Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Rekord Guinnessa w jeździe motocyklem z jednoczesnym paleniem gumy pobity!

Rekord w najdłuższym paleniu gumy podczas jazdy motocyklem ustanowiony przez Maćka "DOP" Bielickiego został został oficjalnie potwierdzony przez Biuro Rekordów Księgi Guinnessa!

Harley-Davidson burnout Rekord Guinnessa w jeździe na motocyklu z jednoczesnym paleniem gumy

Data pobicia rekordu: 20.05.2017
Miejsce pobicia rekordu: ul. Ludwika Chmury, przy salonie GOC Harley-Davidson Rzeszów
Rekordzista: Maciej DOP Bielicki we współpracy z Game Over Cycles
Oficjalna długość przejechanego dystansu: 4 479 m (4,5 km=2,8 mili)
Motocykl: Harley-Davidson Street Rod

Wyczynu dokonał Maciej „DOP” Bielicki, czołowy zawodnik polskiego stuntu, i jedyny w kraju stunter wykonujący tricki na motocyklu marki Harley-Davidson. Po zapoznaniu się z materiałem dowodowym dostarczonym przez organizatorów do Biura Rekordów Księgi Guinnessa, rekord został oficjalnie uznany i od czerwca 2017 roku to Polacy są rekordzistami świata w tej kategorii!

Wydarzenie zostało zorganizowane przez salon GOC Harley-Davidson Rzeszów, firmę Game Over Cycles, producenta motocykli typu custom, a także właściciela salonu H-D Rzeszów. Pomysłodawcami pobicia rekordu była firma GOC oraz Stunt Story - pierwsze w Polsce stunt show na motocyklu marki Harley-Davidson.

 

Nowy rekord wynosi 4,5 km i został ustanowiony w pierwszej próbie. Maszyna, na której pobito rekord, to najnowszy model Harley-Davidson Street Rod (pojemność silnika 750 cm3). Poprzedni rekord został ustanowiony rok temu w Stanach Zjednoczonych, gdzie na motocyklu ze znacznie mocniejszym silnikiem (1200 cm3) udało się przejechać 3,7 km.

 Wyczyn, którego dokonał Maciej „DOP” Bielicki wymagał ogromnych umiejętności. „Po 300 metrach jazdy z paleniem gumy blokują się hamulce, płyn się gotuje i nie można ich już puścić” – tłumaczy Stanisław Myszkowski, szef GOC Harley-Davidson Rzeszów. „Przez cały czas przejazdu, czyli ok. 10 minut, trzeba cały czas zaciskać hamulec ręką, przenieść cały ciężar ciała na przód motocykla, aby jak najbardziej odciążyć tylne koło, i jednocześnie kontrolować maszynę stale paląc gumę. Jeśli ten proces zostałby choć na moment przerwany, rekord nie zostałby uznany. W takiej sytuacji musielibyśmy zmienić klocki hamulcowe, opony i zaczynać od nowa. Kierowca też musiałby odpocząć, ponieważ tego typu panowanie nad motocyklem wymaga sporej siły. Stunter z jednej strony doprowadza do krytycznych przeciążeń na maszynie, z drugiej dzięki temu driftuje tam, gdzie chce, co razem daje niesamowity efekt i ekscytujące widowisko” - kończy Myszkowski.

Maciej „DOP” Bielicki – twórca i główny bohater projektu Stunt Story - tak opisuje swoje wrażenia: „Do rekordu przygotowywałem się przez miesiąc czasu. Ostatni tydzień przed próbą ćwiczyłem konkretnie na modelu, na którym miała być podjęta próba, czyli Harley-Davidson Street Rod. Trasa przejazdu była dosyć wymagająca, gdyż nie była to prosta linia. Rekord biliśmy na normalnej ulicy przy której znajduje się salon GOC Harey-Davidson Rzeszów, która na czas wydarzenia została wyłączona z ruchu, tak więc musiałem skręcić na dwóch skrzyżowaniach, a następnie zawrócić na rondzie. Poza tym w różnych miejscach trasy występowały różne kąty nachylenia drogi, co utrudniało utrzymywanie motocykla w stałym poślizgu, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze. Jestem bardzo szczęśliwy, że się udało i dziękuję wszystkim, którzy byli zaangażowani w osiągnięcie tego historycznego wyniku”.

 

Motocykl, na którym został pobity rekord, nie był specjalnie modyfikowany. Podobnie użyta opona była seryjnym modelem dostępnym na rynku, co jest jednym z warunków uznania rekordu. Oprócz tego, w celu oficjalnego uznania rekordu organizatorzy musieli złożyć do Biura Rekordów Guinnessa m.in. nieedytowany zapis video z zarejestrowanym całym przejazdem, zeznania co najmniej dwóch świadków, a także pomiar długości przejazdu wykonany przez kwalifikowanych geodetów. Dokumentacja złożona do weryfikacji rekordu zawierała również zapis z kamer termowizyjnych celem potwierdzenia, że tylne koło ani na sekundę nie przestało jechać w poślizgu.

„W działalności Game Over Cycles często słyszymy opinię, że „tego nie da się zrobić”. Nie da się zbudować wytatuowanego motocykla, a powstał nasz Recydywista - pierwszy na świecie taki pojazd. Niemożliwe jest, żeby stworzyć maszynę inspirowaną muzyką, której elementy konstrukcji będą zarówno instrumentami, jak i w pełni funkcjonalnymi częściami motocykla, a tak jest w naszym Hard Rock Cafe Bike’u. Słyszeliśmy też, że nie damy rady zbudować największego salonu Harleya w Europie Środkowo-Wschodniej. My zaś wychodzimy z założenia, że zarówno w życiu, jak i w pracy, pasja oraz wiara są bardzo ważne. Może dlatego lubimy współpracować z ludźmi, którzy myślą podobnie. Maciek robi akrobacje na Harleyu, który jest o 100 kilogramów cięższy niż maszyna zwykle używana do stuntu. Jemu też mówiono, że to będzie niewykonalne, tak więc połączyliśmy siły, i udowodniliśmy, że jeśli kochasz to, co robisz, wierzysz w swoje sił i przede wszystkim ciężko pracujesz, to wszystko jest możliwe, pobicie rekordu Guinnessa również” - podsumowuje projekt Stanisław Myszkowski.

 

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij