Motocykl poleca:

Sonik wygrywa rajd Tunezji

Poleć ten artykuł:

Czołowy polski quadowiec Rafał Sonik zwycięża w klasyfikacji quadów w trudnym rajdzie Tunezji zwanym potocznie Małym Dakarem.
Zobacz całą galerię

Mimo wielu przeciwności losu i problemów podczas rajdu Rafał zdołał pokonać rywali i zajął pierwsze miejsce w klasyfikacji quadów przed swoimi rywalami Vincentem Albirą z Francji i Dimitrim Pavlovem z Rosji. Podczas 6 etapów Rafał pokonał około 1800 kilometrów. Na trasie zaliczył między innymi wywrotkę, dwie awarie quada kilka kapci i awarię nawigacji, a pod koniec ostatniego etapu z Tunezją pożegnała go burza piaskowa.

Następna runda MŚ w za miesiąc na Sardynii.

Rafał Sonik:

Wczoraj po V etapie byłem bardzo zmartwiony i bardzo podenerwowany sytuacjom i tym co się działo. Starałem się wyciszyć i trochę się psychicznie odbudować przed dzisiejszym etapem. Dzisiaj rano wstając też czułem, że coś się może zdarzyć. Najpierw złapałem jeden raz kapcia. Napompowałem koło sprayem, bombą. Później złapałem drugi raz kapcia. Zobaczyłem, że był wbity gwóźdź lub taka szewska, gruba pinezka z główką w oponę przednią, z boku. Trudno, to się zdarza. Z trzecim razem, kiedy stanąłem użyłem sznurka do łatania, pompy, czyli kompresora. Napompowałem koło i już dalej jechałem. Niestety burza piaskowa spowodowała, że nawigacja dzisiaj była bardzo trudna, momentami ekstremalnie trudna. Zawiewało ślady, zawiewało urządzenia, wszystko było kompletnie zawiane. Nie było widać nic. Ani na boki, ani do przodu, ani do tyłu. Jechaliśmy po bardzo trudnych pustynnych terenach, po wydmach twardych, miękkich. Bylo bardzo trudno. Aż w końcu na kilkanaście kilometrów przed metą, kiedy miałem nadzieję, że juz może dojadę bez awarii, quad stanął i to w dnie wydmy. Byłem bardzo zestresowany, wyszedłem na sam szczyt tej wydmy, nasłuchiwałem głosów. Okazało się, że nikogo nie ma i jestem zdany tylko na siebie. Przeglądnąłem wszystkie bezpieczniki, sprawdziłem styki w wyłączniku głównym, ale działał wentylator i działał roadbook. Wobec tego doszedłem do wniosku, że musi to być problem z dopływem prądu, lub paliwa do silnika. Zepsuta była pompa paliwowa. Byłem w stanie naprawić to i dojechać do mety. I właśnie za to chciałbym wszystkim serdecznie podziękować. Za kibicowanie, za dobre słowa, maile, sms i telefony. Do zobaczenia i usłyszenia w trakcie następnej rundy Mistrzostw Świata – na Sardynii. Pozdrawiam Rafał Sonik.

Tagi: Rajd Tunezji | Rafał Sonik | quad

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij