Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Lotus C-01: Jestem legendą (?)

Oto C-01 - pierwszy motocykl w historii marki Lotus. Czy zatrudnienie geniusza nowoczesnego designu, wyścigowych speców i inżynierów oraz użycie kosmicznych technologii wystarczy, by ten motocykl stał się legendą?

Lotus to brytyjska firma, która od 1952 roku zajmuje się produkcją samochodów wyścigowych i sportowych. Zyskała popularność jeszcze w latach 50. i 60. XX wieku, podobnie jak inne brytyjskie marki, takie jak TVR czy choćby Aston Martin i Jaguar. Lotus jest znany z takich samochodów, jak Elan, Elise, Esprit, Europa i (najnowszego) Evora.

Niestety, w latach 90. brytyjska motoryzacja popadła w poważny kryzys, który nie ominął Lotusa. W 1996 roku stojąca nad przepaścią marka stała się własnością malezyjskiego giganta Proton. To ją uratowało, bo dzięki współpracy z Toyotą (nowe Lotusy korzystają z ich silników) skonstruowano w niej bardzo popularne i szybkie roadstery.

Rozwój firmy nabrał takiego tempa, że dziś Lotus znów ściga się w Formule 1, a także w innych seriach wyścigowych, żeby wymienić tylko Le Mans. Teraz przyszedł czas na pierwszy w 62-letniej historii firmy motocykl – C-01.

Dzieła sztuki
Zaprojektowaniem stylistyki Lotusa C-01 zajął się niemiecki designer Daniel Simon, który wcześniej rysował samochody dla grupy Volkswagena. To, że spod jego ręki wyszły auta Seata, Lamborghini i Bugatti, nie było najważniejszą sprawą w decyzji szefów Lotusa. U jej podstaw leży to, iż Daniel Simon jest też sprawcą projektów odjechanych pojazdów, a przede wszystkim motocykla Tron Lightcycle, który wystąpił w drugiej części kultowego filmu „Tron: Legacy”. Więcej – zaprojektował i pomógł skonstruować statek kosmiczny „Bubbleship” z filmu „Oblivion”. Maczał też palce w wielu innych projektach, np. w pojazdach z filmów „Captain America” i „Prometeusz”. Nie trzeba chyba dodawać, że facet jest totalnie zakręcony na punkcie motoryzacji. Jest fanem Valentino Rossiego i wyścigowych samochodów Lotusa, więc wybór był oczywisty.

Niemal od początku swego istnienia Lotus zajmował szczególne miejsce w Formule 1, dlatego właśnie legendarnymi samochodami wyścigowymi Lotusa Simon zainspirował się przy projektowaniu C-01. A konkretnie za wzorzec przyjął Lotusa 49 z końcówki lat 60. XX wieku.

Pomysł Simona był taki, aby motocykl pieścił zmysły, stanowiąc połączenie ponadczasowej klasycznej linii i nowoczesnego wykonania, a przede wszystkim aby był ergonomicznie doskonały. Dopracowanie pomysłu w szczegółach i techniczna strona projektu to sprawka niemieckiej firmy Kodewa oraz jej właściciela Collina Kollesa, współpracujących z Lotusem w wyścigach 24 h Le Mans i F1. Przy projekcie mocno współpracowała spółka Holzer Group, do której należy między innymi Kalex – niemiecka firma produkująca ramy do motocykli startujących w MotoGP i Moto2.

Serce potwora
Aby motocykl można było zaliczyć do sprzętów unikatowych, trzeba trzech rzeczy: ogromnej mocy, kosmicznej techniki i futurystycznego designu. To ostatnie za sprawą Daniela Simona jest już załatwione. Teraz strona techniczna. Za serce Lotusa C-01 posłużył silnik KTM-a RC8, a ściślej mówiąc jego mocno podkręcona wersja. Ma on teraz moc na poziomie 200 KM, co przy całkowitej masie motocykla wynoszącej 181 kg gwarantuje niezapomniane wrażenia. Czyli ogromna moc zaliczona.

O zatrzymywanie mają dbać dwie tarcze o średnicy 320 mm i czterotłoczkowe zaciski z przodu oraz jedna 220-milimetrowa tarcza z dwutłoczkowym zaciskiem z tyłu. O twórcach ramy niewiele wiadomo, obstawiamy jednak, że za jej projektem stoi Kalex, który dostarcza ramy do Moto2 i ma na swoim koncie już dwa tytuły mistrza świata w tej kategorii. Do skonstruowania ramy C-01 wykorzystano m.in. tytan, włókno węglowe i stal używaną do budowy statków kosmicznych, więc technologia nie z tej ziemi też już jest.

SuperCruiser
Zastanawiający jest fakt, że mimo użycia piekielnie mocnego silnika, mimo powierzenia projektu firmom występującym w wyścigach i wziętemu designerowi, Lotus C-01 wygląda trochę jak… cruiser. Wskazują na to i niektóre dane techniczne: rozstaw osi to aż 1645 mm, kąt główki ramy to tylko 59O, wysokość kanapy zaledwie 710 mm, a koła mają rozmiary 19 cali z przodu i 17 cali z tyłu. Przednie zawieszenie to co prawda widelec upside-down, ale tylne to już dwa amortyzatory, a nie jeden centralny.

To wszystko powoduje, że można odnieść wrażenie, iż mamy do czynienia z czymś na kształt Ducati Diavela, tylko jeszcze bardziej ekskluzywnym, unikatowym i drogim. To wrażenie ma się nijak do deklaracji ludzi z Lotusa, którzy zapewniają, że jest to superbike z krwi i kości. Günther Holzer, prezes spółki Holzer Group, zapalony motocyklista i fan sportów motorowych, mówił o C-01: „Byłem jednym z pierwszych, którym udało się nim przejechać i muszę powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Udało nam się znaleźć balans między surową, brutalną mocą i genialnym prowadzeniem. Zespół stworzył coś wyjątkowego: motocykl wygląda świetnie, brzmi fantastycznie i przede wszystkim wspaniale się prowadzi. Jestem szczęśliwy!”.

100 x 100 000
A skoro mówimy o ekskluzywności, kosztach i rzeczach nie z tej ziemi, warto wspomnieć o cenie. Krążą plotki, że C-01 ma kosztować około 100 000 euro. Jeśli masz akurat w śwince skarbonce taką kwotę i chciałbyś stać się posiadaczem tego cuda techniki, musisz się pospieszyć. Cała produkcja tego motocykla jest zaplanowana na zaledwie 100 egzemplarzy, a zamówienia już ruszyły.

Jeśli zaś nie podoba ci się wyścigowe malowanie martini, zawsze możesz wybrać kultowe, żółto-zielone barwy Lotusa lub współczesne – prosto z Formuły 1 – złoto-czarno-karbonowe.

Inspiracją dla C-01 był w szczególności bolid startujący w latach 60. XX wieku w Formule 1 – Lotus 49. Samochód powstał w 1967 r. po serii niepowodzeń, po to, by wreszcie wygrać F1. Aby tego dokonać, Lotus połączył siły z firmą Ford Cosworth. Wyprodukowała ona legendarny silnik DFV (Double Four Valve – cztery zawory na cylinder x dwa rzędy cylindrów).

Ta trzylitrowa V-ósemka generowała ponad 400 KM i 370 Nm. W 1967 r. z powodu awarii zawodnicy Lotusa nie zdobyli mistrzostwa, ale udało się to już w kolejnym roku, kiedy Lotus wypuścił wersję 49B, a później 49C. Mistrzem został Graham Hill. Tytuł zadedykował koledze z zespołu Jimiemu Clarke’owi, który zginął w wypadku podczas wyścigu Formuły 2 na torze Hockenheim w tym samym roku. Autem ścigały się też takie legendy Formuły 1, jak Emerson Fittipaldi i Mario Andretti.

 

Dane techniczne Lotus C-01
SILNIK
Budowa czterosuwowy, V2 75°, chłodzony cieczą, rozrząd DOHC, 4 zawory na cylinder, wtrysk paliwa
Przeniesienie napędu wielotarczowe sprzęgło mokre z antyhoppingiem, skrzynia 6-biegowa, łańcuch X-ring/O-ring
Śr. cylindra x skok tłoka 105 x 69 mm
Pojemność skokowa 1195 cm3
Stopień sprężania 11:1
Moc maksymalna około 200 KM
Maks. moment obrotowy b.d.
PODWOZIE
Rama ze stali kosmicznej, tytanu i karbonu
Zawieszenia przód – widelec upside-down; tył – dwa amortyzatory
Hamulce przód – dwie tarcze, śr. 320 mm, 4-tłoczkowe zaciski, tył – jedna tarcza, śr. 220 mm, zacisk dwutłoczkowy
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1645 ±15 mm
Kąt główki ramy 59°
Skoki zawieszeń p/t 80/70 mm
Prześwit 90 mm
Wysokość kanapy 710 mm
Masa własna 181 kg
Poj. zbiornika paliwa 10,5 l
CENA ok. 100 000 euro

Michał Janiszyn

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij