Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Polacy w Rajdzie Dakar 2015

720 zawodników, 414 pojazdów i miliony kibiców. 37. edycja legendarnego Rajdu Dakar stała się historią – historią pisaną wreszcie także przez Polaków.

Na kartach historii tego rajdu, po raz siódmy rozgrywanego na bardzo trudnych terenach Ameryki Południowej, zapisały się kolejne nazwiska Polaków. Rafał Sonik stał już na podium Dakaru, ale po raz pierwszy wskoczył na pudło z cyfrą 1. Rafał to pierwszy Polak, który wygrał Dakar. Do historii przeszło też wreszcie nazwisko, na które liczyliśmy od dawna. Krzysztof Hołowczyc – jeden z najlepszych polskich rajdowców, startujący w Dakarze już od 10 lat – wreszcie stanął na podium klasyfikacji samochodów.

Niestety, na czarnych kartach historii zapisał się inny polski zawodnik. Michał Hernik, debiutujący w rajdzie, zmarł na trasie trzeciego etapu. Powodem było odwodnienie organizmu i wyczerpanie. Michał jest 28. ofiarą Dakaru (wśród zawodników) w jego 38-letniej historii. Pozostali polscy zawodnicy radzili sobie ze zmiennym szczęściem. Jakub Przygoński, powracający do ścigania po bardzo poważnej kontuzji kręgosłupa, zdołał zakończyć rajd na 18. pozycji i był niestety jedynym polskim motocyklistą, który dojechał do mety. Z rywalizacji odpadli Maciej Berdysz i debiutujący mistrz świata juniorów w rajdach Jakub Piątek. Po trzecim etapie i śmierci swojego przyjaciela wycofał się Paweł Stasiczek.

Ten rajd nie był zbyt szczęśliwy dla byłych motocyklistów. Marek Dąbrowski, po tym, jak Jacek Czachor po śmierci syna wycofał się tuż przed startem, musiał błyskawicznie znaleźć innego pilota. Dojechał do mety, ale 23. miejsce jest dalekie od chociażby zeszłorocznego osiągnięcia (7. lokata). Ogromnego pecha miał też Adam Małysz. Jego buggy doszczętnie spłonęło już na drugim etapie.

Honda NXR 750
Honda NXR 750, prekursorka kultowej Afriki Twin, wygrała Dakar 5 razy (rok 1982 oraz lata 1986-1989). To właśnie na niej Cyril Neveu, jedna z legend Dakaru, zdobył 3 ze swoich 5 zwycięstw na trasie z Paryża do stolicy Senegalu. Na Hondzie wygrywali też Edi Orioli i Gilles Lalay.
BMW GS 980 R
Gdy w latach 80. nie wygrywała Honda NXR 750, na BMW GS 800 R i GS 980 R zwyciężali Hubert Auriol (1981 i 1983) i Gaston Rahier (1984 i 1985). Beemka wróciła do zwycięstw w latach 1999 i 2000, za sprawą F 650 GS i Richarda Saincta. Od tego czasu rządzi już tylko...
KTM LC8 950 R
...KTM. Austriackie motocykle wygrały ostatnich 14 Dakarów. Także po przeniesieniu do Ameryki Południowej i zmianie przepisów (ograniczenie pojemności do 450 cm3) dominują w stawce. Na LC4, LC8 i 450 Rally wygrywali Sainct, Roma, Meoni (2 razy), Despres (5) i Coma (5).
     

High-five od Comy Rafał Sonik pierwszy raz poznał smak zwycięstwa, natomiast pozostali triumfatorzy tegorocznego Dakaru wygrali już po raz kolejny. Piąty raz ręce w geście zwycięstwa uniósł Marc Coma, któremu brakuje już tylko jednego zwycięstwa do wyrównania rekordu Stephane’a Peterhansela (6 razy na motocyklu i 5 razy samochodem). Choć ubył mu największy rywal (Cyril Despres przesiadł się do samochodu, ale bez szczęścia – był dopiero 34.), reszta stawki, z Barredą, Gonçalvesem oraz młodymi Price’em i Walknerem na czele, nie dawała mu odetchnąć. Konkurencja jest coraz szybsza, a Coma ma już 38 lat. Jak sam przyznał, zastanawia się nad przesiadką do auta.

Dakar 2015 w liczbach
- 11 kobiet wystartowało w Dakarze 2015. To 1,3% wszystkich zawodników.
- 18 lat miał najmłodszy uczestnik – motocyklista z Argentyny Jorge Lacunza. Odpadł na 10. etapie.
- 3000 osób pojawiało się codziennie na wieczornym biwaku.
- 53 kraje miały swoich reprezentantów w Dakarze 2015. Najwięcej wystartowało Francuzów, Holendrów i Argentyńczyków.
- 89 zawodników debiutowało w Dakarze 2015.
- 414 pojazdów stanęło na starcie w Buenos Aires: 46 quadów, 138 samochodów, 164 motocykle i 64 ciężarówki.
- 28 krajów odwiedził Rajd Dakar w historii imprezy.
- 720 – tylu było uczestników Dakaru 2015.
- 9203 kilometry mieli do pokonania motocykliści na trasie Dakaru 2015, w tym 4657 km odcinków specjalnych.
- 80 000 posiłków zostało wydanych na biwakach między odcinkami.
- 207 pojazdów, czyli 50% początkowej stawki, dojechało do mety w Buenos Aires: 79 motocykli, 18 quadów, 67 aut i 43 ciężarówki.
- 1 MILION fanów miał facebookowy profil Dakaru przed startem rajdu. Teraz jest ich 1,2 mln.
- 1 MILIARD ludzi obejrzało relacje w tv.

 

Dakar ma też innych zwycięzców. Byli to ci, którzy nie zbliżyli się do podium, ale osiągnęli metę w Buenos Aires, co oznaczało spełnienie największego marzenia. Zwyciężczynią jest na pewno Laia Sanz – jedna z 11 kobiet startujących w Dakarze ukończyła rajd na 9. miejscu wśród motocykli. Inna kobieta Paula Galvez – 32-letnia Chilijka ważąca 43 kg i mierząca 150 cm wzrostu – ukończyła Dakar na quadzie. Do bohaterów niewątpliwie można zaliczyć Alberta Lloverę, który – choć jest sparaliżowany od pasa w dół – ukończył Dakar na 41. miejscu w kategorii samochodów.

Bohaterowie II planu
Do bohaterów Dakaru można zaliczyć tych też, którzy na swoich maszynach spędzili najwięcej czasu, a mimo to udało im się osiągnąć metę. Yvan Renaud pokonał trasę w czasie 157 godzin. Na metę wjechał prawie 111 godzin za zwycięzcą, co dało mu 79. miejsce wśród motocykli. W quadach wspomniana wcześniej Galvez miała 52 godziny straty do Sonika (łączny czas 109 godz. 40 min), w samochodach Barbery Paz stracił do zwycięzcy Nassera Al-Attiyah 148,5 godz. (czas 189 godz. + 16,5 godz. kary), a ciężarówka Ginesty, Commalongi i Herrero straciła 63 godz. do zwycięskiej ekipy, którą dowodził Rosjanin Mardiejew. Wszyscy ci zawodnicy pokonali przeciwności losu oraz trudy trasy liczącej ponad 9000 km i osiągnęli upragnioną metę w Buenos Aires. Wielu z nich powróci do Ameryki Południowej za rok, by znów walczyć o legendarną statuetkę beduina. A my znów będziemy kibicować naszym!

Wywiad z Rałem Sonikiem - Dakar 2015

Rozmawiał Michał Janiszyn

Po pierwsze gratuluję zwycięstwa i pytam, czy w przyszłym roku zamierzasz bronić tytułu. Jeden z moich największych rywali w poprzednich latach, Marcos Patronelli, powiedział na mecie Dakaru, który wygrał, że teraz jest czas na radość, a pojutrze przyjdzie czas na plany i deklaracje. Dla mnie to pojutrze jeszcze nie nadeszło i ciągle cieszę się sukcesem, na który pracowałem kilkanaście lat, a zbliżałem się do niego przez ostatnie sześć. W tym sezonie na pewno będę chciał bronić Pucharu Świata, który zdobyłem już trzykrotnie. A przyszłoroczny Dakar? Jest takie niemieckie powiedzenie: „Einmal ist keinmal”, czyli jeden raz się nie liczy. Wspiąłem się na szczyt, ale za rok będzie kolejny do zdobycia…

Jeśli tak, to kiedy zaczynasz treningi? Trenuję niemal bez przerwy. Po Dakarze miałem oczywiście czas na regenerację, ale nie zrezygnowałem z rozciągania, które stanowi bardzo ważny element mojego treningu, niedoceniany przez wielu. Trening quadowy zaczynam już w drugim tygodniu lutego. Będę wtedy jeździć po pustyni wokół Dubaju. Koniec marca to już początek Pucharu Świata.

Jaki był najtrudniejszy dla ciebie moment Dakaru? Było ich kilka, ale chyba najtrudniejsza, która spowodowała całą serię kolejnych zdarzeń, była przeprawa przez Salar de Uyuni, płaskie jak stół, wyschnięte słone jezioro, na którym można było jechać, ile fabryka dała. Niestety, deszcze, z którymi zmagaliśmy się dzień wcześniej, pokryły powierzchnię pustyni warstwą wody, a właściwie solanki. Skutki jej działania odczuwaliśmy jeszcze przez dwa dni. Właśnie z jej powodu po etapie maratońskim na ostatnim OS-ie w Chile przestała mi działać niemal cała elektryka. W etapie, który powinienem był wygrać, straciłem 40 minut, bo nie działały pompa paliwa i przewijarka roadbooka. Żeby zachować resztki prądu musiałem przytrzymywać kable przy akumulatorze. Ponadto odkręcił się zbiornik paliwa, który ściskałem kolanami, żeby utrzymać go na miejscu. Już dawno nie byłem tak wściekły na mecie, jak wtedy.

Czy wiesz, ile średnio godzin dziennie spędzałeś na quadzie, a ile np. mogłeś przespać w wygodnym łóżku swojego campera? Średniego czasu odcinków specjalnych i dojazdówek nie zliczałem, ale podejrzewam, że mogło to być nawet około 8 godzin dziennie. Czasu na sen zawsze było niewiele, ale w tym roku opracowaliśmy jeszcze jedno rozwiązanie, które pozwoliło mi wygospodarować nawet godzinę wypoczynku. Mój przyjaciel, hiszpański motocyklista Julian Villarubia, tym razem nie wystartował, tylko przemieszczał się moim camperem i na biwakach odpowiadał za przygotowanie roadbooka na kolejny dzień. Przy kolacji pokazywał mi wszystkie najważniejsze i najniebezpieczniejsze lub najtrudniejsze nawigacyjnie fragmenty. Dzięki temu sam nie musiałem kolorować mapki i mogłem wcześniej pójść spać.

Czy spotkałeś się z pułapkami zastawianymi przez kibiców lokalnych rywali? Nie było takich pułapek, na jakie trafialiśmy rok temu w Rajdzie Maroka, gdzie miejscowi ustawiali zapory z belek i kamieni albo rozwiesili nad drogą linkę. Trzeba jednak mieć świadomość, że Rajd Dakar to dla mieszkańców Ameryki Południowej wielkie wydarzenie. Ci, którym dopisywały humory, potrafili świetnie się bawić, ściągając spodnie i pokazując cztery litery nadjeżdżającym pojazdom. Zdarzyło się i tak, że grupa kibiców chowała się za grzbietem wydmy i kiedy nadjeżdżałem, nagle wyskakiwali, sprawiając, że musiałem zahamować, cofnąć i zaatakować wydmę jeszcze raz. Co więcej, musiałem zrobić to na tyle szybko, by nie zdążyli przemieścić się w miejsce, które wybrałem do złamania grzbietu. Nie sądzę, aby z ich strony było to działanie złośliwe. Raczej rozrywka.

Wymień trzy rzeczy, których nie wziąłeś na Dakar, a powinieneś mieć. Świetne pytanie! Po pierwsze roadbooka, którego Kryspin zawinął wokół choinki, zamiast wsadzić mi go do plecaka. Po drugie ciepłych i gumowanych kalesonów, bo w Boliwii było strasznie zimno i mokro. Jakbym je miał, na pewno jechałbym dużo szybciej. Po trzecie kombinezonu na skuter śnieżny, bo podczas jednego z etapów jechaliśmy po kilkucentymetrowej warstwie lodu, pod którym była zamarznięta ziemia. Ja też byłem cały pokryty lodem. Taki goretexowy strój przydałby się również z pewnością na Salar de Uyuni, bo uchroniłby przed solanką.

Komu dedykujesz zwycięstwo? Tak jak powiedziałem na mecie: zwycięstwo dedykuję Polakom, którzy o Dakarze marzą i ten rajd jest ich pasją, ale na razie nie mogą w nim wystartować. Dedykuję je również wszystkim, którzy nie dotarli do mety. Przede wszystkim Michałowi Hernikowi, który żył swoim marzeniem i do Buenos Aires dojechał, ale niestety tylko w naszych sercach... W jakiś sposób czuję się zobowiązany do zadedykowania tego triumfu Jackowi Czachorowi i Markowi Dąbrowskiemu, bo to oni namówili mnie do startu w moim pierwszym Dakarze.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    <p>720 zawodników, 414 pojazdów i miliony kibiców. 37. edycja legendarnego Rajdu Dakar stała się historią – historią pisaną wreszcie także przez Polaków.</p><br /><br /><a href="/newsy/Polacy-w-Rajdzie-Dakar-2015,9300,1">Zobacz artykuł</a>
    ~Motocykl Online, 2015-06-29 15:01:35