Motocykl poleca:

Pożegnanie

Poleć ten artykuł:

Ostania dziesiąta runda tego sezonu odbyła się 25.10 na torze w Portimao. To bardzo techniczny, uważany za jeden z najtrudniejszych na świecie, obiekt, a na domiar złego Andrzej wcześniej tutaj nie jeździł. Plan zakładał utrzymanie miejsca w pierwszej dziesiątce.

Nie było zmiłuj. Treningi wolne to była ciężka praca. Mimo wylanych litrów potu Chmielewski do wyścigu miał wystartować dopiero z 18. pola. Na szczęście to nie podcięło mu skrzydeł. Tuż po starcie przekonało się o tym kilku rywali. Chmielewski jechał w trzyosobowej grupie. Przez dziesięć okrążeń trwała walka o 12. miejsce. Przeciwnicy również nie odpuszczali Andrzej przeciął linię mety jako 13.


W klasyfikacji generalnej spadł o jedno miejsce, ale utrzymał się w pierwszej dziesiątce. Liczbą punktów zrównał się z nim Nico Morelli. A o zaledwie jeden punkt Polaka wyprzedził Norweg Fredrik Karlsen.

Weekend w Portugalii oznacza dla Chmielewskiego koniec przygody z Mistrzostwami Europy Superstock 600, w których startował także w latach 2005-2006. Swoje przyszłoroczne planydwudziestolatek ogłosi już wkrótce. Więcej informacji o Andrzeju i jego startach znajdziecie na stronie www.andrzejchmielewski.com.pl

Najbardziej dramatycznie przebiegała walka o tytuł mistrzowski. Najszybszy w kwalifikacjach, Włoch Eddie La Marra, upadł tuż przed startem, podczas okrążenia rozgrzewającego. Zwolniło się pole position. Na czoło stawki natychmiast wystrzeliła trójka w składzie: Marco Bussolotti, Vincent Lonbois i  - od niedawna lider tabeli - Gino Rea.
Zwyciężył Bussolotti (teamowy kolega Andrzeja) o włos wyprzedzając Lonboisa. Gino Rea był trzeci i to mu wystarczyło do zdobycia tytułu Mistrza Europy Superstock 600. Wicemistrzem został Bussolotti, zaś Danilo Petrucci, który prowadzenie w tabeli stracił dopiero podczas przedostatniej rundy, po słabszej jeździe w Portugalii musiał zadowolić się czwartą pozycją w generalce.


Po wyścigu podopieczny teamu Trasimeno i otoMoto.pl powiedział:

„Od teraz Portimao jest moim ulubionym torem! To fantastyczna i niesamowicie trudna do nauczenia się trasa. W wyścigu aż o sekundę poprawiłem swój czas z kwalifikacji, co pokazuje, że do ostatnich kółek uczyłem się tego toru. Walka była chyba najbardziej zacięta w tym roku. Od startu do mety walczyłem w trzyosobowej grupie. Jechałem na drugim miejscu, przygotowywałem atak, ale mój mechanik pomylił liczbę okrążeń… Myślałem, że przed nami jeszcze jedno kółko. To tylko jedna pozycja, ale jestem zawiedziony, ponieważ właśnie tego punktu zabrakło do utrzymania dziewiątego miejsca w tabeli. Mimo wszystko to był świetny sezon. Zespół pracował bardzo ciężko, a mój motocykl zawsze był wyśmienicie przygotowany. Dziękuje serdecznie sponsorowi, otoMoto.pl, dzięki któremu wróciłem do Mistrzostw Europy i z którym współpraca jest dla mnie wyjątkową przyjemnością.”

Tagi: superstock 600 | portimao | portugalia | wyścigi | motocykl | andrzej | chmielewski | trasimeno | otomoto.pl | mistrzostwa europy

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij