Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

MotoGP: Pierwsze testy rozpoczęły nową erę

Tuż po ostatnim wyścigu sezonu w Walencji, zawodnicy MotoGP przeprowadzili tam dwudniowe testy przyszłorocznych motocykli z silnikami 1000ccm oraz maszyn CRT. Nie zabrakło nowych i ciekawych rozwiązań, ale ostateczne wyniki nie są zaskoczeniem. Jaka będzie nowa era w Grand Prix?

Dokładnie tak jak przez cały sezon 2011, tempo podczas testów narzucali zawodnicy fabrycznego zespołu Repsol Honda. Testując przyszłoroczny model RC213V, napędzany silnikiem V5 o pojemności podniesionej z 800 do 1000ccm, Hiszpan Dani Pedrosa i Australijczyk Casey Stoner, tegoroczny mistrz świata i zwycięzca ostatniego wyścigu, byli aż o pół sekundy szybsi niż dosiadający nowej Yamahy Ben Spies (w niedzielę przegrał walkę o zwycięstwo o zaledwie 0,015 sekundy).

Nowa Honda nadal jest piekielnie szybka, ale wygląda na to, że zmaga się dokładnie z takimi samymi problemami, jak tegoroczna wersja. Tył motocykla zachowuje się niestabilnie podczas hamowania (połączenie agresywnie działającego systemu hamowania silnikiem, innowacyjnej skrzyni biegów oraz wyżyłowanego sprzęgła), a to utrudnia wejścia w zakręty.

Dodatkowo firma Bridgestone, wyłączny dostawca opon w MotoGP, na testy w Walencji udostępniła nowe, przyszłoroczne mieszanki opon. Zgodnie z życzeniami zawodników, szybciej osiągają one optymalną temperaturę, co powinno skończyć z wypadkami na pierwszych okrążeniach. Ogumienie ma jednak nieco inną charakterystykę, a ta w przypadku Hondy powoduje wibracje przodu motocykla, jeszcze bardziej utrudniając wejścia w zakręt. Stoner jest jednak pewien, że zespół doskonale wie, jak wyeliminować problem przed pierwszym wyścigiem. Czas pokaże, czy tak faktycznie się stanie.

Yamaha także ze starymi problemami

Także nowa wersja Yamahy M1 boryka się z tymi samymi problemami, co jej starsza siostra z silnikiem 800ccm. W fabrycznych barwach motocykl testował jedynie Ben Spies, gdyż ustępujący mistrz świata, Jorge Lorenzo, wciąż leczy kontuzję palca, która wyeliminowała go z trzech ostatnich wyścigów sezonu. Identycznej maszyny dosiedli jednak w Walencji także zawodnicy ekipy Monster Yamaha Tech 3, debiutant roku sezonu 2011, Brytyjczyk Cal Crutchlow oraz Włoch Andrea Dovizioso, który postanowił zmienić barwy i razem z końcem tegorocznej rywalizacji przejść z Hondy do Yamahy.

Obserwacje Włocha były bardzo interesujące i potwierdziły to, co uważni kibice wiedzieli już od dawna. O ile słabym punktem Hondy jest utrudniająca wejścia w zakręt niestabilność tyłu, o tyle Yamaha wchodzi w zakręty jak przyklejona do asfaltu, a dzięki wyjątkowej stabilności pozwala na mocne opóźnienie hamowania. To w dużej mierze efekt bardzo mocno ograniczonego hamowania silnikiem, dzięki czemu Dovizioso przyznał, że czuł się na motocyklu jak na swojej starej, dwusuwowej, 250-tce. Jednak Yamaha, zarówno stara, jak i nowa, cały czas ma problem z wyjściami z łuków. Przednie koło ochoczo unosi się w powietrze, a nerwowo zachowującemu się tyłowi brakuje trakcji. To właśnie w dużej mierze z tego powodu Yamaha nie była w stanie wykorzystać swoich atutów i wyprzedzać Hondy podczas hamowania – po prostu nie była w stanie utrzymać się za nią na prostej.

Dochodzi do tego jeszcze kwestia mocy, jednak Ben Spies jest przekonany, że nowa Yamaha ma jej wystarczająco dużo, aby dotrzymać kroku Hondzie. Amerykanin przetestował dwie wersje ramy, dwie specyfikacje silnika, nowy pakiet elektroniczny oraz dwie różne geometrie maszyny, mające poprawić sprawiający problemy na wyjściach z łuków balans motocykla. Choć na krótkim przecież torze stracił aż pół sekundy do Pedrosy i Stonera, Spies podkreślał, że dwa dni spędził jeżdżąc nie na 100, a jedynie 90 procent, a czasy okrążeń nie były dla zespołu ważne. „Inaczej będzie w Malezji w lutym, gdzie otrzymamy ostateczną wersję motocykla” - powiedział. Crutchlow był podczas testów tylko nieznacznie wolniejszy.

Ducati lepiej, ale...

Nieco bliżej czołówki testy zakończył Valentino Rossi. Ducati przygotowało dla Włocha zupełnie nową ramę, wykonaną z aluminium i będącą tradycyjnym rozwiązaniem znanym z Hondy czy Yamahy. Dzięki temu silnik nie jest już elementem nośnym konstrukcji i możliwe są znacznie większe zmiany geometrii (a także zmiana pozycji silnika w ramie), bez konieczności zmian punktów mocowania silnika. Pozwoli to na szybszy postęp prac.

Motocykl testowany w Walencji był jednak tylko wstępną wersją maszyny, którą zobaczymy na starcie sezonu 2012. Teraz Ducati czeka ciężka praca w fabryce. Bo choć Rossi był w miarę zadowolony, to jednak nadal do czołówki tracił sporo czasu – około półtorej sekundy, a przy tym podkreślał, że mimo początkowych postępów, w pewnym momencie zespół znów stanął w miejscu: „Rama nie jest zła, ale wymaga poprawek, podobnie jak hamowanie, które musi być późniejsze i mocniejsze oraz trakcja na wyjściu z zakrętów” - powiedział Włoch. Nową maszynę zachwalał z kolei Hiszpan Hector Barbera, który zespół Mapfre Aspar zamienił na włoską ekipę Pramac Ducati. „Lepiej wyczuwam przód, a całość przypomina bardziej standardowy motocykl” - przyznał sympatyczny „Barberix”.

Ducati zastanawiało się także na zmniejszeniem kąta rozwarcia cylindrów, jednak jak powiedział szef projektu, Filippo Preziosi, dzięki możliwości zmiany jego położenia w ramie oraz szerokiemu wachlarzowi regulacji geometrii, możliwe będzie pozostanie przy jednostce o kącie 90 stopni. Włosi ujrzeli światełko na końcu tunelu. Zobaczymy, co będzie dalej.

800-tki nadal w akcji

Na torze pojawiło się także kilka maszyn o pojemności 800ccm. Suzuki testowało tylko pierwszego z dwóch dni, we wtorek, jednak na motocyklu zabrakło Alvaro Baustisty. Jego maszyny dosiadł odchodzący z Pramac Ducati Francuz, Randy de Puniet, notując zresztą imponujące czasy. Organizatorzy wyznaczyli Suzuki termin – do najbliższego piątku – na określenie się, czy zostaje, czy odchodzi z MotoGP. Jeśli zespół Paula Denninga pozostanie w serii, motocykla dosiądzie najprawdopodobniej właśnie De Puniet. Jeśli uda się wystawić aż dwie maszyny, pewniakiem do drugiej z nich jest John Hopkins, który tak czy i inaczej będzie za rok związany z Suzuki, albo w MotoGP, albo w World Superbike.

Nawet jeśli Suzuki zostanie w MotoGP, to połowę przyszłego sezonu nadal spędzi korzystając z maszyn o pojemności 800ccm i to właśnie dlatego zespół opuścił Bautista. Hiszpan postanowił dołączyć do zespołu Fausto Gresiniego i zająć miejsce tragicznie zmarłego trzy tygodnie temu Marco Simoncelliego. W Walencji nowa maszyna nie była jednak gotowa i „Super Bauti” testował tegoroczny motocykl o pojemności 800ccm – należący w tym roku do Hiroshi Aoyamy, a więc bez nowej skrzyni biegów, pozwalającej na znacznie szybszą zmianę przełożeń.

Drugiej „starej” Hondy dosiadł tegoroczny mistrz świata klasy Moto2, Stefan Bradl. 21-latek rozważał przejście do MotoGP razem z ekipą Kiefer Racing, jednak okazało się, że 2,5 miliona, jakie dawali sponsorzy, to za mało na stworzenie własnego projektu. Po wywalczeniu mistrzostwa, Bradlem zainteresował się jednak włoski zespół LCR Honda. Podczas dwudniowych testów Stefan był tylko nieznacznie wolniejszy od Bautisty, a to skłoniło obie strony do dalszych rozmów. Możliwe więc, że obrońca tytułu zdecyduje się na awans do wyższej kategorii właśnie w barwach LCR.

CRT budzi kontrowersje

W Walencji swoje maszyny testowało także kilka nowych ekip CRT. W myśl tych przepisów, można korzystać z prototypowych podwozi oraz silników znanych z drogowych motocykli. To rozwiązanie kontrowersyjne, ale mające sprawić, że starty w MotoGP będą tańsze i otworzą drzwi nowym zespołom i zawodnikom.

Organizatorom udało się zrealizować swój nieco zaskakujący plan, ale test pokazał, że tylko połowicznie. Motocykli przygotowanych przez znane z klasy Moto2 firmy, jak Suter czy FTR, dosiedli mało znani i nie oszukujmy się, dość słabi zawodnicy, jak chociażby Gianluca Nannelli (na co dzień stiptizer, startujący w przeszłości w MŚ Superbike) czy Federico Sandi (syn szefa mechaników Maxa Biaggi) z bardzo mało imponującym, wyścigowym CV.

O ile takie nazwiska jak znany z Moto2 Kolumbijczyk, Yonny Hernandez czy dwukrotny mistrz Hiszpanii tej klasy, Carmelo Morales, nie budzą aż tak dużo kontrowersji, o tyle Nannelli, Sandi czy regularnie zamykający stawkę Moto2, ale dysponujący pokaźnym budżetem Robertinio Pietri z Wenezueli, zdaniem niektórych zakrawają wręcz na żart. Czas pokaże, czy ich rola ograniczy się jedynie do zimowych testów. Póki co w Walencji Morales pojechał podczas testów o 4 sekundy wolniej niż Pedrosa, a na tak krótkim torze, to wciąż przepaść. Cieszy natomiast dołączenie do stawki doświadczonej ekipy Paula Birda, w której zobaczymy startującego już w przeszłości  w MotoGP, Jamesa Ellisona (ekipa nie testowała jednak w Walencji). Brytyjczyk w tym sezonie startował w MŚ World Supersport, w barwach polskiego zespołu Bogdanka PTR Honda i sięgnął po dwa podia. Polscy kibice w MotoGP z pewnością będą go więc dopingować „jak swojego”.

Za tydzień w Walencji testować będą ekipy Moto2 i nowej klasy Moto3, zastępującej od przyszłego sezonu kategorię 125ccm. Kolejne testy MotoGP odbędą się na początku lutego w Malezji. Do tego czasu organizatorzy mają podjąć ostateczną decyzję znoszącą zakaz testowania poza zimową przerwą. Wciąż jest więc szansa, że zespoły CRT zbliżą się do ekip korzystających z prototypów... a konkurencja do Stonera i Pedrosy. Oby!

Czasy z testów:

Wtorek:

1. Dani Pedrosa / Repsol Honda Team / 01:31.8
2. Casey Stoner / Repsol Honda Team / 01:32.0 +0.161
3. Ben Spies / Yamaha Factory Racing / 01:32.4 +0.586
4. Valentino Rossi / Ducati Team / 01:33.3 +1.525
5. Cal Crutchlow / Monster Yamaha Tech 3 / 01:33.4 +1.626
6. Karel Abraham / Cardion AB Motoracing / 01:33.4 +1.626
7. Andrea Dovizioso / Monster Yamaha Tech3 / 01:33.6 +1.823
8. Hector Barbera / Pramac Racing Team / 01:33.6 +1.841
9. Alvaro Bautista / San Carlo Honda Gresini / 01:33.9 +2.056
10. Stefan Bradl / LCR Honda MotoGP / 01:34.1 +2.335
11. Franco Battaini / Ducati Team / 01:34.8 +3.033
12. Kousuke Akiyoshi / Repsol Honda Team / 01:35.6 +3.819
13. Ivan Silva / BQR Inmotec / 01:36.7 +4.888
14. Carmelo Morales / Team Laglisse / 01:37.0 +5.196
15. Yonny Hernandez / BQR FTR / 01:37.7 +5.94
16. Federico Sandi / Grillini Team / 01:38.7 +6.873

Środa

1. Dani Pedrosa / Repsol Honda Team / 01:31.8
2. Casey Stoner / Repsol Honda Team / 01:32.0 +0.161
3. Ben Spies / Yamaha Factory Racing / 01:32.3 +0.531
4. Cal Crutchlow / Monster Yamaha Tech 3 / 01:32.6 +0.743
5. Andrea Dovizioso / Monster Yamaha Tech3 / 01:33.3 +1.449
6. Valentino Rossi / Ducati Team / 01:33.3 +1.525
7. Karel Abraham / Cardion AB Motoracing / 01:33.4 +1.626
8. Hector Barbera / Pramac Racing Team / 01:33.6 +1.841
9. Alvaro Bautista / San Carlo Honda Gresini / 01:33.8 +2.007
10. Stefan Bradl / LCR Honda MotoGP / 01:34.1 +2.335
11. Kousuke Akiyoshi / Repsol Honda Team / 01:34.5 +2.739
12. Franco Battaini / Ducati Team / 01:34.8 +3.033
13. Carmelo Morales / Team Laglisse / 01:35.9  +4.104
14. Ivan Silva / BQR Inmotec / 01:36.7 +4.888
15. Yonny Hernandez / BQR FTR / 01:37.3 +5.472
16. Federico Sandi / Grillini Team / 01:38.7 +6.873


zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole: