Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Roszady w stawce MotoGP

Choć sezon 2011 już za nami, w MotoGP wciąż wiele się dzieje. Ostatnie dni przyniosły sporo ciekawostek związanych z przyszłorocznymi zmianami w stawce królewskiej klasy i nie tylko. Nie wszyscy jednak będą wspominać te dni miło.

Hayden operowany

Pechowo zimową przerwę rozpoczął zawodnik Ducati, Nicky Hayden. Mistrz świata MotoGP z sezonu 2006 był jedną z ofiar zbiorowej kraksy w pierwszym zakręcie ostatniego wyścigu sezonu w Walencji i nabawił się dość poważnej kontuzji. Ból prawej ręki po wypadku był na tyle mocny, że uniemożliwił Amerykaninowi wzięcie udziału w dwudniowych testach po wyścigu, jednak większym problemem jest fakt, iż 30-latek złamał kość łódeczkowatą prawej dłoni. To bardzo skomplikowana kontuzja, która w 2008 roku zaprzepaściła sezon Caseya Stonera. Co gorsze, to także kontuzja, której wyleczenie wymaga sporej ilości czasu, dlatego Hayden poddał się w poniedziałek operacji w klinice słynnego doktora Arthura Tinga w Kalifornii. Zabieg ma przyspieszyć proces rekonwalescencji, jednak teraz „Kentucky Kida” czekają cztery tygodnie z ręką w gipsie.

Ellison i West wracają do MotoGP

Coś na co zanosiło się już od kilku tygodni temu, stało się faktem podczas ostatniej rundy w Walencji. James Ellison, który w tym roku ścigał się w polskim zespole Bogdanka PTR Honda w MŚ World Supersport, wróci do MotoGP w barwach składu CRT, kierowanego przez Paula Birda.

Bird, brytyjski rajdowiec, milioner i potentat branży drobiowej, jeszcze do niedawna prowadził fabryczny zespół Kawasaki w serii World Superbike, jednak japońska marka nie przedłużyła z nim umowy na sezon 2012. O ekipie zrobiło się głośno latem, kiedy w jednej z ciężarówek podczas powrotu z zawodów znaleziono narkotyki i broń, choć sprawa ostatecznie rozeszła się po kościach. Ellison ścigał się w MotoGP w latach 2004-2006, jednak nigdy nie dysponował konkurencyjną maszyną. Podobnie było w przypadku Anthony'ego Westa, który startował już w królewskiej klasie w barwach Kawasaki. Australijczyk, który miniony sezon spędził w Moto2 w szeregach niemieckiej ekipy MZ, dołączy do debiutującego w MotoGP, ale znanego z Moto2, włoskiego zespołu Speed Master, wystawianego w ramach przepisów CRT (prototypowa rama i silnik z drogowego motocykla). Kolejne nazwiska i nazwy zespołów CRT, za wyjątkiem Colina Edwardsa i Forward Racing, to nadal wielka niewiadoma.

Zmiany w JiR

Dużą niespodzianką podczas ostatniej rundy w Walencji było nie tylko przejście wicemistrza świata klasy 125ccm, Francuza Johanna Zarco, do startującego w Moto2 zespołu JiR, ale także podpisanie przez ekipę kontraktu z młodym Brazylijczykiem, Ericiem Granado. 15-letni Granado wciąż jest zbyt młody, aby startować w Moto2, dlatego do stawki dołączy dopiero w połowie sezonu, podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii, tuż po swoich 16 urodzinach. W ten weekend Eric będzie z kolei walczył o czwarte miejsce w tabeli podczas ostatniej rundy mistrzostw Hiszpanii klasy 125ccm w Jerez de la Frontera. Najpierw czekają go kolejne testy Moto2 w Walencji – znów w przepięknym, brazylijskim malowaniu motocykla MOTObi.

To jednak nie koniec zmian w zespole kierowanym przez sympatycznego Gianlucę Montirona. Ze stawki Moto2 znika niestety hiszpański zespół G22, należący do Pablo Nieto, syna 13-krotnego mistrza świata, Angela Nieto. To właśnie w barwach tej ekipy sezon rozpoczął Polak, Łukasz Wargala, którego szefem mechaników był wówczas szalenie doświadczony Włoch, Massimo Biagini. To właśnie Biagini dołączy do JiR, więc Zarco i Granado będą w dobrych rękach.

Capirossi w nowej roli

Choć w Walencji zakończył trwającą 22 lata i okraszoną 328 wyścigami, trzema mistrzowskimi tytułami oraz 99 podiami karierę, Loris Capirossi potwierdził, że nadal pozostanie związany z MotoGP. Zmienia się jedynie rola Włocha, który został oficjalnym doradcą firmy Dorna Sports, organizatorów mistrzostw, w kwestiach bezpieczeństwa.  To właśnie Capirossi był przez lata jednym z najbardziej aktywnych członków Komitetu Bezpieczeństwa, tworzonego przez zawodników i zbierającego się w każdy piątek podczas rund GP, celem poprawy bezpieczeństwa na torach. Dorna zgłosiła jednocześnie do FIM (Międzynarodowa Federacja Motocyklowa) prośbę wycofania z MotoGP numeru 65, z którym przez lata startował Capirossi.

Bradl w LCR, Suzuki znika?

Ewentualna decyzja FIM oznacza niewielki, ale jednak problem dla Stefana Bradla, który szykuje się do awansu do MotoGP w barwach ekipy LCR Honda. Tegoroczny mistrz świata klasy Moto2, ściga się przecież z numerem 65, ciekawie zmodyfikowanym na 6,5% - w nawiązaniu do jednego ze swoich sponsorów, niemieckiego producenta turbin wiatrowych. Bradl najprawdopodobniej wykorzysta jednak numer 6 bowiem podpisał już dwuletni kontrakt z zespołem LCR Honda.

Znacznie większy problem mają członkowie zespołu Rizla Suzuki, którego na pewno nie zobaczymy w przyszłym roku w MotoGP (Oficjalne oświadczenie głosi, że jest to tymczasowe wycofanie się z serii wyścigowych - również ze wsparcia dla zespołów w WSBK, a ewentualny powrót może nastąpić już w 2014). Brytyjskie media donoszą, że mechanicy otrzymali już oficjalną informację od szefa ekipy, Paula Denninga, iż mogą szukać dla siebie nowego zajęcia. Czy będą mieli tyle szczęścia co Massimo Biagini? Niektórzy marynarze opuścili tonący okręt już w Walencji. Wśród nich doświadczony Irlandczyk Tom O'Kane, który został szefem mechaników Andrei Dovizioso w zespole Monster Yamaha Tech 3. Taki rozwój wydarzeń oznacza, że na lodzie zostaje także Francuz, Randy de Puniet, który podobno szuka dla siebie miejsca w serii World Superbike choć plotki głoszą również o tym, że Randy pozostanie w Ducati jako jeździec testowy. Póki co w nadchodzącym tygodniu czekają nas jeszcze trzydniowe testy zespołów Moto2 w Walencji. Artykuł podsumowujący już niedługo.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole: