Motocykl poleca:

Po Grand Prix MX w Brazylii.

Poleć ten artykuł:

Ken Roczen reprezentujący zespół Teka Suzuki Europe World zdominował trzynastą rundę Motocrossowych Mistrzostw Świata w klasie MX2, rozegraną na torze Campo Grande w miniony weekend.
Zobacz całą galerię

Młody Niemiec dzięki doskonałym startom, równej i szybkiej jeździe na swoim niezawodnym Suzuki RM-Z250, wygrał z dużą przewagą obydwa wyścigi, co dało mu kolejną wygraną w całych zawodach Grand Prix. Na podium, po pierwszym biegu stanął również jego team-partner Arnaud Tonus, dla którego był to najlepszy wynik w tegorocznym sezonie. Ostatecznie Szwajcar został sklasyfikowany w Grand Prix Brazylii na czwartej pozycji.
Szansę na podobny sukces miał Clement Desalle zespołu Rockstar Teka Suzuki World na torze Canelinha. Po twardej walce w pierwszym biegu, zawodnik zajął trzecie miejsce, z kolei w drugim wyścigu problem z elektryką pozbawił go szans na wygraną.
Steve Ramon walcząc z kontuzją odniesioną w porannych treningach zdołał wywalczyć czwartą pozycję w drugim biegu i całych zawodach trzynastej rundy Motocrossowych Mistrzostw Świata.
Kolejną zawody w kalendarzu serii FIM World Motocross to Grand Prix Beneluxu. Wyścigi odbędą się na torze Lierop 5 września.


Ken Roczen: wyścig nr 1 - 1, wyścig nr 2 - 1:

„To był niesamowity dla mnie dzień. Udało mi się poprawić starty do wyścigów i to chyba był klucz do wygranej w Grand Prix Brazylii. W obydwu biegach musiałem ostro walczyć z Marvin’em i bardzo cieszę się, że tym razem to właśnie ja dwa razy byłem lepszy. Cieszę się, że biegi dostarczyły tylu emocji. Do końca sezonu pozostały jeszcze dwie eliminacje i liczę na wygraną w co najmniej jednych zawodach”.





Clement Desalle: wyścig nr 1 - 3, wyścig nr 2 - 17:

„W pierwszym moto pomimo kilku małych błędów jechałem szybko i wywalczyłem miejsce na podium. W końcówce biegu musiałem zmienić linię wyścigową ze względu na jednego z dublowanych zawodników i wtedy upadłem. Na szczęście była to niegroźna wywrotka. W tym roku Tony jest już Mistrzem. Pozostaje nam tylko jeszcze lepiej przygotować się do kolejnego sezonu i spróbować odebrać mu tytuł”.


Steve Ramon: wyścig nr 1 - 7, wyścig nr 2 - 4:

„W wyścigach walczyłem głównie z bólem, oprócz tego ktoś się przewrócił tuz przed moim kołem. Ostatecznie nie mogłem po prostu jechać tak szybko jak potrafię, szczególnie w prawych zakrętach, bo musiałem chronić kontuzjowaną nogę.”.

Tagi: Suzuki

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij