz pierwszy ścigała się, mając zaledwie 7 lat. Zachęcona przez mamę wzięła wtedy udział w mistrzostwach Katalonii juniorów.  

Pierwszy znaczący sukces osiągnęła w 1998 roku, wygrywając nieoficjalne mistrzostwa Europy kobiet w trialu. Laia osiągnęła tej dyscyplinie wszystko, co się da: 13 razy zdobywała tytuł mistrzyni świata, 10 razy wywalczyła tytuł mistrzyni Europy oraz 6 razy zwyciężyła w cyklu Trial des Nations.

Jakby tego było mało, zaczęła spełniać kolejne z młodzieńczych marzeń: o starcie w najtrudniejszym rajdzie świata – Dakarze. Przygotowania zaczęła w 2010 roku, zajmując 3. miejsce w mistrzostwach świata enduro kobiet. Dziś ma już 3 tytuły mistrzyni świata w tym sporcie.

W Dakarze po raz pierwszy wystartowała w 2010 roku, kiedy to na Hondzie CRF 450 X zajęła 39. miejsce. To świetny wynik, bo przecież sukcesem dla debiutanta jest sam fakt dojechania do mety rajdu.

Dakar 2015 to jej piąta impreza z tego cyklu. W tym roku dokopała większości facetów (w tym Kubie Przygońskiemu) i zajęła 9. miejsce w stawce motocykli. Powiedzenie „jeździsz jak baba” nabrało całkiem innego znaczenia.

Do mety dojechała także Rosa Romero - żona Naniego Romy, którego wyeliminował wypadek w 10. etapie. Rosa, która po raz pierwszy w historii swoich startów w Dakarze dojechała do mety rajdu, zajęła 52. miejsce w generalce. Na odcinkach specjalnych spędziła ponad 71 godzin, czyli męczyła się prawie o 30 godzin dłużej niż zwycięzca Marc Coma. Laia Sanz była od niego jedynie o niecałe 2,5 godziny wolniejsza.

Tagi: Laia Sanz | Dakar 2015 | HRC | Dakar

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij